Na woj­nie boha­te­ra­mi nie są tyl­ko ci, któ­rzy wal­czy­li w pierw­szej linii fron­tu. To tak­że zwy­kli oby­wa­te­le, któ­rzy z całych sil sta­ra­li się codzien­ną pra­cą naro­bić jak naj­wię­cej szkód, a swo­ją posta­wą życio­wą pomóc innym. Być może dla­te­go tak cięż­ko skla­sy­fi­ko­wać Józe­fa jako kla­sycz­nie złą postać: bo jed­nak mimo ego­istycz­nych pobu­dek nie zapo­mi­na o innych.

Bohaterowie

Lucie Schmidt pocho­dzi z Alza­cji, jest Fran­cuz­ką. Po matu­rze sta­ra­ła się zro­bić kurs księ­go­wej, jed­nak musia­ła szyb­ko zacząć pra­cę, by zwią­zać koniec z koń­cem. To pięk­na mło­da, nie­za­męż­na kobie­ta, z blond wło­sa­mi zawsze upię­ty­mi w koczek. Świet­nie wyglą­da w gar­son­ce. Według Józe­fa Joino­vi­cia jest ide­al­ną kan­dy­dat­ką na sekre­tar­kę, a nawet pra­wą rękę. Pra­cu­je dla nie­go od 15 kwiet­nia 1931 roku. Współ­pra­ca idzie im na tyle dobrze, że pod­czas dele­ga­cji nie muszą nawet zama­wiać oddziel­nych pokoi hote­lo­wych. Żona Józe­fa oczy­wi­ście nie pała rado­ścią na takie spo­so­by oszczęd­no­ści i spo­ufa­la­nie się pra­cow­ni­cy z sze­fem. Bo to Lucie, zwa­na Lucie-fer, cha­dza z Józe­fem na nazi­stow­skie rau­ty i bale z gene­ra­li­cją. Jest na tyle odda­na, że potra­fi nawet wsta­wić się za swo­ich chle­bo­daw­cą u naj­wyż­szych ran­gą ofi­ce­rów, by tyl­ko temu włos nie spadł z gło­wy.

Fabuła

Sytu­acja we Fran­cji pogar­sza się. W 1940 roku kto może, a wła­ści­wie kto ma tyle pie­nię­dzy, by za bilet na stat­ku zapła­cić, opusz­cza kraj i uda­je się do Ame­ry­ki. A bilet jest pie­kiel­nie dro­gi! Józe­fa stać jed­nak nawet na taką eks­tra­wa­gan­cję, by zapew­nić rodzi­nie duży, 6-oso­bo­wy pokój na trans­atlan­ty­ku. Sam jed­nak posta­na­wia zostać i doglą­dać wraz z Lucie inte­re­su. Woj­na potra­fi bowiem nie tyl­ko zamy­kać drzwi na nie­któ­re moż­li­wo­ści, ale i otwie­rać na inne. A drzwi w przy­pad­ku zło­mia­rza w dobie prze­ro­bu każ­de­go zło­mu na łuski nabo­jów i pusz­ki min jest napraw­dę wie­le wię­cej, niż może udźwi­gnąć fir­ma Józe­fa.

Trud­ne cza­sy wyma­ga­ją więk­szych poświę­ceń niż tyl­ko bycie z dale­ka od rodzi­ny. Przede wszyst­kim wyma­ga­ją odpo­wie­dze­nia sobie na pyta­nie czym jest zdra­da. Zdra­da to nie tyl­ko sypia­nie z Lucie, to tak­że kola­bo­ra­cja z wro­giem. Jak tłu­ma­czy sobie, oto­cze­niu, a przede wszyst­kim wła­sne­mu bra­tu współ­pra­ce z nie­miec­ki­mi fir­ma­mi taki­mi jak Spół­ka Wifo, któ­rej Rze­sza powie­rzy­ła rekwi­ro­wa­nie sta­rych meta­li, zgod­nie z Ukła­dem o zawie­sze­niu bro­ni po Wiel­kiej Woj­nie? Czy sam sobie potra­fi spoj­rzeć w lustro po tym, jak za pomo­cą zna­jo­mo­ści i pie­nię­dzy zmie­nia dane w pasz­por­cie czy potwier­dza wła­sną aryj­skość? A może jed­nak Józef to dobry czło­wiek, w któ­re­go natu­rze jest tak­że dzie­le­nie się swo­im mająt­kiem na rzecz innych Żydów?

Kreska

Dopra­co­wa­na kre­ska Sylva­ina Val­lée jest napraw­dę war­ta doce­nie­nia. Bar­dzo przy­pa­dły mi tak­że do gustu pro­jek­ty poszcze­gól­nych posta­ci, któ­re nie tyl­ko uka­zy­wa­ły cechy cha­rak­te­ru, ale przede wszyst­kim sku­pia­ły się na cha­rak­te­ry­stycz­nych wizu­al­nych ozna­kach przy­na­leż­no­ści naro­do­wej: przed­sta­wie­ni Żydzi mają sze­ro­kie szczę­ki i masyw­ne nosy, za to nazi­stow­scy żoł­nie­rze zwy­kle sze­ro­kie czo­ła i kwa­dra­to­wą szczę­kę, kobie­ty żydow­skie posia­da­ją pocią­gły kształt twa­rzy i zawsze ciem­ne, lek­ko krę­co­ne wło­sy, zaś Fran­cuz­ki to nie­bie­sko­okie blon­dyn­ki o rumia­nych, peł­nych policz­kach.

Ciekawostka

Na mocy pla­nu Youn­ga z 1929 roku Rze­sza mia­ła w cią­gu 59 lat spła­cić repa­ra­cje na sumę 115 447 mln marek w zło­cie pań­stwom enten­ty za ponie­sio­ne stra­ty w I Woj­nie Świa­to­wej. W razie nie­ko­rzyst­nej koniunk­tu­ry gospo­dar­czej Niem­cy mogły czę­ścio­wo zawie­sić spła­ty. Per­spek­ty­wa nie­ma­łych spłat prze­ra­ża­ła prze­cięt­nych Niem­ców. Byli oni wręcz prze­ko­na­ni o ist­nie­niu mię­dzy­na­ro­do­we­go spi­sku w celu zruj­no­wa­nia Rze­szy. To, oraz licz­ne embar­ga, hamo­wa­nie gospo­dar­ki przez nakła­da­nie obostrzeń na prze­mysł, a w koń­cu galo­pu­ją­ca infla­cja, dopro­wa­dzi­ły do nacjo­na­li­stycz­nych ruchów i w koń­cu II Woj­ny Świa­to­wej. Po II Woj­nie Świa­to­wej spła­tę repa­ra­cji wzię­ła na sie­bie RFN, któ­ra spła­ci­ła zasad­ni­czą sumę do 1983 r. Zgod­nie z umo­wą z 1953 r., rosną­ce przez lata odset­ki mia­ły być spła­co­ne przez Ber­lin dopie­ro po zjed­no­cze­niu Nie­miec. Gdy tak się sta­ło, Ber­lin od 1996 r. zaczął regu­lo­wać zale­głe należ­no­ści. Ostat­nia rata w wyso­ko­ści 70 mln euro zosta­nie zapła­co­na 3 paź­dzier­ni­ka 2010 roku. A to tyl­ko repa­ra­cje za I Woj­nę Świa­to­wą.

Podsumowanie

Dru­gi tom nie­zwy­kłej opo­wie­ści mistrzów fran­cu­skie­go komik­su. Kim oka­że się Joano­vi­ci? Czy jest małym brud­nym Żyd­kiem jak okre­ślił go jeden z nie­miec­kich żoł­nie­rzy? A może to raczej poda­ją­cy dłoń każ­de­mu w potrze­bie anioł? Mistrzow­ska nar­ra­cja prze­no­si czy­tel­ni­ka w trud­ny, wojen­ny czas oku­po­wa­nej Fran­cji. W czas trud­nych wybo­rów.

Pierw­szy tom serii: Pew­ne­go razu we Fran­cji: Impe­rium pana Józe­fa

Na szybko
  • 9/10
    Fabu­ła — 9/10
  • 8.6/10
    Kre­ska — 8.6/10
  • 8.6/10
    Boha­te­ro­wie — 8.6/10
8.7/10

Moni zda­niem:

Dru­gi tom Pew­ne­go razu we Fran­cji ma jeden man­ka­ment – jest ostat­nim wyda­nym tomem tej histo­rii, a nie koń­czy jej. Na razie nie wia­do­mo, czy wydaw­nic­two wzno­wi publi­ka­cję. A szko­da, bo to kawał cie­ka­we­go komik­su histo­rycz­ne­go.