Jeśli macie ocho­tę na kawał dobre­go gang­ster­skie­go, tro­chę wester­no­we­go komik­su, na wie­czór z bru­tal­nym, ale szcze­rym boha­te­rem, na podzi­wia­nie pięk­nych Tek­sa­nek, to war­to się­gnąć po wcią­ga­ją­cy niczym hera i szyb­ki niczym seria z kara­bi­nu zeszyt Tyler Cross Black Rock.

Bohaterowie

Tyler Cross ma wie­le nazwisk i imion, ale twarz i cha­rak­ter ma jeden: sta­ły i zim­ny, ocio­sa­ny w lodo­wej bry­le. Szyb­ki w akcji, choć nie zawsze sku­tecz­ny. Ale jest tyl­ko czło­wie­kiem i nie ma pra­wa prze­wi­dzieć wszyst­kie­go. Tro­chę jak James Bond, tro­chę jak Luc­ky Luc­ke, tro­chę jak King Schulz z oska­ro­we­go Djan­go. Zwy­kle dzia­ła sam, ale nie ma nic prze­ciw­ko pomo­cy jakieś ład­nej kobie­ty. Jego spo­sób dzia­ła­nia moż­na by nazwać rosyj­ską rulet­ką: gra moc­no i nie boi się zary­zy­ko­wać wła­snym życiem. Szcze­ry że aż cza­sem bez­czel­ny. O dzi­wo nikt go za to nie zabi­ja.

Fabuła

Co robi praw­dzi­wy zło­czyń­ca, kie­dy mu nie pój­dzie zle­co­na kra­dzież nar­ko­ty­ków i zosta­je bez auta na środ­ku pusty­ni? Idzie przed sie­bie. Taki jest też Tyler. Może nie zawsze wszyst­ko zała­twi, może wysłu­gu­je się inny­mi, ale dąży do tego, by mimo wszyst­ko zada­nie wyko­na­ne było do koń­ca. Z tor­bą na ramie­niu tra­fia na jakieś odlu­dzie, do mia­stecz­ka Black Rock znaj­du­ją­ce­go się bli­sko mek­sy­kań­skiej gra­ni­cy; mia­stecz­ka, w któ­rym rzą­dzi klan Prag­gów. Chce tyl­ko wypła­cić pie­nią­dze, wyna­jąć samo­chód i znik­nąć, ale jakoś nie jest mu to do koń­ca dane. Jak w wester­nie obcy w mie­ście zaraz gene­ru­ją zain­te­re­so­wa­nie lokal­ne­go stró­ża pra­wa. Obcy to pro­ble­my. Obcy stro­nią­cy od roz­mów i z dziw­nym pakun­kiem to pew­ne pro­ble­my. Obcy, któ­rzy wtrą­ca­ją się w nie swo­je spra­wy to już prze­sa­da i trze­ba ukró­cić ich samo­wol­kę. Tyler zosta­je zatrzy­ma­ny w aresz­cie. Czy są jed­nak kra­ty, któ­re potra­fią go zatrzy­mać?

Kreska

Do kon­wen­cji gang­ster­skie­go kry­mi­na­łu Brüno dodał pro­stą, mało reali­stycz­ną kre­skę, nie­mal wyję­tą ze świet­ne­go, ale jed­nak bar­dziej dla dzie­ci, komik­so­we­go wester­nu Luc­ky Luck. Choć kan­cia­sta twarz Tyle­ra, zde­for­mo­wa­na facja­ta sze­ry­fa czy nabrzmia­łe jak po ostrzy­ki­wa­niu kwa­sem hia­lu­ro­no­wym war­gi kobie­cych boha­te­rek tro­chę kolą w oczy, jed­nak umie­jęt­ne ope­ro­wa­nie świa­tłem czy per­spek­ty­wą daje spek­ta­ku­lar­ne efek­ty.

Ciekawostka

W komik­sie mamy do czy­nie­nia z nar­ra­cją pro­wa­dzo­ną przez wie­le osób, m.in. grze­chot­ni­ka Mor­deń­kę. Grze­chot­nik tek­sań­ski, któ­rym zapew­ne jest Mor­deń­ka, jest naj­nie­bez­piecz­niej­szym wężem Ame­ry­ki Pół­noc­nej. Jego dzi­cy bra­cia zamiesz­ku­ją połu­dnie USA i pół­noc­ną część Mek­sy­ku, zaś kuzyn grze­chot­nik dia­men­to­wy woli Flo­ry­dę . Polu­je przede wszyst­kim na małe ssa­ki i pta­ki. Czło­wie­ka też ugry­zie, a jego jad zawie­ra sub­stan­cje nie tyl­ko powo­du­ją­ce krwo­tok, ale tak­że nisz­czą­ce biał­ka komó­rek i mię­śni, usta­nie krą­że­nia, a nawet mar­twi­cę kości. Uką­sze­nie jest bole­sne, z cięż­kim krwa­wie­niem wewnętrz­nym, uszko­dze­niem mię­śni, sinia­ka­mi, pęche­rza­mi, mar­twi­cą, cza­sem wystę­pu­ją bóle gło­wy, nud­no­ści, wymio­ty, bóle brzu­cha, bie­gun­ka, zawro­ty gło­wy i drgaw­ki. Choć tak napraw­dę jego jad jest mniej tok­sycz­ny niż innych grze­chot­ni­ków, to jed­nak z powo­du dużych gru­czo­łów jado­wych i wyspe­cja­li­zo­wa­nych kłów, grze­chot­nik tek­sań­ski może dostar­czyć tak dużą ilość jadu w jed­nym ugry­zie­niu, że powa­li doro­słe­go. Wskaź­nik śmier­tel­no­ści nie­le­czo­nych ugry­zień wyno­si od 10 do 20%. Na szczę­ście ist­nie­je sku­tecz­ne anti­do­tum, jed­nak co roku notu­je się w USA kil­ka śmier­tel­nych przy­pad­ków.

Podsumowanie

Po pierw­szych dwóch stro­nach powie­dzia­łam gło­śno „wow, nie dzi­wię się, że w tak wie­lu kon­kur­sach na naj­lep­szy komiks 2018 roku Tyler Cross koń­czył na pudle!”. Feno­me­nal­ne pro­wa­dze­nie nar­ra­cji przez Nurie­go, któ­re­go i tak kocham za Legion. Kro­ni­ki czy Pew­ne­go razu w Pary­żu, połą­czo­ne z car­to­ono­wą kre­ską Brüna daje efekt porów­ny­wal­ny do roz­sa­dze­nia Black Rock na oczach Spen­ce­ra Prag­ga. Petar­da to mało!

Inne recen­zje komik­sów z przy­go­da­mi Tyle­ra Cros­sa:

Tyler Cross Ango­la

Na szybko
  • 8.5/10
    Fabu­ła — 8.5/10
  • 9/10
    Kre­ska — 9/10
  • 9/10
    Boha­te­ro­wie — 9/10
8.8/10

Moni zda­niem:

Szyb­ka akcja, pięk­nie roz­ry­so­wa­ne kadry, świet­ne nie­sztam­po­we tek­sty, barw­ne, choć prze­wi­dy­wal­ne w dzia­ła­niach, posta­cie i pięk­ne kobie­ty. Świet­ny komiks dla ode­rwa­nia się od codzien­no­ści.