Poznajcie Eijiego! Bakuman [tom 3]

Poznajcie Eijiego! Bakuman [tom 3]

24 października 2019 0 przez Monika Kilijańska

Okazuje się, że dwoje licealistów, mimo zapału, ma jeszcze sporo do nadrobienia, by dostać serializację mangi w Shonen Jumpie, największym japońskim piśmie z mangami. Ich największym rywalem jest… inny licealista! Poznajcie najbardziej kolorową postać czarno-białego japońskiego komiksu Bakuman: Eijiego Niizumę, który wprowadzi chaos wszędzie, gdzie się pojawi. Jednak czy to nie kalkulacja?

Bohaterowie

Eiji Niizuma uwielbia mangę, czyta Shonen Jumpa od deski do deski. Zawsze! I nie robi tego, by sprawdzić innych, ale dla szczerej zabawy. Nienawidzi spać, ale robi to, bo musi. Czasem i po 20 godzin pod rząd. Podczas rysowania lub pisania mangi wydaje dźwięki i efekty dźwiękowe. Ogólnie jego zachowanie odbiega od standardu, szczególnie powściągliwego japońskiego. To jeszcze licealista, a już podbija rynek mangowy swoim shonenem Yellow Hit.

Jest bardzo chaotyczny, pewny siebie, niczym niebieski ptak oderwany jest zupełnie od rzeczywistości. Odrobinę przypomina osobę ze spektrum autyzmu, ale może to raczej jego spektrum artyzmu jest tego powodem.Rysuje już od dzieciństwa i naprawdę robi to fenomenalnie: szybko, z głowy, bez scenorysów, bez planów. Jest na tyle dobry, że staje się opiniotwórcza personą. Świeżo po wygraniu w Akamaru nie spoczywa na laurach, lecz tworzy w zastraszającym tempie. Teraz dostanie swoich pierwszych asystentów. Czy tak chaotyczna i nietuzinkowa osoba może pracować w grupie?

Fabuła

Duet Muto Ashirogi po klapie Światem rządzi wiedza i pieniądz postanawiają wyjść z niszy i przejść gładko w mangowy mainstream. Zaczynają pracę nad bitewniakiem, który ma im przynieść wymarzoną sławę, a w szczególności wymarzoną serializację i anime. Żeby wczuć się w nowy gatunek Takagi sdaje się zbić Miyoshi (a rzecz w tym, ze wytrenowana to w sztukach walki kobieta!), by zrozumieć, co się czuje podczas walki, a Mashiro przerysowuje setki stron z najpopularniejszych shonenów: Naruto, Dragon Balla i Bleacha. Robią to mimo protestów redaktora. Kiedy dostają solidny odpierdziel od Hattoriego w redakcji pojawia się… Niizuma. I, powiedzieć, że zachowuje się dziwnie, to byłoby mało. To spotkanie inspiruje ich do dalszej pracy. Chłopcy już wcześniej podziwiali jego kreskę i historie, lecz teraz widzą w nim swojego głównego rywala. Ale i… przyjaciela. Czy to się da pogodzić z brakiem weny, snu, czasu i pośpiechem w jakim tworzą nowe strony w konkursie Gold Future Cup?

Kreska

No, tu dopiero Takeshi Obata miał jak się wykazać. Palmę pierwszeństwa w konkursie na najciekawsze postacie Bakumana wygrywa Niizuma i rysowanie go to nie lada wzywanie: jest ekspresyjny, robi dziwne miny, pozy, wszędzie ma powtykane piórka. Nawet przy ekstrawagancko ubranym muzyku Macaino czy motocykliście Fakudzie daje większe pole do popisu. Ale i damskie postacie są tu mocno eksponowane: walcząca Kaya, cicha Miho czy spokojna Aoki. Każda tak inna, każda idealnie zaprojektowana i narysowana. Do tego każdy kadr wypełniony po brzegi szczegółami. Takie mangi lubię!

Ciekawostka

Eiji nie lubi rysować scenorysów, uważając je za bezsens dla redaktorów. A oni są dziwni. Jednak większość mangaków najpierw robi scenorys (ang. storyboard), inaczej scenopis obrazkowy, by dopiero później na jego kanwie wypełnić go właściwymi rysunkami. Jest to seria obrazów i szkiców, będących wskazówkami. Nie istnieje żaden oficjalny kanon tworzenia scenorysu. Rysuje się wyłącznie postaci i ważniejsze elementy dekoracji. W celu uzupełnienia ilustracji umieszcza się obok rysunków komentarze. Niektórzy jak Eiji uważają, że ogranicza on fantazję twórczą. Scenopis obrazkowy to także bardzo ważny etap produkcji filmu animowanego oraz filmów reklamowych, a nawet filmów fabularnych.

Podsumowanie

Zawsze boję się w długich seriach, że nie zapamiętam nowych postaci. Bakuman dodaje je jednak delikatnie, po kilka w każdym tomie, przy okazji nakreślając z lekka ich charakterystykę. W tym tomie poznajemy chyba najbardziej niesamowitą i wyrazistą, by nie powiedzieć dziwaczną w osobie mangaki Eijiego Niizumy. To on potrafi natchnąć do walki, pokazać nowy kierunek i przykuć czytelnika swoim „Jak zostanę najlepszym mangaką w Jumpie, raz będę mógł zdecydować, kiedy zakończyć jakąkolwiek serię, która nie będzie mi się podobała.” Bo ja ciągle z tyłu głowy mam „czy to nie będzie manga Muto Ashirogich?”.

Pozostałe recenzje serii Bakuman: tom 1, tom 2.

Inne zrecenzowane mangi Tsugumiego Ōby lub/i Takeshiego Obaty: All you need is kill, Death note.


Na szybko:

Świetnie narysowana, z dbałością o szczegóły i wyczuciem różnych stylów graficznych manga, obok której nie można przejść obojętnie. Poznajemy nie tylko bycie rysownikiem od kuchni, ale i pracę redaktora czy asystenta w japońskim świecie twórców mangi. Okazuje się, że nawet rywale mogą ze sobą współpracować, by polepszać swój warsztat. Coś tak bardzo japońskiego!

Moni zdaniem:

Fabuła: 9/10
Kreska: 9/10
Bohaterowie: 10/10