Czwórka z Baker Street. Sprawa Morana [tom 7]

Czwórka z Baker Street. Sprawa Morana [tom 7]

7 marca 2021 0 przez Monika Kilijańska

Dobry detektyw ma zawsze na swoich usługach siatkę informatorów. Taką siatką w wersji dziecięcej jest Czwórka z Baker Street, których przygody możemy przeżywać razem z nimi w siódmym tomie komiksu pt. Sprawa Morana.

Bohaterowie

Chyba nie ma osoby, która w dzieciństwie nie chciała rozwikłać zagadki kryminalnej na miarę Sherlocka Holmesa. Takimi dziećmi są Billy, Charlie i Czarny Tom. To trzej nierozłączni przyjaciele, którzy mieszkają w dość obskurnym mieszkanku gdzieś na londyńskim East Endzie. Czwartą personą w tym kwartecie jest rudy kociak. Co może ich łączyć ze znanym detektywem Holmesem? Jako, że to już siódmy zeszyt ich przygód nie otrzymujemy odpowiedzi, jednak na bank jest to jakaś kryminalna zagadka (dla dociekliwych: wyjaśnienie w pierwszym tomie znajdziecie wyjaśnienie). Nasi bohaterowie żyją trochę jak dzieci ulicy: przesiadują w ponurych lokalach, skorzy są do bójki, jak się im zapłaci, to coś podsłuchają, kogoś będą śledzić itd. Obecnie są na usługach Sherlocka.

Fabuła

Tym razem jednak Sherlocka już nie ma. Kto się więc zajmie biednymi sierotkami? Czy teraz nikt nie będzie się nimi opiekował? Watson także odwrócił się od tego całego detektywowania, wrócił do praktyki lekarskiej. Sytuację braku opieki nad młodocianymi chce wykorzystać Strup i jego banda. To młodzieniec zajmujący się walkami psów i zakładami. Szuja jakich mało. Ma z nimi od dawna na pieńku, szczególnie z Czarnym Tomem. Jego największym marzeniem jest wykurzenie z wygodnego domu już wyjętych spod Holmsowskiej opieki dzieciaków. Strup jednak nie wie, że tak do końca bez opieki oni nie są.

W międzyczasie na salonach prawie że dochodzi do skandalu. Pan Adair, członek klubu karcianego, nakrywa pułkownika Morana na kantowaniu. Oczekuje od niego wystąpienia z grona klubowiczów oraz zwrotu wygranej każdemu, kogo oszukał. Pułkownik jest jednak osobą bezwzględną, a obecnie, żyjąc bez ministerialnej pensji od Moriarty’ego, utrzymują go tylko karciane wygrane. Kiedy ziemia pali się mu pod nogami, zrobi wszystko, by uciszyć tych, którzy chcą zniszczyć jego dżentelmeńską reputację i skazać na towarzyską infamię.

Kreska

Ilustracje Davida Etiena udanie pokazują czas i miejsce, w jakim znajduje się fabła komiksu. Choć rysownik zachowuje nieco cartoonowy, karykaturalny styl, nie brakuje tu mocno uszczegółowionych kadrów. Kadry są dynamiczne, a emocje ukazane na twarzach bohaterów są żywe. Szczególnie często wyraża je rozdziawioną buzią, co realnie w przypadku dzieci jest nader częstym zachowaniem.

Ciekawostka

Choć ten komiks to czysta fikcja literacka, zawsze mnie cieszy, kiedy można w osadzonej w wiktoriańskiej Anglii fabule znaleźć prawdziwe historyczna postaci. Tym razem jest to pielęgniarka Florence Nightale, angielska działaczka społeczna i publicystka, którą uważa się obecnie za twórczynię nowoczesnego pielęgniarstwa.

Podsumowanie

Czy to komiks dla dzieci, tych starszych, czy dorosłych? Na to pytanie nie znam odpowiedzi, jednak wiem, że będzie to gratka dla lubiących szybką akcję, kryminalne zagadki i młodocianych awanturników. Ale także każdego, kto kocha Sherlocka Holmesa. Wszak sami partyzanci z Baker Street, jak nazywał ich pisarz, byli wspomnieni w książce Znak czterech, drugim tomie przygód Sherlocka Holmesa.

Recenzja także na portalu Secretum.pl.


Na szybko:

Jest to świetny komiks nie tylko dla młodszego, ale i dorosłego czytelnika. Młodsi będą zachwyceni wartką akcją, starsi licznymi nawiązaniami do dzieła Artura Conana Doyle’a.

Moni zdaniem:

Fabuła: 7/10
Kreska: 9/10
Bohaterowie: 7 /10