Za okna­mi mru­ga­ją lamp­ki, pre­zen­ty już otwar­te, ale mało kto się zasta­na­wia jak cza­sem trud­no dogo­dzić np. dzie­ciom, by były zado­wo­lo­ne z poda­run­ków. Naj­le­piej o trud­no­ściach wie Geoff, boha­ter komik­su Secret San­tas.

Bohaterowie

Geoff jest przy­kład­nym oby­wa­te­lem. Skoń­czył stu­dia, ma przy­zwo­itą pra­cę i pła­ci podat­ki. Bra­ku­je mu tyl­ko jed­ne­go: kogoś, kogo mógł­by pod świą­tecz­ną jemio­łą poca­ło­wać. Znaj­du­je kobie­tę swo­je­go życia i jak to zako­cha­ny facet, albo cho­ciaż taki, któ­re­mu zale­ży na przy­chyl­no­ści dru­giej połów­ki, chce zabły­snąć. A szcze­gól­nie zale­ży mu na zaim­po­no­wa­niu jej na świę­ta. Naj­le­piej zro­bić to przy pomo­cy dziec­ka. Z tego powo­du zro­bi wszyst­ko, żeby tyl­ko pasier­bo­wi nicze­go nie bra­ko­wa­ło. Zde­spe­ro­wa­ny Geoff nie myśli zbyt wie­le i robi rze­czy, któ­rych wcze­śniej wsty­dził­by się nawet oglą­dać w TV.

Fabuła

Sce­na­rzy­sta Ben Gri­san­ti przed­sta­wia w Secret San­tas prze­ra­ża­ją­cą wizję poszu­ku­ją­ce­go ide­al­ne­go pre­zen­tu świą­tecz­ne­go Geof­fa. Ten dotąd wio­dą­cy dość pospo­li­te, szczę­śli­we życie oby­wa­tel nagle w obli­czu pro­ble­mu ze zna­le­zie­niem fun­du­szy na upra­gnio­ną przez przy­szłe­go pasier­ba kon­so­lę z naj­now­szą grą wideo sta­je po ciem­nej stro­nie mocy. Za pośred­nic­twem przy­ja­cie­la zdo­by­wa infor­ma­cję o taj­nej gru­pie Secret San­tas. Chce zaim­po­no­wać swo­je­mu przy­szłe­mu pasier­bo­wi, więc w tajem­ni­cy przed swo­ją kobie­tą i jej dziec­kiem idzie na spo­tka­nie miko­łaj­ko­we. Nie jest to jed­nak ani gra w bin­go, ani Cari­tas. Tu zbie­ra­ją się naj­więk­sze dzi­wo­lą­gi, goście spod czar­nej gwiaz­dy, pedo­fi­le i detek­ty­wi szu­ka­ją­cy infor­ma­to­ra. Na czym pole­ga cała zaba­wa w tajem­ni­cze­go Miko­ła­ja? Jak w szko­le: na loso­wa­niu oso­by, któ­rej spra­wi się pre­zent. Nie­któ­re są pro­ste, jak kupie­nie kon­so­li, inne trud­ne, jak zdo­by­cie pla­nów elek­trow­ni ato­mo­wej. Jaką kar­tecz­kę z kape­lu­sza wycią­gnie Geoff?

Kreska

Łukasz Kowal­czuk, ilu­stra­tor zna­ny z cie­ka­wej serii Sli­me, oraz kolo­ry­sta i inker Łukasz Mazur, któ­re­go moż­na podzi­wiać m.in. w serii W koro­nie to duet do zadań spe­cjal­nych. Takich wła­śnie jak nie­tu­zin­ko­we poszu­ki­wa­nie pre­zen­tu pod cho­in­kę. Pro­sta, wręcz bru­tal­na kre­ska w połą­cze­niu z psy­cho­de­licz­ny­mi kolo­ra­mi two­rzą zgra­ny team niczym Miko­łaj i jego reni­fe­ry.

Ciekawostka

Rze­czy­wi­ście w Ben­son w sta­nie Mine­so­ta w USA ist­nie­je elek­trow­nia, ale jej pali­wem nie jest uran czy plu­ton, a bio­ma­sa. Do pro­duk­cji sto­so­wa­ło się w niej przede wszyst­kim ściół­kę z ferm indy­czych oraz wiór­ki drew­nia­ne. Spa­la­ła 700 tys. ton takiej mie­szan­ki rocz­nie. Była to pierw­sza tego typu elek­trow­nia w USA, uru­cho­mio­na w 2007 roku. Oka­za­ło się jed­nak, że pro­duk­cja tej zie­lo­nej ener­gii nie jest tak bar­dzo opła­cal­na jak innych. W 2017 roku zosta­ła pod­ję­ta decy­zja o jej zamknię­ciu. W zamian za to ma powstać far­ma wia­tro­wa, któ­ra pro­du­ku­je tyle samo ener­gii elek­trycz­nej, a jest 10 razy tań­sza w użyt­ko­wa­niu.

Podsumowanie

Bru­tal­nie, psy­cho­de­licz­nie, saty­rycz­nie – tak w trzech sło­wach moż­na przed­sta­wić tą nie­co­dzien­ną Opo­wieść wigi­lij­ną. Na szczę­ście dla głów­ne­go boha­te­ra Boże Naro­dze­nie jest tyl­ko raz do roku! Tyl­ko… czy on będzie zdol­ny obcho­dzić następ­ne po takich pery­pe­tiach?

Na szybko
  • 6/10
    Fabu­ła — 6/10
  • 5/10
    Kre­ska — 5/10
  • 5.5/10
    Boha­te­ro­wie — 5.5/10
5.5/10

Moni zda­niem:

Wyśmie­ni­ta saty­ra na nasze zabie­ga­ne cza­sy, kon­sump­cjo­nizm oraz wszel­kie sys­te­my-pira­mi­dy, obie­cu­ją­ce zło­te góry w zamian za udział. Bru­tal­na, krót­ka, ale przej­mu­ją­ca. Nie nastoi świą­tecz­nie, ale nie o to w niej cho­dzi. Ale tak poda­na histo­ria nie dla każ­de­go jest lek­ko­straw­na.