Wer­tu­jąc pierw­sze stro­ny tego komik­su dla dzie­ci nie było momen­tu, bym nie uśmiech­nę­ła się pod nosem. Jed­nak gdzieś głę­bo­ko cza­ił się strach: „A co jeśli to pięk­nie poda­na pro­pa­gan­da nt. demo­kra­cji?”. Jed­nak trio Szty­bor, Nowac­ki i Mazur zro­bi­li coś, cze­go nie­je­den komiks z prze­sła­niem nie chciał­by mieć: nie prze­sa­dzi­li w komik­sie W koro­nie z mora­li­za­tor­stwem, dzię­ki cze­mu powsta­ło zgrab­ne dzie­ło o inno­ści, toż­sa­mo­ści, demo­kra­cji i umie­jęt­no­ściach spo­łecz­nych.

Bohaterowie

Głów­nym boha­te­rem W koro­nie jest dość non­kon­for­mi­stycz­ny żółw Tudo. Tudo lubi kąpie­le i odpo­czy­nek. Lubi też logi­kę, więc nie prze­ma­wia do nie­go pro­pa­gan­da par­tii poli­tycz­nych czy też co ludzie, w tym przy­pad­ku inne zwie­rzę­ta, powie­dzą. Do tego może być pre­zy­den­tem nawet same­go sie­bie, co pro­kla­mu­je zaraz po gło­so­wa­niu na same­go sie­bie. Jeśli tra­ci dom – znaj­du­je sobie inny, choć jest to dąb, miej­sce, w któ­rym zwy­kle nie miesz­ka­ją żół­wie. Jeśli przez swo­je prze­ko­na­nia tra­ci przy­ja­cie­la, oka­zu­je się, że nie jest to jedy­na oso­ba rozu­mie­ją­ca go na całym świe­cie. Ba, prze­cież wca­le nawet nie musi kum­plo­wać się z jed­nym tyl­ko gatun­kiem żół­wi: na świe­cie jest tyle innych zwie­rząt. Tudo jest otwar­ty na te gatun­ki któ­re zna. Dla­te­go nie ma pro­ble­mu, by zaufać kre­to­wi czy poroz­ma­wiać z mał­pą. Co jed­nak, kie­dy w jego domu zawi­ta­ją nie­zna­ne mu papu­gi? Czy da się z nimi nawią­zać nić przy­jaź­ni? Może wca­le żół­wia, któ­ry miał się oka­zać nawet wro­ną, nie dzie­li tak wie­le z kolo­ro­wy­mi pta­ka­mi?

Fabuła

Sku­pię się tu na dwóch pierw­szych czę­ściach serii W koro­nie, czy­li Nie ma miej­sca jak dąb i Jesz­cze będzie las, by odpo­czy­wać.

W pierw­szej czę­ści, czy­li Nie ma miej­sca jak dąb, żółw Tudo dowia­du­je się od przy­ja­cie­la, że oto pierw­szy żół­wi pre­zy­dent ma zamiar spo­tkać się ze swo­imi wybor­ca­mi i przed­sta­wi­cie­la­mi gatun­ku na spo­tka­niu. Dość scep­tycz­nie nasta­wio­ny do hasła wybor­cze­go „Marzę by zostać Two­im przy­ja­cie­lem” oraz obiet­ni­cy domu dla każ­de­go żół­wia (spryt­ne!) Tudo jed­nak stwier­dza, że może war­to wybrać się na zgro­ma­dze­nie. Przed tak waż­nym wyda­rze­niem war­to jed­nak wziąć kąpiel. W trak­cie plu­ska­nia w rze­ce jed­nak zda­rza się nie­przy­jem­na sytu­acja: ktoś krad­nie sko­ru­pę Tudo. Chcąc nie chcąc żółw idzie więc na spo­tka­nie bez niej, za to z zamia­rem otrzy­ma­nia wedle obiet­ni­cy wybor­czej nowe­go lokum.

I tu nastę­pu­je zdzi­wie­nie, bo pre­zy­dent za nic nie chce go uznać za żół­wia, a prze­cież żół­wiom obie­cał miesz­ka­nia. Bo czym­że jest żółw bez sko­ru­py? Może wro­ną? Wyda­lo­ny z zebra­nia dla żół­wi Tudo posta­na­wia zna­leźć nowy dom i zostać w nim pre­zy­den­tem. I tu nastę­pu­je pięk­na lek­cja demo­kra­cji: co potrze­ba do zosta­nia pre­zy­den­tem? Wybor­ców! Więc nawet, jeśli się chce być same­mu, to lepiej zazna­jo­mić się z jedy­nym chęt­nym na odda­nie gło­su, kre­tem Ale­jan­dro. Kie­dy po poszu­ki­wa­niach ide­al­ne­go domu uda­je im się zna­leźć dom oka­zu­je się, że zamiesz­ku­je go już mał­pa Simia. Czy demo­kra­cja i pre­zy­den­tu­ra na dębie prze­trwa? I co będzie z Simią?

Dru­gi tom, czy­li Jesz­cze będzie las, opo­wia­da o dal­szych losach wspól­ne­go miesz­ka­nia na dębo­wych gałę­ziach. Do trój­ki już pozna­nych przy­ja­ciół dołą­cza­ją dwie papu­gi. Są ucie­ki­nie­ra­mi z zaję­te­go woj­ną domu. Mał­pa spryt­nie zauwa­ża, że jako gatu­nek to teraz pta­ki sta­no­wią więk­szość, a to ozna­czać może, że narzu­cą mniej­szo­ści swój spo­sób życia. Zaczy­na­ją się więc pro­te­sty doty­czą­ce przy­ję­cia nowych domow­ni­ków oraz spe­ku­la­cje co tacy obcy jak one mogą namie­szać w tak zgra­nym spo­łe­czeń­stwie. Kie­dy sytu­acja wyda­je się pato­wa na sce­nę wycho­dzi jesz­cze licz­niej­sza gru­pa: rodzi­na kor­ni­ka Wal­de­ma­ra. Ona jako pierw­sza zaję­ła dąb i żąda wynie­sie­nia się resz­ty popu­la­cji z drze­wa. Demo­kra­tycz­nie nie uda­ło się dojść do poro­zu­mie­nia, bo gło­su­ją­cych po obu stro­nach było tyle samo. I co teraz? Czy poszu­ki­wa­nie roz­wią­za­nia się powio­dą? Co będzie z dębem i rodzi­ną Wal­de­ma­ra?

Trze­ci tom jesz­cze w tym roku. Aż zacie­ram łap­ki z cie­ka­wo­ści jak ta histo­ria poto­czy się dalej!

Kreska

Rysow­nik Piotr Nowac­ki oraz Łukasz Mazur odpo­wie­dzial­ny za skład i kolo­ry wyko­na­li kawał dobrej robo­ty. Rysun­ki są pro­ste, bo kie­ro­wa­ne raczej do dzie­ci, ale też nie za pro­ste. Powo­du­je to, że mimi­ka posta­ci jest napraw­dę uroz­ma­ico­na i prze­ma­wia to na korzyść komik­su. Posta­cie są zapro­jek­to­wa­ne tak, że z mar­szu je lubi­my. Pla­my kolo­rów cie­ka­wie kom­po­nu­ją się z kre­ską i dzie­lą plan­szę na kadry. To cał­kiem cie­ka­we zasto­so­wa­nie, któ­re ide­al­nie pasu­je do dzie­cię­cych komik­sów.

Podsumowanie

Komiks urzekł mnie ogrom­nie. Bły­sko­tli­we tek­sty Bar­to­sza Szty­bo­ry, pięk­nie rysun­ki Pio­tra Nowac­kie­go, cie­ka­wa kolo­ry­sty­ka Łuka­sza Mazu­ra to nie wszyst­ko, bo pły­ną­ce nie­na­chal­nie z nie­go prze­sła­nie będzie aktu­al­ne jesz­cze wie­le lat. Do tego jeśli dorzu­ci­my wyraź­ną czcion­kę to znaj­dzie­my W koro­nie ide­al­ną pro­po­zy­cję na samo­dziel­ną lek­tu­rę dla małe­go czy­tel­ni­ka, któ­ry dopie­ro roz­po­czy­na wędrów­kę po świe­cie lite­ra­tu­ry. Ale war­to ją prze­czy­tać i jako doro­sły.

Na szybko
  • 10/10
    Fabu­ła — 10/10
  • 9/10
    Kre­ska — 9/10
  • 10/10
    Boha­te­ro­wie — 10/10
9.6/10

Moni zda­niem:

Nie ma lep­sze­go spo­so­bu na naukę demo­kra­cji, posza­no­wa­nia inno­ści czy toż­sa­mo­ści niż lek­tu­ra W koro­nie. Bły­sko­tli­we tek­sty i cie­ka­wa, choć pro­sta kre­ska, w połą­cze­niu z deli­kat­ny­mi kolo­ro­wy­mi pla­ma­mi są ide­al­nym połą­cze­niem. Dobra lek­tu­ra i dla dzie­ci i dla doro­słych.