Gang­ster­skie tema­ty to moja ulu­bio­na dział­ka w man­dze i komik­sie. Nic więc dziw­ne­go, że man­gą Gang­sta jestem ocza­ro­wa­na i nie­zmier­nie kibi­co­wa­łam zma­ga­ją­cej się z cho­ro­bą autor­ce, by dokoń­czy­ła man­gę. Uda­ło się! Jest kon­ty­nu­acja. Poznaj­cie pierw­szy tom tej fan­ta­stycz­nej przy­go­dy.

Bohaterowie

Alex to pro­sty­tut­ka. Jest w peł­ni zależ­na od swo­je­go alfon­sa i choć go nie­na­wi­dzi z całe­go ser­ca, to pogo­dzi­ła się z losem. W Erga­stu­lum nie ma łatwe­go życia i każ­dy orze jak może. Zgrab­na dziew­czy­na, któ­ra nie ma nicze­go może zara­biać tyl­ko cia­łem, jak Alex. Jed­nak wyrwa­na ze świa­ta płat­ne­go sek­su bar­dzo szyb­ko odnaj­du­je się w innej roli: gotu­je, zała­twia spra­wun­ki, odbie­ra tele­fo­ny. Jest bar­dzo skry­ta, ale czy to jej cha­rak­ter czy raczej wina tego, że nic ze swo­jej prze­szło­ści nie pamię­ta?

Fabuła

Nick i Worick to Spe­cja­li­ści. Zaj­mu­ją się w Erga­stu­lum tym czym poli­cja nie chce – pora­chun­ka­mi z mafią. To najem­ni­cy od brud­nej robo­ty: tu usu­ną jakie­goś typa ścią­ga­ją­ce­go z kli­ni­ki haracz, to podzie­lą się potwier­dzo­ny­mi infor­ma­cja­mi poli­cyj­nym śled­czym albo dostar­cza­ją sty­mu­lan­ty i depre­san­ty bur­del mamie. Wła­śnie dzię­ki ich sta­ra­niom zupeł­ne przy­pad­kiem Alex otrzy­mu­je upra­gnio­ną wol­ność. Jed­nak czym­że jest robo­ta bez odpo­wied­niej gra­ty­fi­ka­cji? Chłop­cy stwier­dzi­li, że naj­lep­szą będzie przy­gar­nię­cie słod­kiej Alu­si pod swo­je skrzy­dła. W ten spo­sób dziew­czy­na tra­fia w sam śro­dek mafij­nych pora­chun­ków, dziw­nych kon­szach­tów poli­cji z gang­ste­ra­mi i nie­le­gal­ne­mu obro­to­wi nie­zna­nych jej leków dla jesz­cze mniej zna­nych twi­li­gh­tów.

Kreska

Gang­sta to pierw­sza man­ga wyda­na przez tajem­ni­czą Kosh­ke. Nie ozna­cza to jed­nak, że jest kiep­ska – jest wręcz prze­ciw­nie. Nie moż­na się jed­nak spo­dzie­wać tu pięk­nych ele­men­tów przy­ro­dy czy szcze­gó­łów niczym w Olim­pos. Rysow­nicz­ka wykre­owa­ła bar­dzo barw­ne posta­cie i t wła­śnie dopiesz­cza­jąc ich pro­jekt naj­bar­dziej mnie uję­ła. No może jesz­cze war­to zwró­cić uwa­gę na fan­ta­stycz­ne sce­ny wal­ki.

Ciekawostka

Nick i Worick mają na ple­cach wyta­tu­owa­ny ten sam tri­bal. Tri­ba­le począt­ko­wo były tatu­aża­mi ple­mion poli­ne­zyj­skich i indiań­skich. To wyjąt­ko­wo pra­co­chłon­ne dzie­ła, ponie­waż zaj­mu­ją dużą powierzch­nię cia­ła i w więk­szość są wypeł­nio­ne czar­ną far­bą. Każ­dy z nich ma ukry­ty dla noszą­ce­go sens. Jest w pewien spo­sób opo­wie­ścią o życiu czło­wie­ka, jego war­to­ściach, prze­ży­ciach, marze­niach. Kształ­ty mają nawią­zy­wać do żywio­łów wody, wia­tru, ognia i zie­mi – stąd te nie­re­gu­lar­ne kształ­ty. Współ­cze­sne tatu­aże tego typu to przede wszyst­kim powie­lo­ne wzo­ry cel­tyc­kie.

Podsumowanie

Co ja na to pora­dzę, że podo­ba­ją mi się nie­grzecz­ni chłop­cy w man­gach? Tu mam ich tylu, że nie wiem na czym się sku­pić. Uwiel­biam mru­kli­we­go Nic­ka, flir­tu­ją­ce­go Woric­ka i trzy­ma­ją­cą dystans Alex. Jeśli świat gang­ster­ski niczym w ani­me 91 days jest tym, co lubi­cie, a do tego prze­pa­da­cie za alter­na­tyw­ny­mi świa­ta­mi to tu wła­śnie to wszyst­ko znaj­dzie­cie.

Na szybko
  • 9/10
    Fabu­ła — 9/10
  • 8.5/10
    Kre­ska — 8.5/10
  • 9.5/10
    Boha­te­ro­wie — 9.5/10
9/10

Moni zda­niem:

 

Histo­ria nie dla dzie­ci: oto pro­sty­tut­ka po zma­sa­kro­wa­niu przez dwóch ści­ga­nych przez poli­cję najem­ni­ków zosta­je oswo­bo­dzo­na z rąk alfon­sa. W sumie zupeł­nie przy­pad­kiem. I jesz­cze bar­dziej przy­pad­kiem tra­fia w ich ręce oraz z nie­zna­ny dla niej świat pora­chun­ków gang­ster­skich. Świet­ny sho­nen!