Przed każ­dą burzą chmu­ry jakiś czas zbie­ra­ją się na nie­bie. Jest coraz ciem­niej, coraz mrocz­niej, coraz strasz­niej. Tak samo jest przed wiel­ką wal­ką, taką, jaka będzie w następ­nych dwóch tomach odby­wać się na kar­tach trzy­na­ste­go tomu man­gi Tokyo gho­ul.

Bohaterowie

Seidu Taki­za­wa to mło­dy inspek­tor BSG. Jest przy­dzie­lo­ny do ochro­ny 20 dziel­ni­cy i trak­tu­je swo­ją pra­cę bar­dzo poważ­nie. To szkol­ny kole­ga Aki­ry Mado, przez któ­rą ma kom­pleks niż­szo­ści. W momen­tach rywa­li­za­cji z Aki­rą czę­sto tra­ci pano­wa­nie nad sło­wa­mi i zacho­wu­je się dzie­cin­nie, jesz­cze bar­dziej pod­ko­pu­jąc wła­sną pew­ność sie­bie. Nie­sa­mo­wi­cie podzi­wia pra­cę Kouta­rou Amo­na i Kishou Ari­my. Kie­dy Hide, przy­ja­ciel Kane­kie­go, doła­cza do BSG, Taki­za­wa znaj­du­je z nim nić poro­zu­mie­nia i czę­sto zda­rza się, że razem jedzą lunch. Przed osta­tecz­ną wal­ką prze­ży­wa zała­ma­nie ner­wo­we spo­wo­do­wa­ne stra­chem przed śmier­cią. Naj­bar­dziej widać je w momen­cie, kie­dy ma napi­sać „w razie cze­go” testa­ment do swo­ich bli­skich.

bty

Fabuła

BSG zebra­ło wszyst­kie dostęp­ne siły, żeby przy­pu­ścić atak na Ante­iku. Jest na tyle poważ­nie, że funk­cjo­na­riu­sze piszą przed wal­ką swo­je testa­men­ty. Yoshi­mu­ra nie sie­dzi z zało­żo­ny­mi ręka­mi – tak­że on przy­go­to­wu­je się do bitwy i wyda­je ostat­nie roz­ka­zy swo­im pod­wład­nym. Chce uchro­nić od śmier­ci z rąk BSG jak naj­wię­cej swo­ich ludzi i jako dobry dowód­ca tak­że weź­mie udział w wal­ce. Czas zamknąć kawia­ren­kę.

Bitwę zaczy­na BSG, któ­re wkra­cza sztur­mem do Ante­iku. Oka­zu­je się, że są tu tak licz­ne siły, że wal­ka będzie wyma­ga­ła naj­cięż­sze­go orę­ża i naj­tęż­szych umy­słów: do akcji wkro­czą dowód­cy Kuro­iwa i Shi­no­ha­ra, nad­in­spek­to­rzy Hougi i Hachi­ka­wa, star­szy inspek­tor Tan­ka­ma­ru. Po stro­nie gho­uli będą wal­czyć gan­gi pod wodzą Czar­ne­go Psa i Demo­nicz­nej Mał­py. Zupeł­nie oddziel­nie włą­czy się w bitwę Jed­no­oka Sowa. W chwi­li, kie­dy sza­la prze­chy­la się na stro­nę ludzi, do akcji wkra­cza Kane­ki. Nie chce wię­cej stać w boku. Czy uda mu się pomóc wszyst­kim? Czy jego mesjań­ska misja się powie­dzie?

Kreska

Mimo, iż więk­szość plansz to sce­ny wal­ki, są one nad­zwy­czaj czy­tel­ne i pla­stycz­ne. Widzi­my dokład­nie każ­dy ruch, powie­trze wcią­ga­ne do noz­drzy, śmi­ga­ją­ce w powie­trzu kule, kapią­cą krew czy spa­da­ją­cy gruz z roz­bi­tych bal­ko­nów. To sza­lo­na jaz­da bez trzy­man­ki niczym Juuzou na moto­rze dyrek­to­ra Maru­de. Zwal­nia­my tyl­ko w nie­licz­nych momen­tach retro­spek­cji czy chwi­lach zwąt­pie­nia Kane­kie­go czy Touki. Świet­na gra­ficz­na kre­acja świa­ta.

Ciekawostka

Kane­ki czy­ta książ­kę S. C. Lewi­sa, auto­ra m.in. cyklu fan­ta­stycz­ne­go Opo­wie­ści z Narni, Listy sta­re­go dia­bła do mło­de­go. To bar­dzo cie­ka­wy zbiór epi­sto­lar­ny. Auto­rem listów jest wyso­ko posta­wio­ny dia­beł Krę­tacz, któ­ry instru­uje swo­je­go bra­tan­ka, mło­de­go dia­bła Pio­łu­na, jak nale­ży popraw­nie obcho­dzić się z pacjen­ta­mi-ludź­mi, by ci byli jak naj­bar­dziej podat­ni na dia­bel­skie zaku­sy. Peł­ne są nie tyl­ko rad jak być dobrym dia­błem, czy jak pacjent ma zostać oświe­co­ny dia­bel­skim świa­tłem, ale tak­że jak powi­nien modlić się czło­wiek, by nawet modli­twa była dia­błu miła. Wszyst­kie 31 listów doty­czą kon­kret­ne­go przy­pad­ku kuszo­ne­go przez Pio­łu­na czło­wie­ka, o któ­rym wie­my jedy­nie tyle, że prze­ży­wa kry­zys wia­ry, miesz­ka z mat­ką, a dooko­ła nie­go trwa wiel­ka woj­na. By posiąść jego duszę Pio­łun powi­nien nie tyle argu­men­to­wać swo­je prze­ko­na­nia, ale raczej odwo­ły­wać się do uczuć ludz­kich, szcze­gól­nie zgryź­li­wo­ści i opry­skli­wo­ści wzglę­dem bli­skich, czy też ośmie­szać nie­do­sko­na­łość innych chrze­ści­jan i ich posta­wę. Waż­nym dla sta­re­go dia­bła moty­wem napro­wa­dze­nia czło­wie­ka na dia­bel­ską dro­gę jest tak­że połą­cze­nie poli­ty­ki z reli­gią, nowo­cze­sne poj­mo­wa­nie oby­cza­jo­wo­ści, grze­ba­nie się w prze­szło­ści i nie­pew­ność jutra oraz prze­ko­na­nie, że jest się lep­szym od innych. Istot­ną rolę odgry­wa tak­że zmę­cze­nie fizycz­ne – im ktoś jest bar­dziej wyczer­pa­ny, tym łatwiej go sku­sić – oraz dłu­gość życia – przez 70 lat o wie­le wię­cej da się nagrze­szyć niż przez 30.

Podsumowanie

Trzy­na­sty i przed­ostat­ni tom man­gi Tokyo Gho­ul roz­po­czy­na wiel­ką bitwę, któ­rej celem jest osta­tecz­ne roz­wią­za­nie spra­wy gho­uli. Cho­ciaż na wie­le pytań wciąż nie zna­my odpo­wie­dzi, a wie­le kwe­stii nie zosta­ło roz­wią­za­nych, wszyst­ko zbli­ża się wiel­ki­mi kro­ka­mi ku wiel­kie­mu fina­ło­wi.

Pozo­sta­łe recen­zje serii Tokyo gho­ul:

Tokyo gho­ul [tom 1]
Tokyo gho­ul [tom 2]
Tokyo gho­ul [tom 3]
Tokyo gho­ul [tom 4]
Tokyo gho­ul [tom 5]
Tokyo gho­ul [tom 6]
Tokyo gho­ul [tom 7]
Tokyo gho­ul [tom 8]
Tokyo gho­ul [tom 9]
Tokyo gho­ul [tom 10]
Tokyo gho­ul [tom 11]
Tokyo gho­ul [tom 12]

Na szybko
  • 8.5/10
    Fabu­ła — 8.5/10
  • 8/10
    Kre­ska — 8/10
  • 7/10
    Boha­te­ro­wie — 7/10
7.8/10

Moni zda­niem:

Decy­du­ją­ce star­cie nie­ludz­kich istot z funk­cjo­na­riu­sza­mi bez­pie­czeń­stwa. Kto tu jed­nak oka­że się mniej huma­ni­tar­ny i bez ser­ca? Świet­na, trzy­ma­ją­ca w napię­ciu bitwa.