Instytut bombowych teorii

Instytut bombowych teorii

18 stycznia 2021 0 przez Monika Kilijańska

Jeszcze do niedawna komiksy Toma Gaulda są w Polsce były niemal całkowicie pomijane przez wydawców. Na szczęście to już czas przeszły, bo oto Instytut bombowych teorii, kolejny komiks tegoż autora na naszym rynku, który tym razem wydało Wydawnictwo Marginesy.

Zobacz także recenzję innego komiksu Toma Gaulda: Goliat.

Bohaterowie

Zdolni. Elokwentni do przesady. Stabilni jak bizmut. Gotowi na wszystko i jeszcze więcej. Dosłowni, choćby w teorii. Gotowi na wiele wyzwań, potocznie zwanych problemami. Dokładnie wiedzą dlaczego coś nie było błędem, tylko zaplanowaną funkcją. To naukowcy, bohaterowie tego komiksu. Warto jednak dodać, że tak jak inni ludzie, oni także mają życie prywatne, lubią imprezy, przekąski i kawę z automatu.

Fabuła

Życie naukowca, nieważne jakiej dziedziny naukowej, nie jest usłane różami. Musi znosić ciągłe pouczanie tych, którzy coś raz przeczytali w Internecie i uważają się mądrzy. Musi dokonywać wiecznych wyborów: herbata, cappuccino czy autodestrukcja. Wreszcie musi nieść kaganek oświaty, ale tak, by nie było to mityczne światełko w tunelu, a potężna latarnia. Do tego co chwilę jakiś nieuk zapyta np. o możliwość wskrzeszenia jakiegoś gatunku dinozaurów, trzeba walczyć nie tylko o zrozumienie, a raczej o omamienie, by dostać granty na badania od tych którzy zazwyczaj i tak nie mają pojęcia co naukowiec bada. Ech, czy po takim przedstawieniu ktokolwiek jeszcze rozważa karierę naukową?

Kreska

Istnieje powiedzenie, że Szkoci są skąpi. Gauld jako rysownik także skąpi, choć na realistycznej kresce. Ale to nie kreska jest tu ważna, bo, jak doczytacie dalej, nie były to rysunki przeznaczone do umieszczenia w jednym zeszycie. Mamy tu więc charakterystyczną już uproszczoną kreskę, stonowane kolory, właściwie brak mimiki twarzy u postaci. Wszystko, co potrzebne do zrobienia dobrego humorystycznego komiksu, najczęściej w zaledwie jednym kadrze.

Ciekawostka

Komiksy zawarte w tek książce pierwotnie publikowane były w magazynie New Scientist, więc nie jest zaskakujące, że dotyczą one głównie tematu nauki jako dziedziny, technologii, inżynierii i matematyki. Choć początkowo Gauld próbował rysować „poważnie”, to jednak właśnie za humorystyczne komiksy Baking with Kafka i You’re All Just Jealous of My Jetpack może pochwalić się dwiema statuetkami Eisnera.

Podsumowanie

Od propozycji grantów, po nieudane eksperymenty, od pisania artykułów naukowych po tunele czasoprzestrzenne, zajmowanie się AI i Frankensteinem – tutaj jest cała nauka i odrobina bardzo wesołego science-fiction. Tylko boki zrywać!


Na szybko:

Kolekcja wspaniałych, dziwacznych i zabawnych kreskówek autorstwa Toma Gaulda, które delikatnie wyśmiewają dziedzinę nauki. Rysunki najczęściej pokazują dlaczego naukowcy mogą czasami być tak szalenie zdeterminowani, aby coś zrobić (lub cofnąć to, co schrzanili) . Najlepsza lektura dla tych, którzy wiedzą coś o nauce i naukowcach. Niektóre z bardziej technicznych obrazków mogą dezorientować niektórych czytelników, ale może skusi to do poszukiwań w tematyce.

Moni zdaniem:

Fabuła: 10/10
Kreska: 7/10
Bohaterowie: 10 /10