Pojedziesz ze mną na Beztroski kemping? [tom 1]

Pojedziesz ze mną na Beztroski kemping? [tom 1]

5 listopada 2019 1 przez Monika Kilijańska

Lubię trzy rodzaje mang: takie, które fabułą wbiją mnie w fotel (jak choćby Vitamin), takie, które wbiją mnie rysunkami (jak choćby Blame) albo takie, które mają wszystkiego po trochu (jak Bakuman). Tu mamy do czynienia z czwartą kategorią: mangi, które uspokajają, a może nawet lecza duszę. Czyta się je nieśpiesznie, nie ma w nich grama złośliwości czy walk, jest za to podziwianie krajobrazów i idealny duch japońskiego ikigai. Taka spokojna i kojąca niczym miód jest manga Beztroski kemping (Yuru camp△).

Bohaterowie

Rin nie różni się zbytnio od swoich rówieśników w szkole. Może jest trochę bardziej milcząca, zatopiona wiecznie w książkach i nosi słodki koszek na czubku głowy. Ale najbardziej różniące ją od innych jest je hobby: samotne wyjazdy na kemping poza sezonem turystycznym. Zwykle wybiera się tam rowerem, nie są więc to zbyt dalekie destynacje, ale raz na jakiś czas korzysta też z pociągu. Jest do nich bardzo dobrze przygotowana: ma namiot, ciepłe ubrania, zimowy śpiwór, przenośny palnik do gotowania, krzesiwo do rozniecania ognia, stojak, jeśli byłby zakaz używania ognia na podłożu, krzesełko turystyczne, książki i prosty prowiant. Choć takie samotne biwakowanie sprawia jej przyjemność nie ma nic przeciwko temu, by spędzić je w niewielkim, najlepiej jednoosobowym towarzystwie równie zafascynowanej biwakowaniem, ale zupełnie zielonej w tej kwestii wesołej i entuzjastycznie nastawionej do wszystkiego Nadeshiko.

Fabuła

Fabułę pierwszego tomu Beztroskiego kempingu możemy podzielić na dwa, delikatnie nieprzeplatające się wątki. Jednym z nich jest samotne biwakowanie Rin, jej przygotowania do rozniecania ogniska, planowanie nowych miejsc do odwiedzenia i delektowanie się widokami, jakie tam napotyka. Możemy wręcz odetchnąć tym samym powietrzem i zobaczyć to samo co ona. Ta część jest nad wyraz spokojna, momentami nawet poradnikowa, choć nie pozbawiona elementów żartobliwych jak choćby ten związany z „przypadkowym” znalezieniem idealnie suchego drewna na ognisko w lesie.

Drugi wątek, bardziej komediowy i rozbudowany, związany jest niezwykle energetyczną i wesołą Nadeshiko, którą Rin spotyka w okolicy góry Fugi, gdzie biwakowała. Nadeshiko jest zafascynowana hobby Rin na tyle, że sama zaczyna myśleć nad spędzaniem wolnego czasu tak samo jak Rin. By odrobinę się poduczyć o przetrwaniu na kempingu, wstępuje do małego dwuosobowego szkolnego klubu poświęconego właśnie biwakowaniu. Tu dowiemy się i my jakie są rodzaje namiotów, jak naprawić złamany kijek namiotowy, jakie śpiwory są najlepsze na zimę i ile kosztują. Wszystko to, by zamiast ognisk na szkolnym boisku z zebranych liści i piciu zaparzonej na nim kawy naprawdę wyjechać pod namioty.

Kreska

Kreska w mandze jest ładna, a projekty tak zaplanowane, że nie można ich nie lubić. Nie wyróżniają się jednak niczym spośród mang w gatunku obyczajowym, co trochę mnie martwi na przyszłość, bo nie ma charakterystyczności, którą lubię u rysowników. Nagminne używanie rastrów spowodowało też mocne zacienienie kadrów, bo nie zawsze jest pożądanym efektem. Rozumiem to, bo wiele kadrów to noc, poranek czy późny wieczór, więc wzorem realnego oświetlenia postacie muszą być zacienione, jednak znacznie pogarsza to odbiór rysunków. Będąc przy technikaliach dodam jeszcze coś o samym wydaniu: mamy tu okładkę ze skrzydełkami. Nie wiem, czy to udany zabieg, gdyż w odróżnieniu od mang z obwolutami, ta bardzo łamała mi się wzdłuż w połowie okładki podczas czytania. Przez to tomik wygląda jakbym go przynajmniej w plecaku ze stelażem nosiła i czytała gdzieś na polu namiotowym.

Ciekawostka

Wspomniałam o ikigai. Czym ono właściwie jest? To słowo opisujące japońskie podejście do życia, gdyż oznacza powód do życia. Odnosi się do wszystkich tych drobnych radości życia codziennego, które czasem nam ulatują: śniadaniu z widokiem na wschodzące słońce, widoku spadających jesienią liści, kwitnących wiosną drzew owocowych, spokoju i bycia samemu z sobą w harmonii. Absolutnie ikigai nie jest związane z sukcesami w życiu prywatnym czy zawodowym. Tylko i wyłącznie Ci, którzy widzą całe bogactwo odczuć i potrafią docenić drobne przyjemności są w stanie cieszyć się nimi w pełni. Tak bardzo ikigai przeciwstawia się wyścigowi szczurów, jaki możemy obserwować nie tylko w Japonii, ale i w Polsce. Ikigai sprzyja czynnemu, aktywnemu trybowi życia. Podstawą ikigai jest pięć filarów: zaczynanie od rzeczy małych, uwalnianie siebie, harmonia, drobne przyjemności, bycie tu i teraz.

Podsumowanie

Kampingi zwykle kojarzą nam się z latem, grillem, masą ludzi na polach namiotowych. Spodziewać po tytule moglibyśmy się właśnie tego, prawda? Nic bardziej mylnego! Manga zanurza nas w świecie spokojnych samodzielnych, mało uczęszczanych poza sezonem miejscówek, które tylko czekają, by je oglądać o wschodzie słońca, delektując się ciepłą kawą czy czytaniem książki w samotności. Wyciszyć się, poznać nowe doznania, spojrzeć w głąb siebie bez jakiś psychologicznych analiz. Po prostu być tu i teraz.


Na szybko:

Beztroski kamping to manga, przy której odpoczniesz od zgiełku, problemów życia codziennego i dostrzeżesz, że drobne przyjemności są esencją życia. Warto wybrać się z Rin i Nadeshiko na mentalny kamping nawet poza sezonem.

Moni zadaniem:

Fabuła: 7/10
Kreska: 8/10
Bohaterowie: 6/10