Znowu to zrobiłam: oglądałam najpierw anime, które niedługo ma dostać trzeci sezon, a teraz dopiero czytam mangę. I przyznam, że dopiero teraz rozumiem wiele niuansów związanych np. z imionami postaci, bo w literaturze japońskiej nie siedzę głęboko. Ba, nawet nie siedzę płytko! Bungou stray dogs – Bezpańscy literaci to bardzo ciekawa manga, którą polubi każdy fascynat najznakomitszej literatury światowej.

Bohaterowie

Głównych bohaterów, czyli Atsushi Nakajima i Osama Dazai, poznajemy właściwie od razu. I od razu ujawniają też oni swoje cechy. Atsushi to młody sierota, którego wygnano w dość dziwnych okolicznościach z domu dziecka. W młodości nie doświadczył miłości rodziców, a i pracownicy sierocińca raczej podkopywali jego poczucie własnej wartości, czego wynikiem jest dość słaba wiara we własne siły. Ma spory apetyt i uwielbia chazuke. To dobry chłopak i stara się pomagać każdemu, kogo napotka, nawet, jeśli sam jest na skraju śmierci. Tak właśnie poznał Dazaia. Będąc okropnie głodny, bo po wypędzeniu z sierocińca ze względu na brak środków nie jadł nic wiele dni, a nie potrafił nikogo okraść, potrafi wyłowić topielca.

A kimże jest uratowany Dazai? To dość ekscentryczny pracownik Zbrojnej Agencji Detektywistycznej w Yokohamie. Jego wyjątkowość stanowią nie tylko przewiązane bandażami ręce, ale przede wszystkim maniakalne poszukiwanie sposobu na szybkie i skuteczne samobójstwo, czym niezmiernie wkurza swojego partnera, Kunikudę. Dazai to bardzo utalentowany detektyw. Jego zdolności logicznego myślenia i wysuwania wniosków są na wysokim poziomie. Dodatkowym atutem jest ciekawy sposób wysławiania się oraz niespotykana zdolność: Zatracenie. Okazuje się, że nie tylko on posiada super zdolności, gdyż każdy pracownik Agencji jakąś ma. No, prawie każdy, ale o tym opowiem w kolejnych recenzjach.

Fabuła

Osamotniony i głodujący Atsushi ostatkiem sił wyławia z rzeki niedoszłego topielca. Okazuje się im być Dazai, który zamiast cieszyć się z ratunku, marudzi na zniweczoną próbę samobójczą. W ramach podziękowania zaprasza jednak Atsushiego na obiad, gdzie wraz ze swoim partnerem z pracy Kunikidą omawia kolejną sprawę. Tym razem jest to złapanie tygrysa, który terroryzuje okolicę. Okazuje się, że w tym przypadku przyda się pomoc Atsusiego, który obawia się, że tygrys podąża właśnie jego tropem. Dazai wciąga chłopaka w śledztwo w sprawie grasującego po okolicy tygrysa ludojada, a następnie doprowadza do przyjęcia Atsushiego w szeregi Agencji. Okazuje się jednak, że na złapanie tygrysa ma także chrapkę Mafia Portowa, w której szeregach także znajduje się wielu Uzdolnionych.

Kreska

Kreska Kafki Asagiri jest naprawdę ciekawa. Wykreował on bardzo ciekawe postaci, które często już samym wyglądem uzewnętrzniają cechy charakteru. Tomik posiada dodatkowe kolorowe strony, humorystyczną historyjkę znajdującą się pod obwolutą oraz posłowie w postaci rozmowy Dazaia z Atsushim. Mimo tego, że Bungou stray dogs to połączenie komiksu z shonenem brakuje mi właśnie bitew i walki w pełnym rozmiarze strony komiksu. Owszem, są tu dość liczne sceny bitewne, ale ja chciałabym i spodziewałam się ich więcej.

Ciekawostka

Bardzo ciekawym zabiegiem jest dodatek od tłumaczki. W nim możmy nie tylko dowiedzieć się więcej o poszczególnych Zdolnościach, ale także kim tak naprawdę były osoby, których imiona i nazwiska noszą bohaterowie mangi. W ten sposób o wiele łatwiej zrozumieć nawiązania takie jak np. skłonności samobójcze Dazaia, bo pisarz Osama Dazai rzeczywiście miał ciągoty do straszenia własną śmiercią rodziców, którzy nie chcieli mu wciąż pożyczać pieniędzy. W końcu udało mu się spełnić swoją groźbę: jedna z licznych prób samobójczych z którąś z kolei kochanką zakończyła się podwójnym sukcesem dla obojga. To i inne biograficzne smaczki są najbardziej pożądane dla osób, które lubią ciekawostki biograficzne i największą literaturą światową i to one najbardziej wsiąkną w mangę.

Podsumowanie

Bungo stray dogs – Bezpańscy literaci to bardzo ciekawy shonen z elementami komedii. Świetnie opowiedziany, wesoły, ironiczny, z ciekawymi pomysłami dotyczącymi postaci oraz dobrze narysowanymi scenami walki. Jak najbardziej polecam każdemu, szczególnie osobom, które już niejedną książkę, najlepiej biografię, mają na swoim koncie.

Pozostałe recenzje serii Bungou stray dogs:
Bungou stray dogs — Bezpańscy literaci [tom 2]
Bungou stray dogs — Bezpańscy literaci [tom 3]
Bungou stray dogs — Bezpańscy literaci [tom 4]
Bungou stray dogs — Bezpańscy literaci [tom 5]
Bungou stray dogs – Bezpańscy literaci [tom 6]

Na szybko
  • 9/10
    Fabuła - 9/10
  • 9/10
    Kreska - 9/10
  • 10/10
    Bohaterowie - 10/10
9.3/10

Moni zdaniem:

Gratka dla wielbicieli humoru, ciekawych postaci, shonenów i świetnej kreski. Właściwie brakuje tu tylko romansu, by każdy pokochał Bezpańskich literatów.