W poprzednim tomie mangi My hero academia zostawiliśmy leżącego na deskach Iidę. Lezy, bo pokonał go ciosem Stain, czy może pokonało go przekonanie, dość logicznie wyłożone, złoczyńcy o słabości bohaterów, którzy nie powinni nawet takiego miana posiadać? Czy ta logika nie sprawi, ze ludzie przestaną ufać bohaterom, a imię lezącego w szpitalu brata Iidi będzie zupełnie zapomniane?

Bohaterowie

Odrobinę poznaliście w poprzednich 6 recenzjach bohaterów mangi, a co z antagonistami? Na chwilę obecną uczniowie UA walczą przede wszystkim ze Stainem, Zabójca Bohaterów. Jest to zimny i bezlitosny mężczyzną, który ma zamiar wyczyścić miasta z fałszywych bohaterów. A każdego, kto jest bohaterem dla zarobku za takiego uważa. W odróżnieniu od Tomury Shigarakiego, lidera Ligi Złoczyńców, nie poświęca do tego ani jednego życia cywila. Tak samo tych, którzy nie ratują innych, a wolą zadowalać się zemstą jak Iida, nazywa zwykłymi podróbkami. Według niego tylko All Might jest warty miana prawdziwego bohatera. Wierzy, że tylko on i prawdziwi bohaterowie są zdolni naprawić społeczeństwo.

Fabuła

Wydawać by się mogło, że poza obrażeniami, a nawet śmierciom, uczniom z UA nic nie powinno grozić w walce z Zabójcą Bohaterów. A jednak! Okazuje się, że bez odbytej praktyki i zdobytej licencji na własną rękę nie można walczyć z kimkolwiek. Ba, nawet obrona byłaby niewskazana. Tym zajmują się zawodowi bohaterzy. Na szczęście zawsze można zrobić wyjątek od reguły i ze względu na trudność, jaką przedstawiał sobą Stain, trójce bohaterów, czyli Midoryi, Iidi i Todorokiemu. Ich działanie doprowadziło przecież do zminimalizowania strat w ludziach, bo nawet bohaterowie polegli pod ciosami złoczyńcy. Media i w świecie tej mangi mają moc manipulowania faktami. Tym razem się chłopakom upiekło. Jednak sytuacja zmusza All Mighta do wyjawienia tajemnicy jego daru One For All oraz historii związanej z All For One (całkowicie nieprzypadkowy pseudonim – to złoczyńca będący głównym antagonistą All Mighta).

A skoro o praktykach mowa, to trzeba je w końcu odbyć. W tym roku nie tylko czeka ich trening pod okiem ciekawych bohaterów, także emerytowanych, ale także trening grupowy z nauczycielami. Trening, w którym najciekawszą grupą wydaje się Midorya i Bakugo, którzy mają współdziałać (oni? współdziałać?!) by pokonać All Mighta.

Kreska

Zawsze jestem pod wrażeniem jak ciekawe pomysły na rysowanie nowych postaci ma Kohei Horikoshi. Tym razem zaskoczył mnie pojawiającym się epizodycznie komendantem policji Hoth, panem Kenjim Tsuragamae, który okazuje się być… piesełem (dokładniej dogowatym). Ale to nie wszystko co możemy podziwiać, bowiem kunszt rysownika najlepiej widać w niezwykle dynamicznych, wyrazistych i pełnych szczegółów walkach. Sam autor nawet narzeka, że mógłby np. poprzestać na prostej masce dla Staina, ale machnął się i zrobił materiałową przepaskę, pełną zgięć, które teraz musi w każdym kadrze z tym bohaterem na nowo rysować. A to zajmuje mu strasznie dużo czasu.

Ciekawostka

Uraraka ma manię na temat oszczędzania. Jednak jej sposoby nie do końca są zdrowe. Przykładowo jednym z pomysłów na oszczędności jest… głodówka, innym spanie, bo przecież jest darmowe. Jeszcze innym nieużywanie klimatyzacji i przetrwanie japońskich upałów na medytacji o zimnie.

Podsumowanie

Przyszli młodzi, nie wiedzieli, że nie można czegoś zrobić i to zrobili – tak można by było podsumować tom 7 mangi My hero academia. Chłopacy z 1 klasy UA zupełnie zignorowali polecenia kolegów po fachu i bohatersko poradzili sobie z całkiem sporym zagrożeniem. Jednak nieznajomość przepisów nie zwalnia od odpowiedzialności, i będą musieli się zmierzyć ze stróżami prawa. Czy będzie to mnie emocjonująca walka, choć zero w niej mordobicia? Powiem jedno – walka z urzędnikami emocjonuje tak samo jak sparing na gołej ziemi!

Inne recenzje serii My hero academia – Akademia bohaterów: [tom 1], [tom 2], [tom 3], [tom 4], [tom 5], [tom 6].


Na szybko:

7 tom My hero academia nie odbiega poziomem od poprzednim, a za każdą historią czają się kolejne wątki, które poznajemy nie tylko we wspaniałych, dynamicznych obrazach, ale i wartko prowadzonej fabule. Gratka dla lubiących proste żarty oraz odrobinę nadprzyrodzonych mocy, szkolnego życia i poświęcenia dla honoru rodziny, a przede wszystkim efektowne walki.

Moni zdaniem:

Fabuła: 8/10
Kreska: 9/10
Bohaterowie: 9/10