Coraz bliżej do dnia 12-tych urodzin najstarszego trojga mieszkańców Grace Field House. To także dzień, kiedy opuszczą oni sierociniec i dostaną się jako główna atrakcja na jakimś stole wielkich potworów, które, zapewne, zapanowały nad światem. Czy hodowlane dzieci będą miały szansę na ucieczkę? Coraz więcej pojawia się przeszkód…

Bohaterowie

Norman to najmądrzejsze dziecko w Grace Field House. Strateg lepszy niż Kasparow i Deep Blue razem wzięci. Przyjaciel Emmy i Raya, a zarazem ich rówieśnik. Z tej trójki to on był najspokojniejszy, najmniej emocjonalny, co stanowiło dobrą przeciwwagę dla non stop rozentuzjazmowanej Emmy i skrytego Raya. Nad wyraz dojrzały i opanowany jak na swój wiek. Smykałka do planowania i analizy była przydatna podczas obmyślania ucieczki oraz prowadzenia śledztwa. Zazwyczaj pogodny i uśmiechnięty, bardzo martwił się o innych, choć może tego nie okazywał.

Fabuła

Siostra Krone okazuje się nawet dla genialnej trójki z Grace Field House trudnym zawodnikiem. Jest niezmordowana i inteligentna. Przez jej działania Emma, Ray i Norman muszą zmienić plany. Ale, jak na ironię, i tak zostaną one rozwikłane. Nawet pomoc jednych ze starszych dzieci, Gildy i Dona, okazuje się zbyt nikła. Czasu jest coraz mniej, dlatego też główny strateg Norman dochodzi do wniosku, ze jako najstarszy chyba będzie musiał się poświęcić dla dobra sprawy. Czy Emma i Ray zdołają go przekonać, by uciekł przed wywózką sam, bez nich? I czy jest to w ogólne możliwe?

Cały czas jestem pod wrażeniem jak autor scenariusza potrafi wykorzystać wspomniane wcześniej czy ledwo zarysowane wątki, budując świetne plot-twisty. Coraz bardziej uwidacznia się konflikt nie tylko charakterów, ale i interesów między głównymi postaciami. Dodatkowo Emma została zdana na łaskę Izabeli i to właśnie dzięki jej dość nieoczekiwanemu działaniu. Może to zaprzepaścić wszystkiemu, co dotychczas udało się osiągnąć i zaplanować.

Kreska

Choć cały czas bardzo mi brakuje naprawdę nieszablonowych pod względem graficznym postaci, to zdaję sobie sprawę, że Posuka Demizu specjalnie tak zaplanowała postacie, by każdy mógł się z nimi utożsamiać. Za to jestem zawsze zafascynowana wszystkimi tłami, które rzadko są puste. Zwykle możemy na nich podziwiać umeblowane pomieszczenia, biegające czy pracujące np. podczas wieszania prania czy sprzątania dzieci, bogatą florę i las, który odrobinę napędza strachu nawet podczas zabaw w berka. Rysunki są naprawdę mocną stroną mangi.

Ciekawostka

Niezwykle ciekawi mnie dlaczego na farmie wszystkie warzywa są dostarczane w postaci konserw i gotowych dań. Zupa z puszek, mięsa z próżniowych opakowań, warzywa ze słoika (piklowane lub kiszone), sosy z torebek. Pewnie dlatego, że posiłki także przygotowują dzieci, więc ich ugotowanie musi być banalnie proste. Warzywa i owoce surowe są bardzo rzadko serwowane i np. jabłka tylko w październiku. Czy to może wskazywać na sezonowość i strefę klimatyczną, w której znajduje się dom sierot?

Podsumowanie

Świetnie wykorzystane makabryczne sceny podsycają tylko ciekawość. Ja chcę jak najszybciej się dowiedzieć, czy Emma mimo obrażeń zdoła uciec, po czyjej stronie stanie Ray i wreszcie – czy uda się wyciągnąć wszystkie dzieci z sierocińca. A przecież to dopiero może być początek kłopotów! Pięknie narysowana i niezwykle zagadkowa historia, która poruszy każdego.

Pozostałe recenzje serii The promised Neverland: [tom 1], [tom 2]


Na szybko:

Choć większość tomiku 3 The promised Neverland stanowią rozmowy oraz planowanie przyszłej ucieczki, są to naprawdę istotne elementy do prowadzenia historii dalej. Powolnego prowadzenia, ale zaskakującego, szczególnie pod koniec tomiku. Piękne rysunki, ciekawa akcja i rozbudzenie chęci na kolejne przygody Emmy, Raya i Normana gwarantowane. i.

Moni zdaniem:

Fabuła: 8/10
Kreska: 8/10
Bohaterowie: 8/10