Miko­łaj Miko­ła­jo­wi nie­rów­ny i naj­le­piej to widać na trzech róż­nych Bożych Naro­dze­niach w Gin­ta­mie. Któ­ry Waszym zda­niem Miko­łaj mógł­by przyjść do Was z pre­zen­tem 24 grud­nia?

Mikołaj i Ben Renifer

Zacznij­my od tego, że ogól­nie Gin­ta­ma to jeden z dziw­niej­szych kome­dio­wych sho­ne­nów jaki uda­ło mi się oglą­dać i nie każ­de­mu do gustu przy­pad­nie histo­ria wal­ki kosmi­tów z samu­ra­ja­mi. Z tego powo­du odci­nek typo­wo świą­tecz­ny nie mógł być inny jak tyl­ko jesz­cze bar­dziej dziw­ny! Gin­to­ki znaj­du­je Miko­ła­ja oraz jego dość nie­ty­po­wo wyglą­da­ją­ce­go huma­no­idal­ne­go reni­fe­ra w barze. Obaj są wyjąt­ko­wo roz­draż­nie­ni i wcho­dzą w potycz­kę z Gin­to­kim, ale osta­tecz­nie cały spór koń­czy się zle­ce­niem Gin­cio­wi napra­wy zepsu­te­go przez nie­do­star­czo­ne podar­ki PR świę­te­go i rena. Jed­nak pomysł, by prze­brać ich na czar­no oka­zu­je się nie­wy­pa­łem. DO tego Miko­łaj nie zga­dza się na obda­ro­wy­wa­nie roz­pu­szo­nych dzie­cia­ków, co jesz­cze bar­dziej pogar­sza spra­wę. W koń­cu, zupeł­nie przez przy­pa­dek, zosta­ją pobi­ci przez Kagu­rę, któ­rej coś ubz­du­ra­ło się przez sen. A prze­cież mie­li tyl­ko dostar­czyć jej pre­zent! Na szczę­ście uda­ło się cho­ciaż zło­żyć jej życze­nia…. Wła­sną krwią…

Któ­ry to odci­nek?

37, pt. Ci, któ­rzy narze­ka­ją, że nie ma Miko­ła­ja, tak napraw­dę wie­rzą w jego ist­nie­nie

Mikołaj Umibozu

Kagu­ra, jak na dziec­ko przy­sta­ło, pisze list. Ale nie do Miko­ła­ja – pisze do swo­je­go taty, wiel­kie­go wojow­ni­ka Umi­bo­zu, któ­ry wal­czy we wszech­świe­cie z naj­cięż­szy­mi zbi­ra­mi. W liście dziew­czy­na skar­ży się, że do wszyst­kich dzie­ci przy­cho­dzi Miko­łaj, a do niej nigdy nie. Kocha­ją­cy na swój spo­sób cór­kę ojciec sta­ra się zro­bić nie­spo­dzian­kę córecz­ce i zro­bić sobie wol­ne od mor­do­bi­cia na rzecz prze­bra­nia się za Miko­ła­ja. Gdy­by Gin­ta­ma skoń­czy­ła się w tym momen­cie, mie­li­by­śmy łamią­cą ser­du­cho histo­rię, ale to Gin­ta­ma – tu musi być odpo­wied­nia daw­ka absur­du. Oka­zu­je się, że nagle każ­dy chce być Miko­ła­jem Kagu­ry, a dziew­czy­na, któ­ra nadal wie­rzy w jego ist­nie­nie, jest prze­ra­żo­na klo­na­mi wyska­ku­ją­cy­mi wręcz z lodów­ki. Docho­dzi do tego, że wszyst­kie kopie muszą udo­wod­nić, że to wła­śnie ten a nie inny osob­nik jest tym praw­dzi­wym Miko­ła­jem. Zawo­dy są trud­ne, tym bar­dziej, że w jury są Kagu­ra, Otae oraz Hase­ga­wa.

Któ­ry to odci­nek?

200 i 201, Każ­dy z nas jest Świę­tym Miko­ła­jem oraz Czer­wień Miko­ła­ja to krwi­sta czer­wień

Mikołaj-demon

Hal­lo­we­en ma swo­ją upior­ną wer­sję w Mia­stecz­ku Hal­lo­we­en Tima Bur­to­na, a Boże Naro­dze­nie w Gin­ta­mie. Wszyst­ko zaczy­na się nie­win­nie: Gedo­uma­ru, shi­ki­ga­mi kla­nu Ket­su­no, chce spra­wić Annie, któ­rej słu­ży, pre­zent. Nie bar­dzo jed­nak wie jaki, więc pro­si Yoro­zuyę, by razem z nią zro­bi­li zaku­py. Pro­blem w tym, że Gedo­uma­ru robi je… w pie­kle, bo taka jest tra­dy­cja shi­ki­ga­mi. A San­ta Festi­val i Satan Festi­val to jed­nak nie to samo: tu sprze­da­je się czasz­ki, prze­ką­ski z Pan­de­mo­nium i prze­ra­ża­ją­ce bide­ty. Sytu­acja się zagęsz­cza, kie­dy prze­by­wa­ją­ce na festi­wa­lu demo­ny zauwa­ża­ją, że wśród nich są ludzie. W ruch idą nawet miko­ła­jo­we topo­ry!

Któ­ry to odci­nek?

48 dru­giej serii Gin­ta­my‘ (249 licząc od pierw­sze­go), pt. Pre­zen­ty powin­ny być dawa­ne z wyprze­dze­niem

Po takich histo­riach to chy­ba nawet świę­ta z nie­lu­bia­ną cio­cią, któ­ra dopy­tu­je o krę­pu­ją­ce spra­wy z życia są świet­ne!

Wesołych Świąt!