Idąc do szpitala wierzymy, że nasze życie jest w dobrych rękach. Co jednak, kiedy się okazuje, że jesteśmy niczym króliki doświadczalne? Można się sądzić ze szpitalem z powodu błędu lekarskiego czy innego niedociągnięcia, ale czasem lekarz staje się nieosiągalny i nie ma kogo podciągnąć do odpowiedzialności. Przypomina to przypadek Kanekiego z Tokyo ghoul i jego historii choroby.

Bohaterowie

Doktor Kanou to lekarz, który operował Kanekiego i zajmował się nim po przeszczepie. To on sprawował kontrolę nad stanem zdrowia podczas i po operacji i na niego spadła wina za niedopatrzenie związane z brakiem zgody rodziny Rize na pobranie od niej narządów. Kiedy poznaliśmy Kanou był on siwiuteńkim starszym jegomościem i sprawiał wrażenie zatroskanego lekarza, którego bardziej od prawnych problemów obchodzi zdrowie pacjenta. Po skandalu zniknął ze szpitala. Jednak teraz znowu się pojawił i widzimy w końcu jego drugą twarz, tą mroczniejszą. Jako były pracownik organizacji badających ghoule i wykonywających kagune jego zniknięcie było niezmiernie problematyczne. Całą tą wiedzę, którą posiadał, mogła trafić w niepowołane ręce. Co tak naprawdę robił doktorek za plecami BSG i szpitala? Kim są bliźniaczki, które uważa za własne córki?

Fabuła

Kaneki poszukuje doktora Kanou. Okazuje się, że ten staruszek wie więcej niż ktokolwiek – BSG, Kaneki czy Aogiri – przypuszcza. I robi więcej, niż komukolwiek się śniło. Cały świat, jaki po operacji zbudował dla siebie Kaneki nagle staje się domkiem z kart i kołysze się w posadach. Pech, że nie tylko Kaneki poszukuje doktora, ale także gołębie. Podwójne nieszczęście – że ochroniarzem Kanou jest nie tylko niezwykle silny fizycznie ghoul, ale także jednookie bliźnięta, które idealnie z sobą współpracują, a zwinnością dorównują Touce. Po takich przeżyciach Kaneki zmienia się nie do poznania. Zaczyna nawet mnie przerażać.

Kreska

Ach, znowu mamy w tym tomie do czynienia z tą świetnie oddającą szybkie tempo walki kreską, którą kocham. Ujęcia są idealne, jakby rysowniczka studiowała fizykę ciała podczas walk wręcz. Do tego wyśmienite kadry z posiadłości w czasach jej świetności i w czasie upadku robią wrażenie.

Ciekawostka

Nishiro i Kurona Yasuhisa mają pseudonimy będące zdrobnieniami ich imion: Shiro i Kuro. Odnoszą się one do kolorów włosów i szat, jakie noszą te jednookie ghoulki. Shiro jest biała, ma białe włosy i białą pelerynę, zaś Kuro jest czarnowłosa i ubrana także w ciemnych kolorach.

Podsumowane

Dziesiąty tom Tokyo Ghoul wprowadza więcej pytań niż odpowiedzi. Nie sposób się nudzić, bo to nie tylko wyśmienici e narysowany shonen, ale też wciągająca historia z niesamowitym cliffhangerem. Aż chce się czytać dalej!

Recenzje pozostałych tomów serii Tokyo ghoul:

Tokyo ghoul [tom 1]
Tokyo ghoul [tom 2]
Tokyo ghoul [tom 3]
Tokyo ghoul [tom 4]
Tokyo ghoul [tom 5]
Tokyo ghoul [tom 6]
Tokyo ghoul [tom 7]
Tokyo ghoul [tom 8]
Tokyo ghoul [tom 9]


Na szybko:

To już jeden z ostatnich tomów Tokyo ghoul, a wcale nie zwalnia. Coraz więcej pojawia się nowych wątków, a to, co dotychczas wiedzieliśmy, okazuje się kłamstwem. Wciągająca fantastyczna historia.

Moni zdaniem:

Fabuła: 8/10
Kreska: 8/10
Bohaterowie: 8,8/10