Wybór pomiędzy dwoma przeciwnościami nigdy nie jest całkowicie bez wad, a szczególnie narażone na problem stresu podczas podejmowania decyzji są osoby, które obarczone są odpowiedzialnością za innych, ich zdrowie czy życie. Jak choćby lekarze. Czy jednak czyjeś życie jest ważniejsze, jeśli lekarz musi wybierać którego pacjenta operuje najpierw? Czy rzeczywiście na świecie są równi i równiejsi? A jeśli okaże się, że osoba, którą uratowano, to przyszły terrorysta lub masowy morderca? Manga Monster właśnie takie pytanie zadaje.

Bohaterowie

Zdolny japoński doktor Kenzō Tenma pracuje jako chirurg w dużym düsseldorfskim szpitalu, gdzie odnosi całkiem spore sukcesy. Jego praktyka zaczyna być dostrzegana i uznawana wśród specjalistów, co nie uchodzi oczom zwierzchników. Powodzi mu się zresztą nie tylko na polu zawodowym – ma piękną narzeczoną, w dodatku córkę dyrektora szpitala. Tenma jest jednak idealistą. Wierzy, że jako lekarz powinien przede wszystkim pomagać, bez kierowania się własną prywata czy ewentualnymi przyszłymi względami u osób, które zoperował. Wierzy, że kariera nie jest zależna od jego wyborów, a dobrej ręki i sprawnego umysłu. Och jakże on naiwny! Szpital to przecież świat twardej polityki i ekonomii. Szybko okazuje się, że jego idealizm nie jest wszystkim w szpitalu na rękę, a jego wybory zaczynają wpływać na przyszłość zarówno jego, jak i pacjentów.

Fabuła

Akcja komiksu ma miejsce w 1986 roku w Düsseldorfie. To tu doktor Tenma prowadzi spokojne życie świetnego chirurga, dobrego kolegi, szczęśliwego narzeczonego, pupilka dyrektora szpitala. Pewnego dnia musi jednak dokonać wyboru: czy kierować zespołem operacyjnym podczas ratowania burmistrza miasta czy uratować małego chłopca, Johana Lieberta. Chłopiec ma poważną ranę postrzałową głowy, jego siostra jest w szoku, a rodzice zginęli. Lekarz wbrew nakazom z góry ratuje dziecko, zostawiając wyznaczoną mu grupę chirurgów bez pomocy. Przez to spadają na niego coraz to nowe problemy. Problemy, które urosną do niebotycznych rozmiarów po 9 latach…

Kreska

Kreska Urasawy jest przez cały 400-stronicowy tom równo dojrzała i realistyczna. Na tyle, że nie zdziwiłabym się spotykając Tenmę gdzieś na szpitalnym korytarzu, bo to właśnie całkiem zwykli ludzie wypełniają tą ultraciekawą mangę. Na szczególną pochwałę zasługują twarze postaci: niby takie pospolite, jednak z wyjątkowo dopracowaną realistyczną mimiką.

Ciekawostka

Primum non nocere (po pierwsze nie szkodzić) – to zasada etyczna, która przyświeca każdemu lekarzowi. Autorstwo tej zasady nie jest znane, choć tradycyjnie przypisuje się ją Hipokratesowi, czasem zaś Imhotepowi.Primum non nocere wbrew powszechnym przekonaniom nie jest częścią przysięgi Hipokratesa, lecz zbioru Aforyzmy przypisywanemu temu autorowi lub w Corpus Hippocraticum w części Epidemie.

Podsumowanie

Byłam pod wrażeniem świetnego Pluto Naokiego Urosawy, na mojej półce wciąż czeka na mnie jego 20th Century Boys z dość podobną, charakterystyczną kreską, ale mimo, że początkowo trochę nużyła mnie obyczajowa część dotycząca kariery w szpitalu, o tyle dalsze losy Tenmy śledziłam z wypiekami na twarzy. Monster to doskonały thriller z dynamiczną akcją i wciągającą intrygą. Nic dziwnego, że w Japonii został uhonorowany jednymi z najważniejszych branżowych nagród Nagrodą Kulturalną im. Osamu Tezuki, a jego angielska edycja zdobyła kilka nominacji do nagród Eisnera. Pierwszy tom okazuje się być zaledwie wstępem do właściwej historii, bardzo wciągającej 9-tomowej historii.

Inne zrecenzowane mangi Naokiego Urosawy:


Na szybko:

Monster to niespieszna, ale mimo to bardzo wciągająca i intrygująca historia podejmująca tematy moralne i etyczne w środowisku lekarskim. Nie odnajdziemy tu jednak (jeszcze? A może nie odnajdziemy wcale? Odpowiedzi na pytanie „czym jest zło a czym dobro?”. Świetny kryminał z naprawdę cudowna kreską.

Moni zdaniem:

Fabuła: 8/10
Kreska: 8/10
Bohaterowie: 8,5/10