Coraz cia­śniej robi się w mie­ście kie­dy wal­czą o nie trzy gru­py obda­rzo­nych nad­ludz­ki­mi zdol­no­ścia­mi: Gil­dia, Mafia Por­to­wa i Zbroj­na Agen­cja Detek­ty­wi­stycz­na. Na tyle cia­sno, że trze­ba prze­nieść bitwę w prze­stwo­rza. Czy uda się zdo­być lata­ją­cą for­te­cę i oca­lić Joko­ha­mę? I kto pierw­szy ją zdo­bę­dzie: Mafia czy Agen­cja?

Bohaterowie

Nie ma lep­sze­go detek­ty­wa na naszym glo­bie niż Ran­po Edo­ga­wa! Choć Dazai jest bły­sko­tli­wie logicz­ny, a Poe prze­bie­gły niczym wąż w bana­nach, to Ran­po bije ich na gło­wę nawet nie zdej­mu­jąc czap­ki. Ubie­ra się jak typo­wy detek­tyw: kasz­kiet, pele­ry­na, spodnie ¾ i oku­la­ry. Ma dość weso­łe uspo­so­bie­nie i szyn­ko się nudzi. Ogól­nie wyglą­da na młod­sze­go niż jest. Nie potra­fi typo­wych socjal­nych czyn­no­ści swo­ich cza­sów jak jaz­da auto­bu­sa­mi itd. Naj­waż­niej­szym atry­bu­tem są jego oku­la­ry. Dostał je od sze­fa Zbroj­nej Agen­cji Detek­ty­wi­stycz­nej i to dzię­ki nim jest obda­rzo­ny ultra­de­duk­cją. A przy­naj­mniej on tak twier­dzi.

Fabuła

Nie­ła­two jest na woj­nie, kie­dy są na niej trzy fron­ty. W takim wypad­ku zawsze jed­na ze stron trzy­ma się z dru­gą, by pobić trze­cią. Agen­cja pla­nu­je sprzy­mie­rzyć się z Mafią, by poko­nać Gil­dię. Wpraw­dzie jed­na stro­na nie ufa dru­giej, ale w obli­czu miło­ści do mia­sta war­to choć­by kil­ka kro­ków w tym sza­leń­czym tań­cu robić we wspól­nym ryt­mie. Naj­le­piej się do tego nada­ją Dazai z Agen­cji i Chu­uya z Mafii, daw­ni part­ne­rzy, któ­rzy zna­ją się lepiej niż bra­cia syjam­scy. Ich zgra­nie dosko­na­le pasu­je do wytę­pie­nia jed­nych z groź­niej­szych prze­ciw­ni­ków jaki­mi są Ste­in­beck i Love­craft.

W cza­sie, kie­dy chłop­cy się pio­rą i wysa­dza­ją w powie­trze, Ran­po oraz pani dok­tor Yosa­no otrzy­mu­ją od Gil­dii zapro­sze­nie do detek­ty­wi­stycz­nej gry, a resz­ta człon­ków Agen­cji pla­nu­je jak dostać się do bazy głów­nej wro­ga. Nie będzie to pro­ste, gdyż jest nią… lata­ją­cy wie­lo­ryb Her­ma­na Melville’a, pil­no­wa­ny przez naj­lep­sze­go snaj­pe­ra Mar­ka Twa­ina. Na doda­tek nie tyl­ko Agen­cja chce prze­jąć ten obiekt i prze­jąć kon­tro­lę nad sytu­acją.

Kreska

Wra­ca­my do sta­rych dobrych walk, jakie moż­na było podzi­wiać pod­czas star­cia Atsu­shie­go z Aku­to­ga­wą w pierw­szych tomach man­gi. Wybu­chy, prze­mia­ny, defor­ma­cje cia­ła, uni­ki i nie­sa­mo­wi­ta kom­pre­sja gra­wi­to­nów two­rzą­cych czar­ne dziu­ry. Wszyst­ko w dużym kadrze i moc­nym cie­nio­wa­niu. To co lubię!

 

Ciekawostka

W man­dze E. A. Poe nosi na ramie­niu szo­pa. W rze­czy­wi­sto­ści ten poeta ame­ry­kań­ski miał kota i wła­śnie tak czę­sto się z nim poka­zy­wał. Praw­do­po­dob­nie auto­rów komik­su zain­spi­ro­wał film Kruk: Zagad­ka zbrod­ni z 2012 roku, któ­ry jest opar­ty na moty­wach zaczerp­nię­tych z wier­szy Poego. Wła­śnie w tym fil­mie Poe ma na ramie­niu szo­pa o Imie­niu Karl. Man­go­wy szop tak­że ma podob­ne imię: Karol. W fil­mie Karl sym­bo­li­zo­wał socja­lizm, a jego imię nawią­zy­wa­ło do słyn­ne­go socja­li­sty Karo­la Mark­sa.

Podsumowanie

Tom, w któ­rym może­my tro­chę odsap­nąć, bo poja­wia się wypeł­niacz w posta­ci detek­ty­wi­stycz­nej zagad­ki Poego. Ale nie na dłu­go, bo Chu­uya z Daza­iem powal­czą ze Ste­in­bec­kiem i Love­cra­ftem (kim­kol­wiek on jest), a Atsu­shi spró­bu­je wła­mać się na lata­ją­cą for­te­cę Gil­dii.

Pozo­sta­łe recen­zje serii Bun­gou stray dogs:
Bun­gou stray dogs — Bez­pań­scy lite­ra­ci [tom 1]
Bun­gou stray dogs — Bez­pań­scy lite­ra­ci [tom 2]
Bun­gou stray dogs — Bez­pań­scy lite­ra­ci [tom 3]
Bun­gou stray dogs — Bez­pań­scy lite­ra­ci [tom 4]
Bun­gou stray dogs — Bez­pań­scy lite­ra­ci [tom 5]
Bun­gou stray dogs – Bez­pań­scy lite­ra­ci [tom 6]
Bun­gou stray dogs – Bez­pań­scy lite­ra­ci [tom 7]

Na szybko
  • 8.5/10
    Fabu­ła — 8.5/10
  • 8.5/10
    Kre­ska — 8.5/10
  • 9/10
    Boha­te­ro­wie — 9/10
8.7/10

Moni zda­niem:

Śmiesz­ne scen­ki potra­fią roz­ła­do­wać napię­cie, a co dopie­ro, kie­dy cały roz­dział jest w takim tonie. Wspa­nia­ła histo­ria detek­ty­wi­stycz­na opo­wie­dzia­na w żar­to­bli­wy spo­sób. Ponad­to kolej­ne wiel­kie star­cia uzdol­nio­nych z trzech grup: ame­ry­kań­skiej Gil­dii oraz japoń­skiej Mafii Por­to­wej i Zbroj­nej Agen­cji Detek­ty­wi­stycz­nej.