Idealna książka zarówno dla młodego, jak i starego czytelnika. Spójne przygody, masa emocji, zwroty akcji niczym w literaturze sensacyjnej, barwne postaci. Każdy chciałby być takim dzieckiem jak Hilda.
Magnolie zakwitną nocą, Indigo Ciel
7 lutego 2026Magnolia po koreańsku to 목련 Mognyeon. Te dziko rosnące w Azji Wschodniej krzewy zakwitają jeszcze zanim wytworzą liście. Przepięknie pachną. Jeden z gatunków Magnolia sieboldii jest uznawana za jeden z kwiatów narodowych Korei. Posiada duże, czysto białe, miseczkowate kwiaty, które niemal wydają się świecić w blasku księżyca.
Bohaterowie
Głównymi bohaterkami są kobiety. Może to dziwne dla książki o kraju, w którym długo nie zajmowały one zbyt wysokich stanowisk, ale jakby się zastanowić to właśnie w Korei (czy nawet Japonii) to kobiety były szyją, która kręciła głową, głową domu. Mężczyzn często nie było przez długie okresy w domach i to na barkach kobiet spoczywał obowiązek opiekowania się domostwem, zapasami, obroną. Wreszcie to często kobiety sprzedawano do domów uciech, by zapłaciły za długi rodziców. Stąd mamy tu przekrój społeczeństwa koreańskiego w żeńskim wydaniu.
Jest Junso – inaczej Sollan, starsza kiseng oraz jej koleżanki po fachu. Jest Nuri, która przepięknie haftuje, ale musi też pomagać w polu. Znajdziemy tu Minsu, mudang, czyli szamanka, i jej córka Czimin. Wreszcie jest Subin, jangban, arystokratka i jej świta. Na pozór dzieli je niemal wszystko: wiek, status społeczny, przekonania i życiowe ambicje. Ich losy splatają się jednak w niezwykły sposób, aż zaczynamy dostrzegać, że bohaterki więcej łączy niż dzieli.
Fabuła
Ciężko opowiedzieć o fabule nie spoilerując niczego. Początkowo jest wręcz idyllicznie. W kraju panuje zastały ład, każdy wie co ma robić. Nuri haftuje przepiękne pasy. Sollan, mimo postępującej choroby, jest wziętą kiseng, przyjmuje prezenty od mężczyzn i próbuje dogadać się z konkurującą z nią Tahe. Wdowa Minsu, zmuszona przez teściową, odprawia rytuał Sansin, na który przybywa potajemnie Subin, pragnąca wreszcie doczekać się potomka. Czimin marzy, by zostać kiseng, ale sprzeciwia się temu jej babka. Zwykłe babskie sprawy dnia codziennego.
I nagle w ten harmonijny, choć pełen knowań i układów świat brutalnie wchodzi japońskie wojsko. A kobiety naprawdę mają kiepsko podczas działań wojennych, bo śmierć to często błogosławieństwo. Każda z nich walczy na swój sposób i w swojej sprawie.
Zakochana Nuri nie wie po której stronie się opowiedzieć. Sollan wie, że cokolwiek nie zrobi, czy odda się przychodzącym na sake Japończykom, czy nie, będzie źle. Minsu traci nadzieję na wyrwanie się spod rządów swej teściowej i wiecznie pijanego brata, na rzucenie wszystkiego i podróż nad morze, by zacząć nowe życie. Wszak z morza nadciąga niebezpieczeństwo. Traci też w oczach córki, Czimin. Tahe ma swoje sekrety, które są bardzo niebezpieczne dla wszystkich, którzy chronią się w pokojach kiseng. Modlitwy Subin zostają źle zrozumiane i nie może dojść do siebie. Marzenia nie zawsze spełniają się dokładnie tak, jak byśmy chcieli. Życia kobiet co rusz się z sobą splatają w taki sposób, w jaki nigdy nie myślałyby nawet, że się połączą.
Ciekawostka
Mamy tu niespokojne czasy Joseon, a dokładniej rok, w którym Japonia napadła na ówczesną Koreę, traktując ten kraj jako tranzyt do przemarszu na Chiny dynastii Ming. Wojna pod wodzą Toyotomiego Hideyoshiego charakteryzowała się szybkim przemarszem Japończyków z Pusan aż do granic z Chinami oraz mocnym oporem partyzantki koreańskiej, Armii Sprawiedliwych. W czasie inwazji wojska japońskie popełniały liczne mordy, gwałty i grabieże. Właściwie nie ma wojny, podczas której nie byłby tego problemu. Wojna nigdy nie dotyczy tylko żołnierzy. Dopiero pomoc Chin, pokonanie floty Japonii i śmierć Hideyoshiego, w związku z którą w Japonii nastąpiła wojna domowa, zakończyła walki.
W języku koreańskim pierwsza inwazja (1592–1593) nazywana jest „Japońskim Niepokojem Imjin” (倭亂), gdzie rok 1592 jest rokiem Imjin w sześćdziesięcioletnim cyklu. Druga inwazja (1597–1598) nazywana jest „Drugą Wojną Jeong-yu” (丁酉). Wszystkie te inwazje określa się mianem „Wojny Imjin”. W języku chińskim wojny te określa się mianem „Kampanii Koreańskiej Wanli”, od imienia panującego cesarza Chin. W języku japońskim wojna ta nazywana jest Bunroku no eki (文禄の役). Bunroku odnosi się do japońskiej nazwy ery obejmującej okres od 1592 do 1596 roku. Druga inwazja (1597–1598) nazywana jest Keichō no eki (慶長の役). W okresie Edo (XVII–XIX w.) wojnę nazywano także Kara iri (唐入り), co oznacza „wstąpienie Tangów” – dynastii, której nazwa jest synonimem Chin.
Podsumowanie
Magnolie zakwitną nocą to bardzo dobry przykład powieści historycznej skoncentrowanej na postaciach. Jej tło historyczne i miejsce akcji oraz rys społeczny są tu kunsztownie ukazane. Czasem nieco nawet za bardzo, do czego trzeba się przyzwyczaić. Nieco mogą denerwować spolszczone nazwy. Byłam zdezorientowana gdzie jestem czytając o Czoson. Przyzwyczaiłam się już do nazw koreańskich pisanych w transkrypcji poprawionej. Choć zdaję sobie sprawę, że system McCune’a-Reischauera nadal używany jest w Korei Północnej. Mimo to jestem pod wrażeniem lektury. Pokochałam kilkoro z kobiet. Pokochałam też wymianę wierszy sidżo i haiku pomiędzy Sollan i Takedą.




