O Janie Nowa­ku-Jezio­rań­skim napi­sa­no wie­le, w tym np. komiks Kurier z War­sza­wy. Ale jego życie jest na tyle boga­te, że star­czy­ło­by na wie­lo­to­mo­wą serię. Dla­te­go wła­śnie powstał kolej­ny komiks o samej pra­cy Jezio­rań­skie­go jako pro­wa­dzą­ce­go roz­gło­śnię Radio Wol­na Euro­pa (RFE).

Bohaterowie

Jan Nowak-Jezio­rań­ski, czło­wiek, któ­ry niczym naj­lep­szy agent potra­fił dostar­czać taj­ne doku­men­ty, wraz z zakoń­cze­niem woj­ny otrzy­mał nowe zada­nie. Było nim pro­wa­dze­nie dzię­ki finan­so­wa­niu ame­ry­kań­skie­mu roz­gło­śni radio­wej. Nie do koń­ca podo­ba mu się umiej­sco­wie­nie jej w Mona­chium – w koń­cu to mia­sto Hitle­ra. Jed­nak przy­sta­je na pro­po­zy­cję i w eks­pre­so­wym tem­pie powo­łu­je pierw­szą gru­pę zaj­mu­ją­cą się pro­gra­ma­mi radio­wy­mi. Jest on dobrym orga­ni­za­to­rem i ma smy­kał­kę do znaj­dy­wa­nia dobrych tema­tów. Ba, nawet nie śpi po nocach kie­dy nie ma wyko­na­ne­go pla­nu na następ­ny dzień. Nie śpi tez z powo­du wiecz­nych tele­fo­nów: jak nie z pogróż­ka­mi, to z nowo­ścia­mi i plot­ka­mi. Wszyst­ko potra­fi zwe­ry­fi­ko­wać, prze­my­śleć i choć jest nie­co rap­tow­ny, to zawsze roz­waż­ny. Nie ozna­cza to jed­nak, że jest sztyw­nia­kiem! W jego pro­gra­mie radio­wym znaj­du­je się pasmo pio­se­nek saty­rycz­nych. Zna też naj­now­sze tren­dy, czym przy­cią­ga mło­dzież. To jego sta­cja pierw­sza nada­je pio­sen­ki Beatle­sów. Jed­nak to, że radio jest finan­so­wa­ne nie z pol­skich pie­nię­dzy, jest solą w oku dla wro­gów Nowa­ka. Szcze­gól­nie uwie­ra to komu­ni­stów. Na szczę­ście Nowak miesz­ka poza Pol­ską, więc czu­je się w mia­rę bez­piecz­nie, ale na każ­dym kro­ku musi udo­wad­niać, że nadal wal­czy o pol­ską spra­wę.

Fabuła

Odzy­ska­nie wol­no­ści po II Woj­nie Świa­to­wej przez Pol­skę nie przez każ­de­go uwa­ża­ne było za rze­czy­wi­ste. Część Pola­ków, zarów­no tych miesz­ka­ją­cych w kra­ju jak i za gra­ni­cą, uwa­ża­ła, że mario­net­ko­wy rząd na cze­le z Gomuł­ką wca­le nie jest wol­ny. Wśród tych osób jest tak­że Jan Nowak-Jezio­rań­ski, któ­ry otrzy­mał pro­po­zy­cję pro­wa­dze­nia pol­skie­go dzia­łu Radia Wol­na Euro­pa. Sta­cja mia­ła duże zna­cze­nie w pro­pa­go­wa­niu waż­nych infor­ma­cji zakła­my­wa­nych przez PRL-owsie media. Wpraw­dzie była nie­ustan­nie zagłu­sza­na, a za samo jej słu­cha­nie mogły gro­zić sro­gie kary, jed­nak żąd­ni pol­sko­ści Pola­cy chęt­nie nasta­wia­li odbior­ni­ki wła­śnie na fale RFE.

Sko­ro za samo słu­cha­nie radia gro­zi­ły kary, to co dopie­ro za pro­wa­dze­nie takiej roz­gło­śni! Nie­ste­ty dla apa­ra­tu rzą­dzą­ce­go sie­dzi­ba RFE znaj­do­wa­ła się w Mona­chium. Nie dość, że nie na tere­nie Pol­ski, to nawet nie za Żela­zną Kur­ty­ną. Jej pro­wa­dze­nie nie było łatwe. O ile skom­ple­to­wa­nie zało­gi czy zapra­sza­nie gości nie powo­do­wa­ło pro­ble­mów, o tyle już wia­do­mo­ści z kra­ju trze­ba było prze­chwy­ty­wać. Tele­fon Jezio­rań­skie­go dzwo­nił i w nocy i w waka­cje, nie było przerw. Do tego docho­dzi­ły pro­ble­my z opła­ca­niem całe­go przed­się­wzię­cia z budże­tów innych kra­jów, co nie­ko­niecz­nie podo­ba­ło się pod­no­szą­cym się po woj­nie rzą­dom. Co nastą­pi wcze­śniej: zamknię­cie sta­cji czy oba­le­nie komu­ni­zmu?

Kreska

Za opra­wę gra­ficz­ną tomu odpo­wia­da Paweł Jan­cza­rek (pierw­szą część przy­gód Jana Nowa­ka-Jezio­rań­skie­go, czy­li Kurie­ra z War­sza­wy ryso­wał Bar­tło­miej Ste­fa­no­wicz) . Nie do koń­ca reali­stycz­ne, napraw­dę dobre rysun­ki, wyśmie­ni­cie cie­nio­wa­ne i kolo­ro­wa­ne w bar­dzo sto­no­wa­ny spo­sób są tu wyróż­ni­kiem serii. Sce­ny wal­ki z mili­cją oraz straj­ki są dość szcze­gó­ło­we i, co dla mnie waż­ne, zaj­mu­ją całą stro­nę. Dzię­ki temu jesz­cze dokład­niej widzi się ogrom ter­ro­ru.

Ciekawostka

List bisku­pa Komin­ka, w któ­rym bisku­pi pol­scy prze­pra­sza­ją stro­nę nie­miec­ką i wyba­cza­ją wszel­kie krzyw­dy, był dość pro­ble­ma­tycz­ny. Za co prze­pra­szać, kie­dy to nas napad­nię­to? Ano za akcję wysie­dla­nia lud­no­ści nie­miec­kiej, jaka mia­ła miej­sce po Kon­fe­ren­cji w Jał­cie i usta­le­niu zachod­niej gra­ni­cy Pol­ski na Nysie i Odrze. Wie­le lat, a może nawet do dziś, Niem­cy nie mogły pogo­dzić się z ode­bra­niem Pomo­rza Zachod­nie­go i Gdań­skie­go, War­mii i Mazur oraz zie­mi lubu­skiej i Ślą­ska. O ile NRD potwier­dzi­ło for­mal­nie usta­le­nie tej gra­ni­cy w 1950 roku, o tyle RFN dopie­ro w 1970. Osta­tecz­nie układ gra­nicz­ny pomię­dzy Pol­ską a Niem­ca­mi ofi­cjal­nie został zaapro­bo­wa­ny przez Niem­cy dwa lata po upad­ku muru ber­liń­skie­go i rok po zjed­no­cze­niu Nie­miec, w 1991 roku.

Podsumowanie

Jestem poko­le­niem ludzi, któ­rzy nie słu­cha­li Radia Wol­na Euro­pa, bo pamię­ta­ją cza­sy wol­no­ści. Jed­nak ist­nie­nie tej radio­sta­cji było bar­dzo waż­ne w odra­dza­niu się pań­stwo­wo­ści pol­skiej i dąże­niu do demo­kra­cji. Nie powin­ni­śmy nigdy zapo­mi­nać jak waż­ne mogą być media.

Na szybko
  • 9/10
    Fabu­ła — 9/10
  • 9/10
    Kre­ska — 9/10
  • 9/10
    Boha­te­ro­wie — 9/10
9/10

Moni zda­niem:

Cie­ka­wa histo­ria pra­cy w Radiu Wol­na Euro­pa. Peł­na histo­rycz­nych wyda­rzeń, któ­re czę­sto zagłu­sza­ne były przez media war­szaw­skie. Dobra kre­ska, wart­ka akcja. Komiks histo­rycz­ny, któ­ry z pew­no­ścią war­to prze­czy­tać.