Ai Yaza­wa, na pod­sta­wie mang któ­rej powsta­ło kul­to­we ani­me Nana z cudow­nym sound­trac­kiem, w Pol­sce wyda­je się nie­do­ce­nia­na, sko­ro wyda­no tyl­ko Para­di­se kiss i Last quar­ter. W tej ostat­niej man­dze sho­jo jest coś, cze­go trud­no szu­kać w roman­sach: tajem­ni­ca. I to ona pocią­ga naj­bar­dziej.

Bohaterowie

Hota­ru jest jesz­cze uczen­ni­cą pod­sta­wów­ki. Tro­chę nie­śmia­ła dziew­czyn­ka ule­ga poważ­ne­mu wypad­ko­wi i pozna­je­my ją w momen­cie, kie­dy ma opusz­czać szpi­tal. Aku­rat tak się skła­da, że uda­je jej się wyzdro­wieć jesz­cze przed roz­po­czę­ciem szko­ły i nowej kla­sy. Dziew­czyn­ka ma nawra­ca­ją­ce sny doty­czą­ce kobie­ty w bia­łej zwiew­nej sukien­ce i jej kot­ka, Luny. We śnie kobie­ta nie może wydo­stać się z ogro­dzo­nej pose­sji, a w powie­trzu uno­szą się pió­ra oraz fan­ta­stycz­na melan­cho­lij­na muzy­ka. W rze­czy­wi­sto­ści kotek Hota­ru zagi­nął w dzień wypad­ku i dwa ostat­nie dnie wol­ne­go od szko­ły dziew­czyn­ka spę­dza na szu­ka­niu go. Tak tra­fia do domu, w któ­rym spo­ty­ka Mizu­ki, opie­ku­ją­cej się do tej pory Luną. Z pomo­cą przy­ja­ciół Hota­ru posta­na­wia pomóc pła­czą­cej dziew­czy­nie, któ­rą nazwa­ła Ewą i dowie­dzieć się, dla­cze­go nie może ona opu­ścić domu.

Tak napraw­dę głów­ną boha­ter­ką jest Mizu­ki, ale nie­wie­le moż­na o niej powie­dzieć. Dziew­czy­na praw­do­po­dob­nie stra­ci­ła pamięć. Począt­ko­wo nawet nie wie jak się nazy­wa, więc Hota­ru nada­je jej imię Ewa. Mizu­ki to zale­d­wie 17-let­nia dziew­czy­na. To bar­dzo uczu­cio­wa i naiw­na nasto­lat­ka. Wciąż poszu­ku­je miło­ści, jed­nak za każ­dym razem spo­ty­ka ją zawód: mat­ka umie­ra, ojciec nie zwra­ca na nią uwa­gi, chło­pak, Tomo­ki, noto­rycz­nie zdra­dza, a kolej­ny kocha­nek, Adam, nie­spo­dzie­wa­nie zni­ka. A może nigdy go nie było? Dłu­gi czas miesz­ka sama w opusz­czo­nym domu, z któ­re­go nie może się wyzwo­lić. Nie zabar­dzo wie jak się w nim zna­la­zła, pamie­ta tyl­ko uryw­ki życia, kie­dy miesz­ka­ła w nim z Ada­mem. Ją też prze­śla­du­je sen o ogro­dzo­nej pose­sji. Nigdzie nie ma furt­ki, płot jest zbyt wyso­ki, by go przejść, a po dru­giej stro­nie cze­ka na nią uko­cha­ny. Kosz­mar trwa tak dłu­go, aż dziew­czy­na przy­po­mni sobie w koń­cu co wyda­rzy­ło się tego poran­ka, kie­dy ostat­ni raz widzia­ła Ada­ma i Tomo­kie­go.

Fabuła

Po śmier­ci mat­ki Mizu­ki nie może zaak­cep­to­wać nowe­go związ­ku ojca i nowe­go rodzeń­stwa. Cza­ra gory­czy prze­le­wa się, kie­dy jedy­na oso­ba, na któ­rej jej zale­ży, jej chło­pak, zdra­dza ją. Nie jest to jego pierw­szy wyskok, ale ten boli naj­bar­dziej, gdyż do zdra­dy doszło z jej przy­ja­ciół­ką. Dziew­czy­na ucie­ka z domu i błą­ka się po rodzin­nym Tokio. To pod­czas tej noc­nej tułacz­ki spo­ty­ka na jed­nej z ulic męż­czy­znę gra­ją­ce­go na gita­rze pięk­ną bal­la­dę. Oka­zu­je się nim Adam, Euro­pej­czyk, któ­ry w Japo­nii ma spę­dzić zale­d­wie parę tygo­dni. To w nim dziew­czy­na znaj­du­je uko­je­nie i opar­cie, któ­re­go tak bar­dzo bra­ko­wa­ło jej i w rodzi­nie, i w związ­ku. Cał­ko­wi­cie porzu­ca poprzed­nie życie, rzu­ca szko­łę i prze­pro­wa­dza się do posia­dło­ści, któ­rą wynaj­mu­je Adam. Żyją razem w cudow­nym świe­cie prze­peł­nio­nym miło­ścią i muzy­ką, jak­by zupeł­nie poza real­no­ścią.

Dziew­czy­na nie zauwa­ża, jak Adam zawłasz­cza zazdro­śnie i ego­istycz­nie jej wła­sną wol­ną wolę. Docho­dzi do tego, że nie pozwa­la jej wró­cić do domu, a nawet usi­łu­je udu­sić. Następ­ne­go dnia Adam zni­ka bez żad­ne­go poże­gna­nia. Kie­dy uda­je jej się do nie­go dodzwo­nić, oka­zu­je się, że o świ­cie wyjeż­dża już z Japo­nii. Jeśli dziew­czy­na zdą­ży, to poja­dą razem. Sytu­ację kom­pli­ku­je nagłe poja­wie­nie się Tomo­kie­go, byłe­go chło­pa­ka Mizu­ki. I tak­że zupeł­nie nagły wypa­dek, po któ­rym wszy­scy jej bli­scy zni­ka­ją, a ona sama znaj­du­je się ponow­nie w posia­dło­ści wyna­ję­tej przez Ada­ma. Mizu­ki zasta­na­wia się czy przy­pad­kiem wszyst­kie te zda­rze­nia to nie jakiś okrut­ny sen. Stan nie­do­wie­rza­nia prze­ry­wa mała dziew­czyn­ka szu­ka­ją­ca swo­je­go kot­ka. Mizu­ki poma­ga jej odna­leźć zgu­bę i nawet nie przy­pusz­cza jak wiel­ki wpływ na jej sytu­ację będzie mia­ło spo­tka­nie z Hota­ru i póź­niej tak­że jej przy­ja­ciół­mi.

Last quar­ter to tyl­ko z pozo­ru skom­pli­ko­wa­na opo­wieść. Tak napraw­dę to bar­dzo spraw­nie prze­mie­sza­na histo­ria miło­sna z nad­na­tu­ral­ny­mi, odro­bi­nę melan­cho­lij­ny­mi kli­ma­ta­mi. Ta nie­re­al­ność, cza­sem nawet naiw­ność może począt­ko­wo dener­wo­wać, jed­nak po dłuż­szym czy­ta­niu to wła­śnie ten sen­ny kli­mat naj­bar­dziej pocią­ga. Tu nie wszyst­ko otrzy­mu­je­my od razu poda­ne na tacy. Autor­ka bar­dzo oszczęd­nie dozu­je nam kolej­ne infor­ma­cje i okra­sza suto emo­cja­mi. Wąt­ki pobocz­ne prze­pla­ta­ją się z głów­nym i two­rzą ści­słą całość na tyle, że wszyst­ko wyda­je się w tej man­dze mieć dobrze dopa­so­wa­ne miej­sce i czas.

Kreska

Kagen no Tsu­ki ma tą cha­rak­te­ry­stycz­ną kre­skę zna­ną z innych prac Ai Yaza­wy. Wychu­dzo­ne posta­ci z duży­mi ocza­mi, świet­nie dopra­co­wa­ne szcze­gó­ły to coś , co odróż­nia jej kre­skę od innych man­ga­ków. Chło­pak Mizu­ki jest bar­dzo podob­ny do Taku­mie­go z Nany, tyl­ko odro­bi­nę młod­szy. O ile szcze­gó­ły doty­czą­ce posta­ci są bar­dzo dopra­co­wa­ne, o tyle tła czę­sto przy­po­mi­na­ją roz­ma­za­ną pla­mę. Zabieg ide­al­nie jed­nak pasu­je do sen­no-kosz­mar­nej sty­li­za­cji całej opo­wie­ści.

Podsumowanie

Last quar­ter to wie­lo­wąt­ko­wy nastro­jo­wy romans ze szczyp­tą magii i tajem­ni­cy. Nie jest to typo­wy romans szkol­ny, jaki czę­sto prze­wi­ja się w man­gach, ale deli­kat­na podróż ze snu do jawy. To opo­wieść o nie­zwy­kłych wyda­rze­niach towa­rzy­szą­cych ostat­niej kwa­drze księ­ży­ca. Nie­zła grat­ka dla fanów nie­ty­po­wych roman­sów.

 

Na szybko
  • 8/10
    Fabu­ła — 8/10
  • 9/10
    Kre­ska — 9/10
  • 8/10
    Boha­te­ro­wie — 8/10
  • 9/10
    Tajem­ni­czość i magicz­ność — 9/10
  • 3/10
    Licz­ba tomów — 3/10
7.4/10

Moni zda­niem:

Pięk­nie nary­so­wa­na i magicz­nie opo­wie­dzia­na histo­ria roman­su, któ­ry teo­re­tycz­nie nie powi­nien mieć miej­sca. Cha­rak­te­ry­stycz­na kre­ska: moż­na ją kochać albo nie­na­wi­dzić, ale nie moż­na być obo­jęt­nym.