Męczy Cię ruty­na i mono­to­nia? Mnie tak. Mam cza­sa­mi dosyć codzienności,w sta­wa­nia rano, robie­nia cią­gle tego same­go. A Cyka­da nie narze­ka. Może powin­nam mieć taki cel jak Cyka­da?

Bohater

Gdy­by boha­ter był Szczu­rem, moż­na by było go nazwać kor­posz­czu­rem. Ale boha­te­rem jest Cyka­da, kor­po­cy­ka­da. Cyka­da jest inna niż inni pra­cow­ni­cy kor­po­ra­cji. Nie posia­da wła­sne­go domu, więc pomiesz­ku­je w biu­rze. Dobrze wie gdzie jej miej­sce, wszyst­kie swo­je obo­wiąz­ki przyj­mu­je z poko­rą. Może i tro­chę smu­ci ją wro­gość innych ludzi, naśmie­wa­nie się i gnę­bie­nie fizycz­ne, ale komu ma się ona poskar­żyć? Prze­cież nie dyrek­cji, któ­ra ani zwol­nie­nia cho­ro­bo­we­go nie przyj­mie, ani nawet nie myśli, by pozwo­lić tak jak innym pra­cow­ni­kom korzy­stać z zakła­do­wej toa­le­ty. Taki stan tra­wa 17 lat. Bez urlo­pu, bez jed­ne­go błę­du w rapor­tach. Aku­rat tyle ile trwa roz­wój Cyka­dy żyją­cej w natu­ral­nym, nie­kor­po­ra­cyj­nym śro­do­wi­sku.

Fabuła

Cyka­da jest dosyć nie­sza­blo­no­wym pra­cow­ni­kiem pew­nej wiel­kiej kor­po­ra­cji. W biu­rze-molo­chu pra­cu­je od świ­tu do nocy. Nie robi sobie urlo­pów, nie wynaj­mu­je miesz­ka­nia, bo śpi w biu­rze, nawet nie cho­ru­je. Nie powo­du­je to u nie­go zmę­cze­nia – przez 17 lat Cyka­da potra­fi pra­co­wać tak samo cięż­ko, tak samo ruty­no­wo i tak samo bez­błęd­nie. I wła­śnie przez to chy­ba ludzie go nie lubią. Jest inny nie tyl­ko z wyglą­du czy cha­rak­te­ry­stycz­ne­go spo­so­bu mówie­nia. Jest lep­szy. A jeśli ktoś nie popeł­nia błę­dów, to trze­ba go jakoś zgnę­bić – prze­cież nie może mieć lepiej. Sko­ro inni pra­cow­ni­cy dosta­ją burę od sze­fa za nie­wy­ko­na­nie swo­je­go zada­nia, za pomył­ki, za urlo­py na żąda­nie po kolej­nym dłu­gim week­en­dzie, to Cyka­da niech cho­ciaż będzie szy­ka­no­wa­na przez kole­gów z biu­ra. Ale pew­ne­go dnia nastę­pu­je koniec – Cyka­da nie jest już potrzeb­ny, może przejść na eme­ry­tu­rę. Ale co może robić, sko­ro nie mia­ła poza pra­cą życia? Chy­ba tyl­ko wejść na dach i…

Kreska

Shaun Tan dał się poznać przede wszyst­kim jako autor ilu­stra­cji książ­ko­wych, twór­ca nagro­dzo­ne­go Oska­rem ani­mo­wa­ne­go fil­mu krót­ko­me­tra­żo­we­go, ale swój talent poka­zu­je w albu­mach z pro­sty­mi histo­ria­mi, w któ­rych tak­że głów­ną rolę odgry­wa obraz. Taki­mi jak Przy­bysz czy wła­śnie Cyka­da. Sza­re cie­ni­ste ilu­stra­cje są niczym sza­re życie kor­po­ra­cyj­ne­go pra­cow­ni­ka. Co dzień ten sam sza­ry gar­ni­tur, to samo biur­ko, ten sam open spa­ce. Tak pro­ste, że aż nostal­gicz­ne.

Ciekawostka

Cyka­dy to owa­dy, głów­nie tro­pi­kal­nych i sub­tro­pi­kal­nych tere­nów. Jest ich oko­ło Obej­mu­je oko­ło 2900 gatun­ków, ale i w Pol­sce żyje ich spo­ro, bo ponad 500. Naj­bar­dziej są zna­ne chro­nio­ne gatun­ki z rodza­ju Cica­det­ta: cyka­da podol­ska, któ­ra wystę­pu­je na obsza­rze zale­d­wie kil­ku hek­ta­rów w doli­nie Nidy, oraz pie­wik gałąz­ko­wiec, któ­rą moż­na spo­tkać głów­nie na połu­dniu Pol­ski. Poznać je moż­na po wyraź­nym dźwię­ku, któ­ry roz­brzmie­wa na łąkach w lip­cu.

Podsumowanie

Cyka­da to krót­ka histo­ria, któ­ra zamy­ka się w 100 sło­wach. Moż­na ją prze­czy­tać w dwie minu­ty, ale zapa­mię­tać na całe życie. Bo Cyka­da nie jest głu­pi – to czło­wiek w kor­po­ra­cji jest głu­pi. Kor­po­czło­wiek po przej­ściu na eme­ry­tu­rę nie zacho­wu­je się jak Cyka­da, a szko­da.

Na szybko
  • 7/10
    Fabu­ła — 7/10
  • 7.5/10
    Kre­ska — 7.5/10
  • 7/10
    Boha­te­ro­wie — 7/10
7.2/10

Moni zda­niem:

Mini­ma­li­stycz­ne w sło­wach i rysun­ku wspa­nia­ła baj­ka z mora­łem. Saty­ra na kor­po­ra­cyj­ne życie. Poru­sza­ją­ca histo­ria, w któ­rej nie treść, ilość słów czy obra­zów ma zna­cze­nie, a puen­ta.