Każde dziecko doświadcza w swoim życiu coś, co trudno mu wyjaśnić. Ja zawsze myślałam, że moi rodzice posiadają dar czytania w myślach i podsłuchiwania na odległość, bo zawsze wyczuli kiedy kłamałam. Oskar Ed też ma dar. Potrafi rozmawiać z przedmiotami. Choć może to raczej przekleństwo.

Bohaterowie

Oskar jest inny. Nie tylko fizycznie, bo zdecydowanie ma zniekształconą twarz, ale także psychicznie. Już jako mały chłopiec posiadał zdolność rozmawiania z przedmiotami. Nie byłoby nic w tym złego, bo dużo dzieci posiada wyimaginowanych przyjaciół, jednak jawne rozmawianie np. z rowerkiem niesamowicie rzuca się w oczy. A tego nie chce dla Oskarka jego samotnie wychowująca go matka. Raz za razem utylizuje więc wszystkie przedmioty, które zaczęły przyjaźnić się z jej synem. Po pewnym czasie Oskar przestaje już z nimi rozmawiać, zapomina jak używa się swój dar, wręcz się wstydzi, że mógłby się jakoś bardziej wyróżniać. Wszystko jest dobrze do czasu, kiedy już dorosłemu Oskarowi trzymane w ręku jabłko nie zaczyna opowiadać jak wygląda dystrybucja owoców. A potem zaczyna mówić też mydło, piła, koło od roweru, drabina… Strach przed niezrozumieniem przed innych, nawet własną żonę, sprawia, że Oskar dziwaczeje, ukrywa mówiące przedmioty, a nawet atakuje śledzącego go człowieka. Rodząca agresja sprawia, że jest on niebezpieczny dla otoczenia. Sam z siebie postanawia zamontować na twarzy kaganiec, by już nigdy nawet przez przypadek nikomu nie stała się krzywda wyrządzona przez niego.

Fabuła

Nie można jednoznacznie określić o czym dokładnie jest ta książka. Przedstawia zarówno niełatwe życia Oskara-odmieńca, jak i jego trudnego dzieciństwa pozbawionego ojca, w którym panuje wiecznie narzekająca na niego matka. Poznajemy więc małego Oskara, który rozmawia z rowerkiem, jak i dorosłego, który jest wolny, ma kochającą żonę, pracę i sekret. Poznajemy wreszcie uciekającego od swojej przeszłości i inności Oskara w kagańcu, tułającego się po hotelach, bojącego rozmawiać z ludźmi, imającego pracy na czarno. Wreszcie poznajemy całą historię jego złapania przez policję oraz spektakularnego uwolnienia. Jednak czy Oskar kiedykolwiek naprawdę był wolny?

Duży wpływ na całą akcję ma sprawa ojca. Najpierw jego brak staje się katalizatorem wszystkiego co złe w życiu dziecka. Wszelkie przejawy inności Oskara matka kwituje „czy chcesz być jak ojciec?”, a każde zdarzenie kończy „gdyby tu był ojciec, to byłoby inaczej…”, zrzucając winę za wszystko co złe właśnie na niego. Potem okazuje się, że nawet po jego zniknięciu na wiele sytuacji z życia Oskara miał wpływ bezpośrednio ojciec, podsuwając mu rozmawiające przedmioty czy usuwając niewygodnych świadków.

Bardzo ciekawym zabiegiem jest zastosowanie odwołań do ikon popkultury czy historii. Jest porównanie dystrybucji owoców do holokaustu, mycie dłoni przypomina umywanie rąk przez Piłata, a na ścianach hotelowych można znaleźć m.in. reprodukcję „Krzyku” Muncha.

Kreska

O kresce nie można powiedzieć jednego: nie nudzi się. Niektóre sceny są mocno urozmaicone, inne surowe i proste. Im bardziej prostolinijna postać, tym ma toporniejszy i jakby ociosany kształt. Dobrym przykładem jest tu postać matki. Im bardziej zagmatwana wewnętrznie postać, tym więcej szczegółów znaleźć można w jej przedstawieniu – tak jak w przypadku postaci ostatecznej ojca. Wszystkie rysunki są czarno-białe, co uważam za plus konwencji.

Podsumowanie

Nie jest to łatwy komiks. Tak naprawdę trudno mi jednoznacznie powiedzieć o czym on jest. Mogłabym go przeczytać kilka razy i pewnie za każdym razem doszłabym do innych wniosków. Niemniej warto: dla szaty graficznej, dla niejednoznacznej historii, dla Oskara Eda.

 

W skrócie
  • 8/10
    Fabuła - 8/10
  • 8/10
    Kreska - 8/10
  • 7/10
    Bohaterowie - 7/10
  • 10/10
    Niejednoznaczność - 10/10
6.6/10

Moni zdaniem:

Komiks dla tych, którzy lubią zastanowić się nad sensem życia, nad istotą ludzkości czy też dlaczego przedmioty z nami nie rozmawiają. Czarno-biała, ciekawa konwencja, ładna kreska, z odrobiną surowości. Ale przecież świat też jest surowy: i nasz, i Oskara Eda.