Problemy z porozumieniem. Bakuman [tom 7-13]

Problemy z porozumieniem. Bakuman [tom 7-13]

16 marca 2020 0 przez Monika Kilijańska

Kiedy bohaterom mangi Bakuman udaje się zażegnać kryzys zdrowotny, dochodzi do kolejnych kryzysów, tym razem związanych z weną i pomysłami. Dochodzi do potężnych tarć, czasem zawoalowanych uprzejmością i błędnie rozumianym pozwoleniem na dążenie do celu we własnym tempie i kierunku. A przecież w duecie, który stanowią Mashiro i Takagi to właśnie współpraca daje najlepsze efekty!

Bohaterowie

Może czas przedstawić dość nietypową parę, a nawet trójkąt: Ko Aoki, Takurou Nakai i Kazuya Hiramaku. Czemu nazwałam ich trójkątem? Dlatego, że spoiwem tego tria jest panienka Aki.

Aki

To bardzo spokojna, czasem posądzana o wyniosłość, wyważona osóbka, delikatna jak mgiełka, ale twardo dyktująca swoje warunki, bez względu czy dotyczy to rysowania majtek w jej fantasy madze czy postawienia się przeciwko niesprawiedliwemu traktowaniu duetu Ashirogi. Aoki chce uczyć się od każdego, jeśli ma coś, czego może się nauczyć, a także jest w stanie stawić czoła i wykazać się ogromną odwagą w trudnych sytuacjach, choć często jej bezpośredniość zbija rozmówców z tropu.

Nakai

Nakai jest utalentowanym, ale zdesperowanym i samotnym asystentem mangi w średnim wieku. Nie ma własnej serii, więc pracuje jako asystent: najpierw w duecie Ashirogich, później łączy siły z panienką Aoki przy mandze Hideout Door i… zaczyna darzyć ją uczuciem. Jednak jest to dosyć zaborcza miłość i kompletnie nieodwzajemniona. Nie bez przyczyny: ani aparycja, ani charakter Nakaia nie jest czymś, co kobiety kochają. Nakai przez swoje gburowate zachowanie traci w sumie wszystko, także na jakąkolwiek szansę na związek, ale nadal, niczym pies ogrodnika, patrzy ze złością na łaszącego się coraz bardziej do panienki Aoki Hiramaku.

Hiramaku

Hiramaku ma udany debiut w Shonen Jumpie z dość ironiczną mangą Człowiek-Wydra. Poznając go wiemy, skąd bierze swoje pomysły: Wydra jest taka jak on. Nie lubi pracować, chciałby opływać w luksusy bez najmniejszego wysiłku i to marzenie mocno podsyca w nim jego redaktor, podsuwając drogie prezenty, które są kupowane na koszt, a często kredyt, samego Hiramaku. Kiedy zblazowany mężczyzna poznaje panienkę Aoki zaczyna darzyć ją uczuciem. Ale kompletnie nie ma doświadczenia z kobietami, więc właściwie pomagają mu wszyscy znajomi, by dotrzeć do serca równie niedoświadczonej emocjonalnie Aoki. To właśnie Hiramaku jest jednym z głównych bohaterów, którzy tworzą świetne komediowe sceny w Bakumanie.

Fabuła

Mashiro i Takagi przeżywają dzieżko pierwsza poważną porażkę: zdjęcie Detektywa Trapa z planu wydawniczego. Nie są pewni w jaką stronę teraz udać się dalej, a nie do koca ufają nowemu prowadzącemu ich redaktorowi. Tym bardziej, że najlepiej czują się w mrocznych fabułach z elementami kryminału i science-fiction, a tenże naciska na stworzenie serii komediowej.

Także panienka Aoki, która także straciła serializację w Shonen Jumpie, ma problemy. Nie dość, że musiała być niemiła dla Nakaia, to jeszcze jej redaktor namawia ją na kolejną serię z dość odważnymi scenami „spod spódniczki”. A w kwestiach ukazywania seksualnych elementów Aoki jest bardzo powściągliwa. Okazuje się, że i jej i duetowi Mashiro i Takagi wspólne działanie sporo pomoże. Tyle, że w całej tej historii Miyoshi i Iwase zaczynają mylnie wyciągać wnioski z porozumienia między Takagi a Aoki.

Najbardziej jednak chłopaków motywuje do pracy Niizuma. Przy tym jego zdanie jest zawsze szczere, a uwagi celne, dlatego z checią zwracają się do niego o ocenę prac. Z kolei pan Hattori z daleka dalej wspiera Mashiro i Takagiego w ich pracy, dodając otuchy i wspomagając Miurę. Może to dlatego mimo przeszkód duetowi udaje się zdobyć zgodę na serializację ich komedii Tanto w Shounen Jumpie. Niestety dość szybko jej notowania spadają, ale nic dziwnego: Takagi nie czuje się w tym gatunku za dobrze. Jedynym sposobem, jaki wymyślił, jest podglądanie innych np. spotkania Iwase z Hattorim i robienie innym żarcików, które później mógłby wpleść w nowy scenariusz komedii.

Inni mangacy publikujący w Shounen Jumpie również ciężko pracują. Fukuda tworzy świetnego one-shota, a następnie serię o wyścigach motocyklowych, Takahama startuje z nową mangą, hikikomori Ryuu Shizuce wydaje swój debiut True human.

Muto Ashirogi szybko porzucają Tanto na rzecz nowej mangi, o wiele lepszej moim zdanie, Perfect Crime Party. Widać, że czują ten klimat, bo manga szybko przebija popularnością nawet Niizumę. Wszystko dzięki dość dziwnemu splotowi zdarzeń, co nie umknęło chłopakom w ich spekulacjach. Wychodzi bowiem na to, że to nie wynik ciężkiej pracy, a totalny przypadek sprawił, że nadal utrzymują się w piśmie. Okazuje się przy tym, że nie wystarczy mieć popularny tytuł w magazynie, żeby marzyć o anime. Starcza fame’u tylko na słuchowisko (z Azuki jako aktorką głosową) i light novel.

Takagi i Mashiro szukają więc kolejnej szansy. O dziwo znajduje się ona pod ich nosem, a dokładniej pod nosem jednego z ich asystentów, Shuna Shiratoriego, którego poznamy dzięki dość przygnębiającej historii, pokazujących także jak rodzina często postrzega mangaków. Stwarza to jednak pewien problem: każdy z mangaków chce się rozwijać, więc na chwilę pracują sami lub z innymi mangakami. To nie musi oznaczać nic złego, wszak Mashiro już raz z Eijim pracował, ale… ale zawsze może.

Kreska

Choć w mandze Bakuman nie uświadczymy bitew jak z topowych shonenów, nie oznacza to, że będziemy się nudzić. Takeshi Obata – a niech to, zrymuję – wymiata! Tym razem będzie mniej urzekającego mnie Niizumy na rzecz Fukudy czy Hiramaku, ale ciekawostką jest prawdziwe mordobicie (to już drugi raz w tej mandze!), choć tym razem będzie to lanie za przyzwoleniem. Z komicznym, dającym nadzieję zakończeniem. Bardzo urzeka mnie dbałość o szczegóły: od koronki przy majtkach po rozbłysk słońca w kolczyku Aoki kiedy ucieka kładką dla pieszych za rękę z Hiramaku. Taka kreska naprawdę cieszy oko!

Ciekawostka

Co oznaczać może słowo Bakuman? Och, ma wiele znaczeń. Może to być eksplozja (bakuhatsu), w tym przypadku eksplozja młodości jak mawiał mistrz Brewka z Naruto. Może oznaczać hazard (bakuchi) niczym startujący do boju o możliwość druku ich prac managacy oraz… tapiropodobnego stwora (baku) żywiącego się snami. Snami, których przez obowiązki Takagi i Mashiro mają coraz mniej…

Podsumowanie

Jeszcze nie doszliśmy w mandze Bakuman do momentu „i żyli długo i szczęśliwie”. Chłopakom piętrzą się problemy i postawiony na początku serii warunek, że miłość Mashiro i Azuki będzie miała swoje ukoronowanie po wydaniu anime na podstawie mangi Moritaki, odsuwa się ciągle na dalszy plan. Wydawać się by mogło, że jesteśmy blisko, ale nadal jeszcze nie nadszedł czas na spijanie śmietanki. Choć Muto Ashirogi skończyli już szkołę średnią i poszli na uniwerek, dalej są ledwo początkującymi mangakami o nieugruntowanej pozycji. Świetna manga dla każdego, kto lubi żartobliwe obyczajowe serie niekoniecznie osadzone w szkole.

Pozostałe recenzje serii Bakuman: [tom 1], [tom 2], [tom 3], [tom 4], [tom 5],
[tom 6].


Na szybko:

Jeden z niewielu komiksów traktujący przeważającej większości o problemach, wzlotach i upadkach początkujących mangaków, młodych artystów rysunku i scenariusza. Tym razem historia będzie nie tylko obfitować w liczne wątki poboczne, ale skupi się na porażkach duetu Takagi i Mashiro, ich dążeniu do kolejnych serializacji i różnych dróg do osiągnięcia tego samego celu, co spowoduje czasem dość ostre konflikty w ich tandemie. Świetna seria, która mimo dość mało chwytliwego tematu (bo kto by chciał czytać o pracy rysownika!) jest naprawdę na wysokim poziomie.

Moni zdaniem:

Fabuła: 8/10
Kreska: 8/10
Bohaterowie: 8/10