Istota zła (inne tytuły książki to Akusaga lub Blank Slate) autorstwa Aya Kanno to dwutomówka utrzymana w dość ciężkim klimacie. Narracja jest skupiona wokół postaci Zena – młodego człowieka, całkiem przystojnego, który wydaje się być niepoprawnym złoczyńcą, zabójcą i całkowitym outsiderem. Takim złym draniem, którego grzeczne dziewczynki uwielbiają.

Bohater

Początkowo poznajemy jego historię z retrospekcji łowcy nagród Rouseau, który to Zena miał upolować. Świat, w którym przyszło im żyć, to powojenne czasy fikcyjnego państwa, w którym żołnierze Garet przejęli pod pozorem zaprowadzenia porządki kontrole nad ludnością Amata. Historia stara jak świat i powtarzająca się prawie w każdym przypadku konfliktów zbrojnych na świecie: wybawiciele stają się ciemiężycielami jak tylko poczują władzę w swoich rękach. Bla, bla, bla… Jak zawsze uczucie niesprawiedliwości i zniewolenia rodzi opór, w tym przypadku utożsamiany z rebeliantami. Tu nie ma nic nowego. No może poza tym, że istnieje w armii jeden oddział, który teoretycznie nie może zginąć. Oddział, z którego sam doktor Mengele pewnie byłby bardzo dumny.

Jakby zupełnie nie przejmując się sytuacją polityczną, Zen prowadzi dość hedonistyczne życie. Nie ma w nim ani krzty podporządkowania żadnej ze stron, nikim nie ma zamiaru przewodzić ani opiekować się. Żyje swoim życiem, pełnym przemocy, usuwa wszelkie przeciwności nawet jeśli okazują one stanowić istoty żywe. A że jest osobnikiem bardzo sprawnym, radzi sobie nadzwyczaj dobrze, choć bezczelność i bezceremonialność raczej przysparza mu wrogów niż przyjaciół. Pieniądze zdobywa w raczej nielegalny sposób, bawiąc się przy tym świetnie.

Zen to nie tylko seryjny przestępca i outsider, ale także człowiek nie znający własnej przeszłości. Cierpi na amnezję i trapią go wizje nieopanowanej chęci mordu i zniszczenia, które dodatkowo powodują kolejne luki w jego pamięci. Fani filmu Memento byliby zachwyceni. Ba, nawet jest tu motyw tatuażu!

Fabuła

Punktem zwrotnym w życiu protagonisty jest całkowicie przypadkowe, a jakże, spotkanie bogatej córki generała, Riin. Korzystając z zamieszania spowodowanego atakiem terrorystycznym Zen postanawia porwać dziewczynkę , by dorobić się dodatkowego okupu. Sytuację komplikuje ślepota dziewczynki, przez co jest całkowicie zależna od innych. Nie zdaje sobie nawet sprawy, że osoby, którym dotychczas ufała, ojciec czy ochroniarka Maka, skrywają przed nią tajemnice.

O ile dziewczynkę udaje się odbić z rąk porywacza, za którego mylnie brano Makę, o tyle Zen zostaje ciężko ranny i trafia do doktora Hakki, pomagającego nielegalnie także osobom skonfliktowanym z prawem. Doktor jawi się jako ucieleśnienie dobroci, sprawiedliwości i tego wszystkiego, co tak lubimy w pozytywnych bohaterach. Jednak nie jest tylko pobocznym bohaterem, a osobą, która stanowiła i nadal stanowi w życiu Zena ważną rolę. Jaką? Tu trzeba by było już sięgnąć do dzieciństwa Zena. Ale, ale! On nic nie pamięta… Oj, to będzie problem!

Kreska

Sama kreska ręki Aya Kanno, może się podobać, a sceny walki są naprawdę dobrze narysowane, choć trochę żałuję, że jest ich tak mało. Razi natomiast ukazanie osoby niewidomej jako tej z zamkniętymi oczami. Rozumiem, że w czarno-białym trybie wydawniczym ciężko byłoby ukazać pusty wzrok osoby ślepej. Tak samo ukazano przecież wadę wzroku np. Nizou w Gintamie.

Podsumowanie

Manga Istota zła zaskoczyła mnie nieszablonowym podejściem do bohaterów. Początkowo trochę z obawą dryfowała ku yaoi, by przeobrazić się w całkiem znośnego shonena z dość prostym, choć zaskakującym wątkiem detektywistycznym. Wprawdzie Aya Kanno jest przede wszystkim autorką mang z gatunku shojo, jednak tu sama miłość jest dość subtelna i nawet pomijana, nie stanowi głównego wątku książki. Niemniej jest to dobra lektura „na raz”. I ani razu więcej.

 

Na szybko
  • 8/10
    Fabuła - 8/10
  • 7/10
    Kreska - 7/10
  • 8/10
    Bohaterowie - 8/10
7.7/10

Moni zdaniem:

Dobra lektura „na raz”. Pokochają kobiety za wątek miłosny, mężczyźni za brutalny świat, a wszyscy za kreację bohatera.