Zasta­na­wia­ją­ce jest, że w star­ciu dwóch defen­syw­nych i podob­nych zdol­no­ści może się tyle dziać. Tani­za­ki już w pierw­szym tomie Bun­go Stray Dogs wyka­zał, że two­rze­nie fata­mor­ga­ny za pomo­cą płat­ków śnie­gu jest zabój­cze. Jak tym razem wyko­rzy­sta swo­ją moc?

Bohaterowie

Jed­nym z boha­te­rów Bun­gou Stray Dogs jest bar­dzo pozy­tyw­nie nasta­wio­ny do życia Ken­ji Miy­aza­wa. Uczy on Atsu­shie­go tech­ni­ki wycią­ga­nia infor­ma­cji z podej­rza­nych. To pro­sty chło­pak, co ewi­dent­nie poka­zu­je nawet jego spo­sób ubie­ra­nia się: znisz­czo­na pro­sta jasna koszu­la, robo­cze spodnie na szel­kach, słom­ko­wy kape­lusz wiszą­cy na ple­cach. Do tego czę­sto cho­dzi boso. Jego pro­sto­li­nij­ność i spo­sób bycia bar­dzo powią­za­ny jest z pro­stym i peł­nym har­mo­nii z natu­rą wycho­wa­niem, jakie otrzy­mał na rodzin­nej wsi. Zawsze wita wszyst­kich z uśmie­chem, dzię­ki cze­mu jest lubia­ny nawet przez drob­nych rze­zi­miesz­ków.

Jego wia­ra w tkwią­ce w innych dobro oraz praw­do­mów­ność jest wręcz infan­tyl­na: sko­ro ktoś, przy­kła­do­wo gang, mówi mu, że cze­goś nie zro­bił to musi być praw­da. Naj­dziw­niej­sze jest to, że jego meto­dy dzia­ła­nia opar­te na uprzej­mo­ści i szcze­ro­ści dzia­ła­ją, bo win­ni zawsze przy­zna­ją się do popeł­nio­nych czy­nów. No, ale może wpływ ma na to tak­że nie­sa­mo­wi­ta siła i wytrzy­ma­łość Ken­jie­go. Niczym Hulk zmie­nia się on w nad­ludz­ko sil­ne­go osob­ni­ka, rzu­ca­ją­ce­go samo­cho­da­mi i wła­da­ją­ce­go zna­kiem dro­go­wym niczym nun­cha­ku. To sekret jego umie­jęt­no­ści. Jed­nak taki stan nie trwa wiecz­nie: Ken­ji tyl­ko o gło­dzie zdol­ny jest do zwięk­sze­nia swo­jej siły. Jak już się naje, a nie gar­dzi nawet jedze­niem zwie­rząt, któ­re kocha, moc zupeł­nie zani­ka. Kochać zwie­rzę to wg nie­go kochać wszyst­ko, nawet jego smak.

Fabuła

Tym razem man­ga podzie­lo­na jest nie­ja­ko na trzy oddziel­ne histo­rie: lek­cję detek­ty­wi­stycz­nych zdol­no­ści Ken­jie­go, wizy­tę Higu­shi na dywa­ni­ku sze­fa Mafii Por­to­wej oraz zaba­wę Mont­go­me­ry i jej Anny z Atsu­shim i Tani­za­kim. Mamy też wpro­wa­dze­nie do wąt­ku zwią­za­ne­go z wkro­cze­niem na teren japoń­ski innej orga­ni­za­cji uzdol­nio­nych – ame­ry­kań­skiej Gil­dii. Czy cze­ka nas star­cie tyta­nów?

W wol­nych chwi­lach Atu­shi prze­cho­dzi z rąk do rąk i uczy się nowych tech­nik pra­cy w Zbroj­nej Agen­cji Detek­ty­wi­stycz­nej. Tym razem jego men­to­rem będzie pro­sto­li­nij­ny Ken­ji, któ­ry z uśmie­chem na ustach i roz­bra­ja­ją­cą dzie­cin­na ufno­ścią roz­wa­la, i to dosłow­nie, każ­dą spra­wę. W cza­sie kie­dy tygry­so­łak docho­dzi do wnio­sku, że meto­dy Ken­jie­go są zbyt nie­sza­blo­no­we, w cen­tra­li Mafii Por­to­wej Higu­shi tłu­ma­czy nie­po­wo­dze­nie ostat­niej misji. W koń­cu to ona była sze­fo­wą całej ope­ra­cji i kiep­ski stan Aku­to­ga­wy, znisz­czo­ny trans­por­to­wiec z ładun­kiem oraz zni­ko­me szko­dy zada­ne Zbroj­nej Agen­cji Detek­ty­wi­stycz­nej są jej poraż­ką. Czy mimo wszyst­ko uda jej się utrzy­mać na stoł­ku? Czy eli­tar­na gru­pa Czar­nych Jasz­czu­rek będzie teraz polo­wać na jej gło­wę czy może jed­nak posłu­cha daw­nej sze­fo­wej? I co z Aku­to­ga­wą?

Po lek­cji z Ken­jim Atsu­shi wra­ca do swo­ich daw­nych zajęć: pil­no­wa­nia Naomi przed kolej­nym ata­kiem Mafii Por­to­wej. W sumie teraz muszą pil­no­wać sie­bie wza­jem­nie, bo na oby­dwie ich gło­wy są wyzna­czo­ne nagro­dy, więc poma­ga im Tani­za­ki. Jego dar „Płat­ki śnie­gu”, któ­ry może powo­do­wać mira­że, jest tu bar­dzo przy­dat­ny. Czy jed­nak fata­mor­ga­na może poko­nać dar two­rze­nia baj­ko­wych ilu­zji? Zapo­wia­da się men­tal­na wal­ka dwóch potęż­nych zdol­no­ści defen­syw­nych!

Kreska

W czwar­tym tomie Bun­gou Stray Dogs nie mamy aż tyle feno­me­nal­nych walk co w poprzed­nich. Tym razem Kaf­ka Asa­gi­ri sku­pia się bar­dziej na uka­za­niu kolej­nych posta­ci: wio­sko­we­go chłop­ca Ken­jie­go, nowo­bo­gac­kie­go Fit­zge­ral­da, żąd­ne­go mor­dy Ouagi, sza­lo­ną Mont­go­me­ry czy pozor­nie nie­win­ną Eli­se. I robi to świet­nie: mimi­ka twa­rzy zgry­wa się z ich sta­nem umy­słu, od razu wie­my, kto jest pew­ny sie­bie jak Fit­zge­rald czy Hirot­su czy zagu­bio­ny jak Mont­go­me­ry czy Higu­shi.

Ciekawostka

Nazwa zdol­no­ści Lucy Maud Mont­go­me­ry to Ania z Czer­wo­nej Otchła­ni. Naj­bar­dziej zna­na książ­ka Mont­go­me­ry, Ania z Zie­lo­ne­go Wzgó­rza, zosta­ła wyda­na tak­że po japoń­sku. Jej tytuł prze­tłu­ma­czo­no jako Ruda Ania, a zna­ki japoń­skie dosłow­nie ozna­cza­ją Ruda Ania z Otchła­ni. Pol­ska wer­sja tytu­łu wzo­ro­wa­na jest na angiel­skim zapi­sie, któ­ry jest bliż­szy tytu­ło­wi, pod jakim zna­na jest ona na pol­skim ryn­ku.

Podsumowanie

Akcja tro­chę spo­wol­ni­ła w czwar­tym tomie, ale tyl­ko po to, by wpro­wa­dzić nowe cie­ka­we wąt­ki. Pod­sy­ca to tyl­ko chęć na kolej­ną część, bo spo­dzie­wać się może­my napraw­dę cie­ka­wych rze­czy.

Pozo­sta­łe tomy serii Bun­gou stray dogs:
Bun­gou stray dogs — Bez­pań­scy lite­ra­ci [tom 1]
Bun­gou stray dogs — Bez­pań­scy lite­ra­ci [tom 2]
Bun­gou stray dogs — Bez­pań­scy lite­ra­ci [tom 3]

Na szybko
  • 9.6/10
    Fabu­ła — 9.6/10
  • 9.8/10
    Kre­ska — 9.8/10
  • 10/10
    Boha­te­ro­wie — 10/10
9.8/10

Moni zda­niem:

Nic nie dzie­je się tu przy­pad­kiem. Każ­de dotknię­cie, sło­wo czy kre­ska jest dokład­nie prze­my­śla­na i potrzeb­na. Wal­ki są nie tyl­ko bar­dzo dobre pod wzglę­dem wizu­al­nym, ale i fabu­lar­nym czy stra­te­gicz­nym. Nie­zła grat­ka dla fanów dobre­go sho­ne­na.