Sny mają to do sie­bie, że przy­po­mi­na­ją życie, ale zda­rza się w nich wie­le fan­ta­stycz­nych histo­rii zaprze­cza­ją­cych pra­wom fizy­ki czy logicz­ne­mu myśle­niu. Opo­wieść o Ye jest jak sen, sen o dłu­giej podró­ży do poko­na­nia wła­snych sła­bo­ści.

Bohaterowie

Ye to miły mło­dzie­niec miesz­ka­ją­cy gdzieś w małej wio­sce. Wszy­scy go lubią, bo zawsze jest uśmiech­nię­ty i pomo­że każ­de­mu. Tak jak inni pra­cu­je w polu przy sadze­niu ryżu i boi się tych samych rze­czy: nad­la­tu­ją­cych bom­bow­ców czy Kró­la bez Barw, któ­ry wygrał woj­nę o kolo­ry. Choć czai się w nim jakiś lęk, przez któ­ry potra­fi wymó­wić tyl­ko jed­ną syla­bę, ma na tyle odwa­gi, by szu­kać pomo­cy u nie­lu­bia­nej przez wszyst­kich wiedź­my czy obro­ny poczci­we­go czło­wie­ka przed pira­ta­mi. Jest bar­dzo łatwo­wier­ny i naiw­ny, przez co czę­sto wpa­da w kło­po­ty.

Fabuła

Przy­go­da Ye jest jak ze snu. Oto boha­ter-nie­mo­wa dosta­je dziw­ne­go ata­ku, podob­ne­go do ast­my czy zawa­łu, po któ­rym mdle­je. Oka­za­ło się, że winę za to pono­si Król bez Barw. Teraz Ye musi udać się do wiedź­my Miran­dy, któ­ra potra­fi odcza­ro­wać nie­wi­dzial­ne rany. Zosta­ła ona nazna­czo­na tak samo jak Ye przez Kró­la bez Barw i tyl­ko ona może mu pomóc. By do niej dotrzeć Ye musi cały dzień iść w stro­nę mia­stecz­ka, skąd odjeż­dża pociąg.

Jed­nak to nie ciem­ny las oka­zu­je się być pro­ble­mem, ale ludzie. Ye jest łatwo­wier­ny i przez to wpa­da cią­gle w nowe tara­pa­ty. A może napo­tka­ni nie­zna­jo­mi, przez któ­rych ma kło­po­ty, to nasła­ni przez Kró­la bez Barw zło­czyń­cy? Na szczę­ście pod­czas podró­ży znaj­du­je ludzi, któ­rzy są w sta­nie mu pomóc. Naj­więk­szą bitwę przyj­dzie mu jed­nak sto­czyć z samym sobą i to pod czuj­nym okiem Miran­dy.

Ciekawostka

Czar­ne kru­cze pió­ro jest dość cie­ka­wym sym­bo­lem. W sen­ni­kach pió­ra są zwią­za­ne z wia­trem i powie­trzem, ale mogą ozna­czać ducho­we dzie­dzi­ny życia śnią­ce­go. Jest to też sygnał, że roz­po­czę­ty pro­jekt trze­ba dopro­wa­dzić do koń­ca. Lecą­ce na wie­trze pió­ra są ostrze­że­niem przed nie­szcze­rą oso­bą niczym spo­tka­ny przez Ye prze­woź­nik. Ozna­cza­ją tak­że, że nie­zbęd­na jest lep­sza kon­tro­la nad swo­im życiem, gdyż ina­czej na próż­no ocze­ki­wać szczę­śli­we­go roz­wią­za­nia wszel­kich spraw. Czar­ne pió­ra to wiel­kie nie­szczę­ście i pech. Fakt odda­nia czar­ne­go pió­ra Kró­lo­wi bez Barw jest tu sym­bo­lem pozby­cia się nie­szczę­ścia z życia Ye.

Kreska

Opo­wieść Guil­her­me Petre­ca nary­so­wał deli­kat­ną, wyra­zi­stą kre­ską. Kadry są nie­zwy­kle szcze­gó­ło­we, łączą realizm miejsc z nie­co baj­ko­wym spo­so­bem uka­zy­wa­nia posta­ci ludz­kich. Jak przy­sta­ło na opo­wieść o Kró­lu bez Barw – jest mono­chro­ma­tycz­nie, ale dzię­ki temu jesz­cze lep­szy efekt uda­ło się osią­gnąć. Bo prze­cież Król bez Barw wygrał. Całość jest po pro­stu prze­pięk­na.

Podsumowanie

Baśń dla doro­słych, pięk­ny sen z podą­ża­niem drgą do pozna­nia same­go sie­bie i nie­prze­zwy­cię­że­nia wła­snych sła­bo­ści. Coś magicz­ne­go i przy­ziem­ne­go zara­zem. Otwórz oczy jak Ye i zobacz tą pięk­ną histo­rię!

Na szybko
  • 9/10
    Fabu­ła — 9/10
  • 8/10
    Kre­ska — 8/10
  • 8.5/10
    Boha­te­ro­wie — 8.5/10
8.5/10

Moni zda­niem:

Ye to fan­ta­stycz­na opo­wieść dro­gi. Doj­rze­wa­nie boha­te­ra, jego pozby­wa­nie się stra­chu jest wręcz baśnio­wym prze­ży­ciem. To, jak wal­czy z samym sobą, powi­nien prze­czy­tać każ­dy.