Manga Reset i książka Chiny 5.0 mają sporo ze sobą wspólnego

Manga Reset i książka Chiny 5.0 mają sporo ze sobą wspólnego

28 kwietnia 2020 0 przez Monika Kilijańska

Często czytając jakąś książkę mam gdzieś z tyłu głowy „o, coś podobnego już było w mandze!”. Tym razem też tak jest. Jednotomowa manga Tetsuya Tsutsui Reset ma wiele wspólnego z opisywanym przez Kaia Strittmattera obrazie Chińskiej Republiki Ludowej w reportażu Chiny 5.0. Jak powstaje cyfrowa dyktatura.

Bohaterowie

Hitomi Sinohara, z domu Nakajima, bezdzietna gospodyni domowa. Często popala na balkonie. Nie potrafi wtopić się w społeczeństwo innych niepracujących kobiet. Nie rozumie męża, choć bardzo się o niego martwi. Kompletnie nie zna gry, w której sporo czasu spędza jej mąż i która jest obecnym hitem. Okazuje się, że wirtualna rzeczywistość zaczyna wgryzać się w jej świat. W pewnym momencie tak mocno, że kobieta traci partnera. Czy spotkanie dawnej miłości odmieni coś w życiu kobiety? A może wypadki i wciągnięcie jej samej w świat gry nie będzie dobrym pomysłem?

Fabuła

Dystopia to gra, połączenia MMO z wirtualną rzeczywistością, a nawet rozszerzoną rzeczywistością. Gra jest prosta: jesteś sobą, w tym samym otoczeniu, ale możesz robić co chcesz. Zabić, być zabitym. W końcu to gra. Dzięki temu, to co niemożliwe lub zakazane jest w zasięgu ręki. Przekraczanie możliwości daje zastrzyk adrenaliny. Nic nowego. Jednak kiedy w jednej z tokijskich dzielnic dochodzi do serii niewyjaśnionych samobójstw, których początkowo nie daje się ze sobą połączyć, okazuje się, że mieli oni ze sobą więcej wspólnego niż myślimy.

Skupiamy się tu nie tyle na samej grze czy jej mechanice, a tym , co może spowodować: na śmierci. To nie problem wpływu na zachowanie, który jest czysto teoretyczny. Gra w takim wykonaniu realnie wpływa na graczy, ale i na innych. Zmarli przecież zostawiają swoje rodziny, mogą innym zafundować traumę przez swoje zachowanie w sieci, wreszcie zrobić innym, nie tylko sobie, krzywdę jak np. napadający na realny bank gracz.

Możemy się też przyjrzeć trzem osobom, które na swój sposób próbują walczyć o normalność: Shinohara, która straciła męża, Yoshioka, którego uczeń popełnił próbę samobójczą i Keitajima, haker wykonujący prace społeczne. To oni starają się znaleźć powód wielu śmierci. Ich działania kierują ich do tajemniczego administratora sieci, MG (mistrza gry). Okazuje się, że prawa admina zawsze można zhakować…

Kreska

Rysunek w mandze jest realistyczny i dokładny, dzięki czemu rzeczywistość oddana jest niezwykle wiernie, co do detalu. Znakomicie widać tu dopracowanie fizyki: ciała spadające z wysokości rozbryzgują krew, kule karabinów szarpią ciałem, a gumowe odbijają się od niego. Wierne oddanie rzeczywistości idealnie wpasowuje si w realia gry, która też wygląda realistycznie. Tylko niektórymi detalami Dystopia różni się od scen z życia np. fakturą materiałów.

Ciekawostka

Największą ciekawostką tym razem jest właśnie książka Chiny 5.0. Autor dzięki swojej pracy w Chinach w latach 2012-18 odwołuje się do szerokiego zakresu źródeł, w tym między innymi osobistych doświadczeń i artykułów partyjnych. W ten sposób uzyskujemy przekonujący obraz próby przeprowadzanej przez obecnego chińskie przywództwo, zmierzającej do stworzenia „nowego autorytaryzmu”. Oprócz cenzury, rozrośniętej do granic możliwości, przewyższającej nawet zapędy Mao i Stalina, obejmuje to różne schematy określające, co czyni „dobrym obywatelem”. Kiedy my odchodzimy od szkół z ocenami i tablic motywacyjnych w przedszkolach, Chiny tworzą bazy danych z systemem punktów przyznawanych za różne rodzaje zachowań, które nie są wyraźnie polityczne – na przykład punkty można odliczyć za biegnie przez ulicę na czerwonym świetle. Mniej punktów to np. niemożliwość podróżowania szybką koleją, znalezienia pracy czy mieszkania. Czyż nie przypomina to trochę mangi Inspektor Akane Tsunemori?

Ale to nie wszystko, na co zwraca uwagę autor. Omawia wpływ, jaki państwo autorytarne wywiera na zachowanie osobiste. W szczególności opisuje, w jaki sposób aktywnie podważana jest solidarność między obywatelami, co prowadzi do kultury cynizmu. Ludzie nie wiedzą co to bezinteresowność. O dziwo uważa się tu nawet, że tacy są właśnie Chińczycy, że mają to w genach i widząc inne zachowanie np. mieszkańców Tajwanu często sami mieszkańcy kontynentalnych Chin doznają szoku. Bo jak to – przecież Tajwańczycy to też Chińczycy, a potrafią się jednoczyć, pomagać, słuchać się nakazów bez widma kary, sami z siebie.

Najciekawsze jest ukazanie walki z zachodnimi wpływami, widoczne szczególnie w sieci. Znikają blogi, twitty, wreszcie znikają ludzie w więzieniach. Chiński firewall zasłania świat zachodu szczelnie, ale nie na tyle, by nikt nie wykorzystał jakiegoś systemu na obejście go. Jednak rząd wcale się tym nie przejmuje, bo tak naprawdę czynią to ledwo jednostki. Ba, nawet studenci, którzy mieli pozwolenie na korzystanie z zagranicznych, zakazanych stron, nie wyszukiwali na nich niczego. Przecież w chińskim internecie jest tak samo dużo śmiesznych kotków, zachodnich zespołów muzycznych co poza Chinami. Mają swoje social media, swoją Wikipedię, swoje komunikatory. Nikt nie szuka prawdy, ona młodym nie jest przecież potrzebna. Poprzez pomijanie problematycznych dat, zmianę słów, cenzurę wydaje im się, że świat, który widzą w sieci, jest taki jakim go wykreowano w rzeczywistości.

Dobrze, ale co wspólnego mają Reset i Chiny 5.0? Możliwość resetowania, krwawego resetowania. Mistrzem gry w Chinach jest Xi Jinping. To on tworzy wirtualną rzeczywistość całego Państwa Środka. Jego słowo, podtrzymywane na barkach partii, jest najważniejsze. Jednym ruchem ręki zmienia całe miasta, jednym słowem zmusza największe korporacyjne osobistości do przyznania racji. Ma wpływ na realność niczym system rozszerzonej rzeczywistości ukazany w mandze. Ba, jego zasięg jest o wiele dalszy niż w obrębie kraju. Chiny powoli wpływają na międzynarodową retorykę i coraz częściej dzięki działaniu cenzury i naciskach z zewnątrz wycinane są antychińskie artykuły, książki, postacie z gier. Knebluje się nie tylko własnych pisarzy, także laureatów Nagrody Nobla, ale i tych spoza Chin. Następuje powolny, ale reset chińskiej przeszłości, który, tak samo jak w mandze Reset, pociąga za sobą wiele ofiar. Chiny są teraz, przez działanie propagandy i cenzury, jak brutalna gra, w której ciężko wyjść bez szwanku i która czasem może zmylić, czy to co widzisz jest prawdą, czy jednak fikcją.

Recenzja książki dostępna też na portalu duzeka.pl

Podsumowanie

Przerażająco wizjonerska i dystopiczna manga o wirtualnej rzeczywistości i jej czasem zgubnym wpływie na realność oraz wstrząsający świadomością reportaż o Chinach. Te dwie książki warto przeczytać razem, gdyż nagle świat fantastyczny okazuje się spełniać gdzieś naprawdę! Kto wie, czy już się gdzieś w interiorze nie dzieje…


Na szybko:

Przerażająca wizja światu, w którym gracze mylą fikcję gry z rzeczywistością, a mistrz gry może doprowadzać ludzi do prawdziwej śmierci. I równie przerażająca wizja zmian w najbardziej wpływowym państwie ostatnich dziesięcioleci: w Chinach. Ze światem Dystopii dało się coś zrobić, lecz czy będzie jak zawrócić harmonizację Chin?

Moni zdaniem:

Fabuła mangi: 8/10
Kreska: 8/10

Bohaterowie: 6/10
Treść książki:
8/10