Osie­dle to niby spo­łecz­ność taka jak mała wio­ska, jed­nak róż­ni się od wiej­skiej men­tal­no­ści nie­sa­mo­wi­cie. Na osie­dlu jest się samot­nym. Nie ma pozdra­wia­nia zna­jo­mych, bo wła­ści­wie nikt się nawet w jed­nej klat­ce nie zna. Nie ma wspól­no­ty, chy­ba że inter­ne­to­wa sieć osie­dlo­wa. Blo­gi sta­no­wią naj­czę­ściej bazę noc­le­go­wą, a nie miej­sce do życia. Czy to dla­te­go Osie­dle Pro­mie­ni­ste jest świad­kiem aż tylu samo­bójstw? A może ktoś stoi za nimi?

Bohaterowie

Tasu­ku to nasto­la­tek. Szko­łą nie bar­dzo się inte­re­su­je, a i jego ojciec nie kwa­pi się zapy­tać choć­by co dzie­ciak całe dnie robi poza domem, sko­ro się nie uczy. W sumie nie wia­do­mo nawet, czy wie, że nie cho­dzi do szko­ły: po śmier­ci mat­ki zaj­mu­je się nowa­tor­ską hodow­lą pomi­do­rów kok­taj­lo­wych. Nowa­tor­skość pole­ga na zale­wa­niu rośli­ny nad­mier­ną ilo­ścią wody i nadzie­ją, że nie zgni­je. Nadzie­ja mat­ką głu­pich, a pomi­do­ry nie ryż – wody nie lubią. Tasu­ku pew­nie chciał­by otrzy­mać tyle uwa­gi co ten prze­gni­ty krza­czek z rodzi­ny psian­ko­wa­tych. Na szczę­ście znaj­du­je sobie zaję­cie – jest koor­dy­na­to­rem. Nie do koń­ca jest to jed­nak zawód przy­szło­ści, gdyż koor­dy­nu­je on przy­go­to­wa­nia do śmier­ci samo­bój­com z Osie­dla Pro­mie­ni­ste­go. Co z tego ma? Nie­ogra­ni­czo­ny dostęp do pośmiert­nie zosta­wio­nych tele­fo­nów komór­ko­wych oraz wąt­pli­wą satys­fak­cję, że nie­przy­sto­so­wa­ni doro­śli nie zro­bią już nigdy nic głu­pie­go. A może w koń­cu tra­fi na Trój­o­kie­go, stal­ke­ra, któ­ry mole­sto­wał i pora­nił jego ulu­bio­ną kole­żan­kę Haru­ko, z któ­ra prze­sia­du­je pra­wie codzien­nie na przy­stan­ku High Town i zemści się za cier­pie­nie dziew­czy­ny?

Fabuła

Autor podzie­lił man­gę na pro­log, trzy opo­wie­ści skła­da­ją­ce się dodat­ko­wo z roz­dzia­łów i epi­log. Niby są to oddziel­ne histo­rie miesz­kań­ców Pro­mie­ni­ste­go, jed­nak łączą się ze sobą. Pierw­sza, Dokąd zmie­rzasz błysz­czą­ca gwiazd­ko?, to histo­ria man­ga­ki, może nawet same­go Inio Asa­no. Męż­czy­zna prze­ży­wa kry­zys twór­czy, do tego jego dziew­czy­na jest w cią­ży, a kole­dzy z uczel­ni urzą­dza­ją cało­noc­ne liba­cje. Dla man­ga­ki nie ma już miej­sca pomię­dzy nimi – prze­cież przy­szły ojciec powi­nien być odpo­wie­dzial­ny za rodzi­nę. Ale tak trud­no wszyst­ko ogar­nąć. Czy spa­da­ją­ca gwiaz­da jest w sta­nie speł­nić jego życze­nie?

Kolej­ny roz­dział, Przy­sta­nek, jest już cie­kaw­szy niż życie man­ga­ki, któ­ry był świad­kiem samo­bój­stwa i ma kry­zys twór­czy. Oka­zu­je się, że samo­bój­stwa są dobrze zapla­no­wa­ny­mi akcja­mi i ich koor­dy­na­cją zaj­mu­je się ktoś z Osie­dla Pro­mie­ni­ste­go, korzy­sta­ją­cy ze swo­iste­go „tele­fo­nu zaufa­nia” dla samo­bój­ców. Jed­nak jed­na śmierć pocią­ga za sobą inne, a oso­by zabu­rzo­ne nie stro­nią tak­że od samo­bójstw roz­sze­rzo­nych. Jak w takich warun­kach stwo­rzyć dom?

Wła­śnie, dom… Home to ostat­nia opo­wieść tomi­ku. Dwóch face­tów, jeno dziec­ko, razem. Ale razem tyl­ko miesz­ka­ją, bo tak napraw­dę nie­wie­le ich łączy ze sobą. Miesz­ka­ją już poza osie­dlem, w stre­fie kiep­skich dom­ków na wyna­jem. Patrząc z boku mogą wyda­wać się nawet szczę­śli­wą rodzi­ną, ale napraw­dę led­wo wią­żą koniec z koń­cem, mają pro­ble­my, a nawet balan­su­ją na skra­ju pra­wa. Nie­ste­ty ta histo­ria nie ma szczę­śli­we­go zakoń­cze­nia, choć już Epi­log jest tro­chę bar­dziej z nadzie­ją na lep­sze jutro.

Kreska

Nie jest to pory­wa­ją­ca histo­ria i kre­ską tak­że nie pory­wa. Choć autor zasto­so­wał pięk­ne kadry i bar­dzo szcze­gó­ło­wą, wręcz reali­stycz­ne dru­gi plan, to jed­nak bra­ku­je tu porząd­ne­go potrak­to­wa­nia pro­jek­tu posta­ci. Na plus moż­na zali­czyć cie­ka­we kadro­wa­nie i uję­cie per­spek­ty­wy oraz sto­so­wa­nie rastrów z wyczu­ciem.

Ciekawostka

Udo, ramen, somen, soba i yaki­so­ba to nazwy maka­ro­nów naj­bar­dziej zna­nych japoń­skich potraw. Maka­ron ramen to połą­cze­nie mąki pszen­nej, soli, wody i kan­sui, spe­cjal­nej alka­licz­nej wody mine­ral­nej, maka­ron somen to cien­kie bia­łe pszen­ne nit­ki ver­mi­cel­li, maka­ron udon ma gru­be bia­łe okrą­głe lub pła­skie nit­ki, zro­bio­ne z mąki pszen­nej, soli i wody, maaron soba jest ciem­ny i cien­ki, zro­bio­ny z kaszy gry­cza­nej, a maka­ron yaki­so­ba jest podob­ny do maka­ro­nu soba, bo z mąki pszen­nej, ale jed­nak spo­rzą­dzo­ny ina­czej niż ramen. Ist­nie­je tak­że zie­lo­na odmia­na maka­ro­nu soba, z dodat­kiem zie­lo­nej her­ba­ty. Maka­ro­ny te są czę­sto doda­wa­ne do zup, podob­nych do nasze­go roso­łu lub jako danie stir-fry.

Podsumowanie

Czy war­to czy­tać? Choć man­ga Osie­dle Pro­mie­ni­ste jest już kil­ko­ma lat na ryn­ku pol­skim to war­to. Spo­łe­czeń­stwa japoń­skie­go poka­za­ne­go z tej per­spek­ty­wy raczej nie zna­my. Może sły­szy się o sub­kul­tu­rach, hik­ki­mo­ri czy lesie samo­bój­ców, jed­nak to tyl­ko wierz­cho­łek góry lodo­wej. War­to poznać je głę­biej.

Na szybko
  • 8/10
    Fabu­ła — 8/10
  • 7/10
    Kre­ska — 7/10
  • 7/10
    Boha­te­ro­wie — 7/10
7.3/10

Moni zda­niem:

Histo­rie Inio Asa­no są niby epi­zo­dycz­ne, poka­zu­ją­ce frag­men­ty życia spo­łecz­no­ści japoń­skie­go osie­dla, ale sca­lo­ne ze sobą. Tak jak na każ­dym wiel­kim osie­dlu niby wszy­scy miesz­ka­ją bli­sko sie­bie, a dale­ko, niby każ­dy zna każ­de­go, a jed­nak przy­my­ka oczy na odstęp­stwa od nor­my. Jeśli dodać do tego nie­ja­sne spra­wy zwią­za­ne z wywłasz­cze­nia­mi to może­my zło­żyć cał­kiem cie­ka­wy, choć dra­ma­tycz­ny, obraz japoń­skie­go miej­sca do życia.