Komik­sy są dome­ną nie tyl­ko dzie­ci. Na ryn­ku jest napraw­dę spo­ro pozy­cji dla wyłącz­nie doj­rza­łe­go czy­tel­ni­ka i nie cho­dzi tu bynaj­mniej o prze­kleń­stwa czy epa­to­wa­nie sek­su­al­no­ścią, a raczej bru­tal­ne nie­przed­sta­wie­nie świa­ta lub for­mę, nad któ­rą trze­ba się moc­no zasta­no­wić. Oto dzie­sięć komik­sów, któ­re mógł­by przy­nieść Miko­łaj, o ile szep­nie­my do nie­go słów­ko na ich temat.

Kościsko

Podob­no w komik­sie pol­skim od cza­sów Thor­ga­la nic się nie dzie­je. Nic bar­dziej myl­ne­go, bo mamy np. fan­ta­stycz­ne Kości­sko i nie mniej magicz­ną Łau­mę  KaeRe­La! Szcze­gól­nie Kości­sko, małe mia­stecz­ko gdzieś na pro­win­cji, mnie ocza­ro­wa­ło. Histo­ria doty­ka tak trud­nej mate­rii jaką jest śmierć bli­skiej oso­by, a robi to tak sub­tel­nie, tak deli­kat­nie, że nawet dzie­ci mogą bez prze­szkód ją prze­czy­tać. A że rysun­ki są czar­no-bia­łe? Czy to w czymś prze­szka­dza?

Wię­cej o komik­sie
Kości­sko w
tym wpi­sie
.

Hilda i troll

Jest to pierw­sza z ksią­żek Pear­so­na o wszę­do­byl­skiej Hil­dzie. Jako dziec­ko widzi ona znacz­nie wię­cej niż doro­śli np. nie ma pro­ble­mu, by obu­dzić ska­mie­nia­łe­go trol­la albo uwa­żać na minia­tu­ro­we kra­sna­le, któ­re, jak się oka­za­ło, miesz­ka­ją wła­ści­wie dooko­ła jej dom­ku w środ­ku lasu. Może nie każ­dą przy­go­dę Hil­dy chcia­ła­bym doświad­czyć, ale już na takich puchach z chę­cią bym poszy­bo­wa­ła!

Wię­cej
o komik­sie Hil­da
i troll w tym wpi­sie
.

Bler

Dru­gi pol­ski komiks na mojej liście, tym razem jed­nak skie­ro­wa­ny zde­cy­do­wa­nie do star­sze­go czy­tel­ni­ka. Bo jak­że ina­czej moż­na nazwać przy­go­dę czło­wie­ka z nad­ludz­ki­mi moż­li­wo­ścia­mi, któ­ry ze zwy­kłe­go sza­racz­ka zmie­nia się w super­bo­ha­te­ra. A wszyst­ko co robi, to nie z powo­du ogól­no­po­ję­te­go dobra ludz­ko­ści, ale pokla­sku i sła­wy. W następ­nym roku wyj­dzie już 8 tom z tej serii.

Wię­cej o komik­sie
Bler w tym
wpi­sie
.

Wąż wodny

Komiks o dwóch dziew­czyn­kach, któ­re lubią kąpać się w rze­ce czy robić pso­ty ludziom pod­czas pik­ni­ków. Niby sie­lan­ka, ale jeśli choć­by prze­wer­tu­je­my go na szyb­ko zauwa­ży­my, że krew mie­sza się tu z mistycz­no­ścią, a sek­su­al­ność z cza­ra­mi. To nie komiks dla dzie­ci. To nie jest nawet komiks dla każ­de­go doro­słe­go. Jest w nim coś nie­po­ko­ją­ce­go i pięk­ne­go zara­zem.

Wię­cej o komik­sie
Wąż wod­ny w
tym wpi­sie
.

Legion. Kroniki

Nie myśla­łam nawet, że ten komiks mi się aż tak spodo­ba! Niby to histo­ria o Dra­ku­li i jego bra­cie Radem, ale jed­nak zupeł­nie inna niż stan­dar­do­we opo­wiast­ki o wam­pi­rach i gac­kach. Histo­ria wal­ki o wła­dzę i opę­ta­nia, któ­ra toczy się w róż­nych epo­kach i z udzia­łem róż­nych boha­te­rów. Krwa­wa, ale prze­pięk­nie nary­so­wa­na i wymy­ślo­na histo­ria, z zaska­ku­ją­cym zakoń­cze­niem.

Wię­cej o komik­sie
Legion. Kro­ni­ki
w tym wpi­sie
.

Batman. Trybunał sów

Sko­ro przy nie­to­per­zach jeste­śmy nie spo­sób nie wymie­nić choć­by jed­ne­go komik­su z Czło­wie­kiem-nie­to­pe­rzem. Bat­man zno­wu rzą­dzi Gotham City! Przy jego boku wier­ny Robin i Alfred. Jed­nak szyb­ko oka­zu­je się, że nie do koń­ca za wszyst­kie sznur­ki w mie­ście pocią­ga Gacek, a eli­tar­na taj­na orga­ni­za­cja. Oka­zu­je się, że ma dłuż­szą histo­rię niż kto­kol­wiek by pomy­ślał. Od tego wszyst­kie­go nawet Bru­ce Way­ne potra­fi ześwi­ro­wać!

Wię­cej o komik­sie Bat­man. Try­bu­nał sów w tym wpi­sie.

Nienawidzę baśniowa

Prze­słod­kie niczym liza­czek macza­ny w mela­sie i posy­pa­ny cukrem! Komik­sy dla dzie­ci powin­ny wyglą­dać wła­śnie tak… cho­ciaż… to wca­le nie jest komiks dla dzie­ci! Niech niko­go nie zwie­dzie nad­miar różu, jed­no­roż­ców i tęczy – to bru­tal­na, peł­na pseu­do-prze­kleństw i uży­wek histo­ria przy­go­dy w baj­ko­wej kra­inie. Nie każ­da baj­ka koń­czy się „i żyli dłu­go i szczę­śli­wie”. Dla mnie, choć histo­ria była pro­sta, ubaw po pachy!

Wię­cej o komik­sie Nie­na­wi­dzę baśnio­wa w tym wpi­sie.

Ja, Nina Szubur

Jeden z pierw­szych uda­nych komik­sów na pod­sta­wie książ­ki. A nie byle jaka to książ­ka: Anna In w gro­bow­cach świa­ta Olgi Tokar­czuk. Czy­ta­łam – książ­ka dobra i szcze­rze mówiąc war­to prze­czy­tać naj­pierw pro­zę, by dobrze delek­to­wać się komik­sem na jej pod­sta­wie. Świet­na histo­ria, bar­dzo nowa­tor­ska, w pięk­nej opra­wie gra­ficz­nej i wyda­niu. Tyl­ko dla
doro­słe­go czy­tel­ni­ka.

Wię­cej o komik­sie Ja, Nina Szu­bur w tym wpi­sie.

Opowieści wojenne

Tema­ty­ka zwią­za­na z II Woj­ną Świa­to­wą nale­ży do moich ulu­bio­nych i chło­nę wszyst­ki­mi zmy­sła­mi wszel­kie publi­ka­cje zwią­za­ne z tym okre­sem dzie­jów. Nie­mniej zarów­no w komik­sach, jak i poezji czy pro­zie za dużo jest hero­izmu wal­czą­cych w tym kon­flik­cie osób. Prze­cież woj­na to ludzie, a oni kocha­ją, nie­na­wi­dzą, mają trau­mę, nie chce im się wal­czyć, robią nie­prze­my­śla­ne rze­czy. O tym wszyst­kim na róż­nych fron­tach, na morzu, lądzie i w powie­trzu, na Sybe­rii i na pia­skach afry­kań­skiej pusty­ni, opo­wia­da wła­śnie ten komiks. Jeśli dorzu­cić fan­ta­stycz­ny sce­na­riusz i wzię­tych rysow­ni­ków, to mamy dwu­to­mo­wą pereł­kę.

Wię­cej o komik­sie
Opo­wie­ści
wojen­ne w tym wpi­sie
.

Modigliani. Książę bohemy

Bio­gra­fia w for­mie komik­su? Cze­mu nie! Tym bar­dziej, że doty­czy jed­ne­go z mniej zna­nych, przy­naj­mniej za życia, fran­cu­skich mala­rzy okre­su I Woj­ny Świa­to­wej. Jeśli kogoś było stać na poróż­nie­nie się z Rem­brand­tem czy kłót­nię z Picas­sem albo wywie­sze­niem aktów vis a vis poste­run­ku poli­cji, to jego komik­so­wy życio­rys na pew­no będzie barw­ny. Czy to pierw­szy pro­pa­ga­tor posta­wy YOLO?

Wię­cej o komik­sie
Modi­glia­ni.
Ksią­żę bohe­my w tym wpi­sie
.