True beauty [tom 8-9]

True beauty [tom 8-9]

3 kwietnia 2026 0 przez Monika Kilijańska

Jako osoba, która nie przepada za trójkątami miłosnymi, po raz kolejny stwierdzam, że Yaongyi doskonale radzi sobie z tą historią, nie wywołując u nas przewracania oczami. Czy taka rekomendacja jednak wystarcza? Jeśli nie, zapraszam dalej!

Bohaterowie

Selena Lee jest wizażystką, którą Jugyeong podziwiała od czasów liceum. Jest także starszą siostrą Suho. Jako uznana, ceniona wizażystka, zachowuje się profesjonalnie i nie pozwala, by jej osobiste zainteresowania kolidowały z pracą. Nie toleruje lekkomyślnego zachowania w miejscu pracy i ceni staranność bardziej niż wrodzony talent.

Fabuła

Ósmy tom zastaje bohaterów w dość skomplikowanej i niekomfortowej dla każdego z nich sytuacji. Ju-kyung i Seo-jun dopiero zaczynają swoją bliższą relację. Są jeszcze tacy nieopierzeni, a już w zasięgu wzroku pojawia się Su-ho. Pojawia się i ona: zazdrość. Czasem o teraźniejszość, czasem o przeszłość. To kilkadziesiąt stron głównie o budowaniu związku.

Za to dziewiąty tom bardziej eksploruje kulisy show-biznesu. Seo-jun wciąż dąży do debiutu, trenuje całymi dniami. Ju-kyung rozwija swoją karierę w branży beauty. Może szlifować fach pracując przy makijażu gwiazd, modeli i osób pojawiających się przed kamerami. Najtrudniejsze jednak będzie dla nich ukryć uczucie przed innymi, zwłaszcza Su-ho.

Kreska

Yaongyi zdecydowanie wie jak przyciągnąć uwagę czytelnika. Emocje bohaterów są przedstawione bardzo ekspresyjnie, co wzmacnia odbiór ich przeżyć. Coraz więcej dynamicznych kadrów sprawia, że historię czyta się bardzo szybko. Spowalniają ją jedynie większe i bardziej dopracowane graficznie panele, które aż chce się studiować długie minuty. Sceny gagów zaczynają coraz bardziej bawić. Zwłaszcza te czarno-białe, jak ta stylizowana na horror niczym Junji Ito!

Ciekawostka

Junji Ito jest uważany za mistrza horroru, ponieważ łączy surrealistyczną, niezwykle szczegółową sztukę z psychologicznymi narracjami body horroru, odwołującymi się do pierwotnych, egzystencjalnych lęków. Doskonale potrafi przekształcać prozaiczne, codzienne sceny w koszmary, dzięki czemu jego prace są niepokojąco bliskie, a jego doświadczenie jako technika dentystycznego wpływa na instynktowny, „obrzydliwy” body horror, który definiuje jego styl. Jego opowieści (np. Uzumaki czy Tomie) nie skupiają się wyłącznie na przerażających momentach tzw. jumpscares, ale na obsesji, paranoi i powolnym zanikaniu zdrowego rozsądku. Używa szczegółowych, czarno-białych rysunków tuszem o wysokim kontraście, które wywierają trwałe, głębokie wrażenie na czytelniku.

Podsumowanie

Podoba mi się tryb wydawania dwóch tomów na raz. Dzięki temu ja, która niekoniecznie lubi czytać o miłostkach, mam to co lubię. Więc nie tylko skupiam się na sercowych rozterkach, ale i tych zawodowych. Świeże jest tu przede wszystkim spojrzenie z perspektywy Koreańczyków, zwłaszcza na bezduszny wręcz świat telewizyjno-rozrywkowy.


Na szybko:

Rzadko tak dobrze ogląda się rywalizację. Zarówno tą uczuciową, jak i zawodową.

Moni zdaniem:

Fabuła: 8/10
Kreska: 9/10
Bohaterowie: 7/10