Wię­zie­nie Ango­la to nie miej­sce do życia – to powol­ne umie­ra­nie. Osa­dzo­nych wyko­rzy­stu­ją wszy­scy, a jeśli jesteś nowy, jak Tyler Crosss, to jesz­cze musisz zna­leźć swo­je miej­sce w sze­re­gu. Moż­na to zro­bić na wie­le spo­so­bów. Ale naj­le­piej w ogó­le się stąd ulot­nić…

Bohaterowie

Tyler Cross to cie­ka­wy gość. Bru­tal­ny, ale z kla­są. Nie wali pię­ścia­mi w pra­wo i w lewo, woli rzu­cić dobrym tek­stem, zaszan­ta­żo­wać, zasiać nie­pew­ność czy namó­wić na współ­pra­cę. Nawet w wię­zie­niu potra­fi się na tyle urzą­dzić, że nikt mu zanad­to nie pod­ska­ku­je. Nawet, jeśli to Ango­la. Nawet jeśli za broń ma tyl­ko pla­sti­ko­wa łyżecz­kę. Zwy­czaj­nie wie komu może coś zro­bić, by mieć fory u inne­go, kogo zaszan­ta­żo­wać i czym. Nie lubi wię­zien­ne­go żar­cia, ale chy­ba nie jest w tym odosob­nio­ny. Spryt­ny, wytrzy­ma­ły, prze­bie­gły i lojal­ny. Jak zawią­zu­je pakt, to trzy­ma się zasad bez wzglę­du na oko­licz­no­ści.

Fabuła

Tyler tra­fia do wię­zie­nia o zaostrzo­nym rygo­rze. Jako nowy ma z góry prze­chla­pa­ne, bo dopie­ro musi ozna­czyć sobie swo­je miej­sce w wię­zien­nej hie­rar­chii. Choć trzy­ma się raczej z mniej zna­czą­cy­mi, oczy­wi­ście sie­dzą­cy­mi za nie­win­ność, więź­nia­mi, to nie bra­ku­je mu odwa­gi, by się­gnąć wyżej. Nie sto­su­je się jed­nak do roz­ka­zów straż­ni­ków, za co cze­ka go sro­ga kara. Czym­że jed­nak jest izo­lat­ka, kie­dy cho­dzi o życie: wła­sne i cudze? Trze­ba mieć honor i Tyler go ma aż nad­to.

Jed­nak wię­zie­nie to nie SPA. Tu, w Ango­li, cięż­ko się pra­cu­je, by oddać pań­stwu to, co zabra­ło się pod­czas popeł­nia­nia prze­stępstw. Jed­nak czy pań­stwo, a może raczej ci, któ­rzy wie­dzą jakie pro­fi­ty pły­ną z pra­wie dar­mo­wej siły robo­czej, napraw­dę jest spra­wie­dli­we i bie­rze tyle, ile powin­no? Czy może odpła­ca sobie z nawiąz­ką? Na dłuż­szą metę jedy­nym wyj­ściem jest uciec z Ango­li. Tyler nie jest pierw­szym, któ­ry wpadł na ten pomysł, więc to może się udać!

Kreska

Czy mało reali­stycz­na kre­ska, przed­sta­wia­ją­ca więź­niów niczym bra­ci Dal­to­nów, nie jest w tym mrocz­nym i prze­zna­czo­nym dla doro­słe­go czy­tel­ni­ka komik­sie ułom­no­ścią? Kan­cia­ste posta­cie, wyraź­ne kolo­ry, odważ­na per­spek­ty­wa – wszyst­ko to daje efekt, któ­re­mu trud­no jed­nak coś zarzu­cić. Rysun­ki są świet­ne, moż­na cie­szyć nimi oko oglą­da­jąc je za każ­dym razem. Szcze­gól­nie kolo­ro­wa­nie, a dokład­niej dobór pale­ty w poszcze­gól­nych kadrach, jest tu pierw­szo­rzęd­ne. Choć kocham tak­że moc­no szcze­gó­ło­we two­ry jak w Śmier­ci czy Uwer­tu­rze Gaima­na, to takie przed­sta­wie­nie świa­ta pasu­je do kon­wen­cji komik­su. I pasu­je mi.

Ciekawostka

Wie­zie­nie Louisia­na Sta­te Peni­ten­tia­ry, zwa­ne Ango­lą, Alca­traz Połu­dnia lub Far­mą (The Farm), to jed­no z naj­pil­niej strze­żo­nych ośrod­ków peni­ten­cjar­nych w Ame­ry­ce Pół­noc­nej. Nazwa­no go Ango­la po daw­nej plan­ta­cji, któ­ra zaj­mo­wa­ła to tery­to­rium, w któ­rej pra­co­wa­li nie­wol­ni­cy przy­wie­zie­ni z Afry­ki (być może z Ango­li). Plan­ta­cja Ango­la była wła­sno­ścią Isa­aca Fran­kli­na i więź­nio­wie zbie­ra­li tam przede wszyst­kim kapu­stę, kuku­ry­dzę, baweł­nę, tru­skaw­ki, okrę, cebu­lę, papry­kę, soję, pomi­do­ry i psze­ni­cę.

Louisia­na Sta­te Peni­ten­tia­ry jest naj­więk­szym wię­zie­niem o zaostrzo­nym rygo­rze w Sta­nach Zjed­no­czo­nych z 6300 więź­nia­mi i 1800 oso­ba­mi nad­zo­ru­ją­cy­mi obiekt. Wię­zie­nie znaj­du­je się pomię­dzy sta­ro­rze­cza­mi rze­ki Mis­si­si­pi i jest oto­czo­ne z trzech stron przez wodę. Przez wie­le lat było to miej­sce ter­ro­ru i do dziś pro­wa­dzo­ne są docho­dze­nia w spra­wie złych warun­ków czy prze­mo­cy służb nad więź­nia­mi. Obec­nie znaj­du­je się tu death row, spe­cjal­na sek­cja tyl­ko dla męż­czyzn ocze­ku­ją­cych na karę śmier­ci, oraz pań­stwo­wa sala egze­ku­cyj­na w Blo­ku F, prze­zna­czo­na dla obu płci i doko­ny­wa­ne są kary śmier­ci.

Podsumowanie

Fabu­ła wcią­ga­ją­ca nie mniej niż serial Ska­za­ny na śmierć czy nie mniej uni­wer­sal­na jak film Ska­za­ni za Sha­whank. Wię­zie­nie i plan uciecz­ki. Co mogło­by się nie udać? Wszyst­ko. Ale na szczę­ście komiks udał się zna­ko­mi­cie.

Inne recen­zje komik­sów z przy­go­da­mi Tyle­ra Cros­sa:

Tyler Cross Black Rock

Na szybko
  • 8.5/10
    Fabu­ła — 8.5/10
  • 9/10
    Kre­ska — 9/10
  • 8.5/10
    Boha­te­ro­wie — 8.5/10
8.7/10

Moni zda­niem:

Dal­sze przy­go­dy, dość poru­sza­ją­ce i krwa­we, Tyle­ra Cros­sa. Zła­pa­ny pod­czas uciecz­ki z hero­iną tra­fia do Ango­li, wię­zie­nia o złej sła­wie. To nie miej­sce do życia – musi obmy­ślić plan jak uciec. Dosko­na­ły komiks dla doro­słe­go czy­tel­ni­ka.