Death mount death play [tom 1]
Dead Mount Death Play nadaje nowy wymiar podgatunkowi mangi isekai. Zamiast przeniesienia bohatera do krainy fantasy, tym razem jest odwrotnie. Och, a złoczyńca jest właściwie tym, który się pojawia w realu.
Dead Mount Death Play nadaje nowy wymiar podgatunkowi mangi isekai. Zamiast przeniesienia bohatera do krainy fantasy, tym razem jest odwrotnie. Och, a złoczyńca jest właściwie tym, który się pojawia w realu.
Podobno świat nie powstał dla ludzi, ale dla kotów. Wszak kto tu komu kuwetę sprząta i przynosi najlepsze jedzenie? Co jednak by było, jeśli świat opanowałyby hordy zombie? Czy kot, który tylko podkrada jedzenie ostatnim ludziom, byłby przeganiany czy pożądany w ich grupie?
Problemem jednotomówek często jest zbyt szybko opowiedziana historia, sztampowość lub niespójności nawet, które wynikają z problemu upchnięcia wszystkich wątków w określonej ilości stron i kadrów. W przypadku Look back nie ma tego problemu.
Co byś zrobił, gdybyś znalazł się w świecie, w którym moralność jest odwrócona? Jak to doprowadziłoby cię wcześniej do twojego świata? Tego doświadczy Ichikawa!
W mangach wszystko jest możliwe. Można po śmierci zreinkarnować się jako lodówka i zabijać potwory w lochach. Tak, jako lodówka. Można mieć supermoc kradzieży majtek, wpakować w grze wszystkie punkty w obronę, tworząc niezbalansowaną postać nie do zabicia, wreszcie można… słyszeć piersi. Jakkolwiek absurdalnie to nie brzmi, można. I to właśnie otrzymujemy w mandze Cycuszkowe pogaduszki