To komiks na 5 minut. Słownie: pięć minut. Nie dlatego, że krótki, ale dlatego, że prosty kreską i mało w nim tekstu. Ale nigdy nie powiem, że dziecinny czy słaby treścią. Nie, Goliat to bardzo ciekawy komiks o historii starej jak świat i aż dziw bierze, że można tak na nią spojrzeć.

Bohaterowie

Goliat z Gat to chłop jak dąb. Wysoki, postawny. Taka persona może budzić respekt samym pojawieniem się. I na to właśnie liczą Filistyni. Choć do tej pory Goliat parał się raczej urzędniczym zajęciem, teraz okazuje się, że musi wyjść ze swojego namiotu i stanąć oko w oko z wrogiem. Na szczęście dla Goliata jego rola nie będzie polegała na pokonaniu kogokolwiek, tylko byciu sobą. A to przychodzi Goliatowi nader łatwo. Odziany w niewygodną zbroję, z giermkiem u boku, codziennie wychodzi przed wojskowe szeregi, by przeczytać wiadomość od filistyńskiego króla. Nudne zajęcie, bardziej nudne niż codzienne wypełnianie papierów urzędowych. A przecież Goliat tak bardzo lubi np. wieczorami pospacerować wzdłuż rzeki i patrzeć jak wrzucony w wodę kamień zatacza kręgi. Albo podziwiać widoki, które ma ciekawsze ze swojej wysokości niż przeciętni ludzie.

Fabuła

Ogólny zarys historii zna chyba każdy: wielkolud Goliat idzie zmierzyć się z Dawidem i przegrywa. Ale znamy ten wątek z przekazów Izraelczyków, pobratymców Dawida, a nie z filistyńskich opowieści. Jakże będzie wyglądała ona oczyma drugiej strony konfliktu? Może Goliat to wcale nie monstrum i maszyna do zabijania? Może tak naprawdę to taki duży straszak w wojnie psychologicznej i największy przegrany całego konfliktu? Bo cóż to ma być innego: zwykły spokojny człowiek zostaje skierowany na stanowisko, którego nie pragnął i się nie spodziewał, a do tego do którego nie ma doświadczenia i nawet pasji. Urzędnik największym wojownikiem? Czy to może się udać? Może lepiej jednak się spakować i uciec, podążając tropem choćby zwierząt, które też nie chcą bezsensownie nadstawiać karku?

Kreska

Prosta kreska i brązowa kolorystyka komiksu podkreśla jakże minimalistyczny, wręcz ascetyczny styl publikacji. Sam brąz przypomina miedzioryty, a miękkie kontury postaci przywołują na myśl starożytne monety czy rysunki na wazach helleńskich. Nie ma tu detali, tak jakby nie były one do opowiedzenia historii potrzebne. Bo tak naprawdę nie są.

Podsumowanie

Osobiście ten dosyć dramatyczny komiks, bo kończy się śmiercią głównego bohatera i nie jest to żaden spoiler, bardzo mnie rozbawił. Jestem pełna uznania jak można było rozbudować tak znaną historię i w tak minimalistyczny sposób narysować ją w formie komiksu. Ale wszystko to razem jest naprawdę udane i polecam każdemu przeczytanie tego naprawdę ciekawego dzieła.


Na szybko:

Nie lubię historii, których zakończenie znam. Zwykle nudzą mnie niczym cotygodniowe przycinanie trawnika. Jednak tu jest zupełnie inaczej, bo historię Goliata widzimy oczyma jego samego, a nie walczącego z nim Dawida. Bardzo ciekawy komiks w minimalistycznie graficznym stylu.

Moni zdaniem:

Fabuła: 9/10
Kreska: 7/10
Bohaterowie: 9/10