Pierwszy tom Zabij albo zgiń było fantastyczne. Drugi – jest jeszcze lepszy. Co możecie spodziewać się zobaczyć w tym psychologiczno-metafizycznym komiksowym horrorze?

Bohaterowie

Kira to dziewczyna z niebieskimi włosami. Można by było ją nazwać dość niezdecydowaną, bo a to całuje się z Dylanem, a to chodzi z jego współlokatorem Masonem. Cóż, można by było pomyśleć, że to wina wychowania. Dylan zna ją od dziecka, więc wiedział, jaka jest mama Kiry. A bywała kochliwa. Miała wielu mężów i przy każdym zachowywała się inaczej: spędzała całe dnie nad wodą będąc z żaglarzem, głosiła poglądy republikanina, swego kolejnego męża, a nawet była swingerką, jak jej ostatni. Choć ostatnie małżeństwo też okazało się dla matki Kiry nieudane, to dziewczyna wspomina, że matka wyglądała na szczęśliwą. Wizje domowych orgii, jakie często widywała, wcale nie zraziły jej do mężczyzn czy seksu, jednak sprawiły, że nie może sobie tego wszystkiego jakoś poukładać i korzysta z pomocy psychologa, by porozumieć się z własną matką czy siostrą.

Fabuła

Dylan dalej jest samotnym mścicielem w czerwonej masce i podporządkowuje się demonowi, jednak ma coraz większe obawy, czy przypadkiem nie jest to wytwór jego wyobraźni. Być może spowodowane lekami, generykami, które kupuje na czarnym rynku. Niemniej życie komplikuje mu się coraz bardziej: Kira interesuje się jego stanem zdrowia, przez co musi się bardziej chować ze swoją misją, Mason wkurza, demon wkurza, a najbardziej wkurza ruska mafia, węsząca za nim po akcji spod klubu ze striptizem i strzelaninie z pierwszego tomu. Do tego spotyka swoją byłą dziewczynę, ma potyczkę policją i musi podjąć decyzję co zrobić z rannym człowiekiem, którego nie miał zamiaru wcale zabijać. Sytuacja wymyka się spod kontroli.

Ciekawym zabiegiem jest brak linearności historii. Dylan opowiada ją ze swojego punktu widzenia i skacze pomiędzy scenami, jednak jest to naprawdę zgrabnie powiązane. Narrator nawet przeprasza za swoje wtrącenia i retrospekcje, jednak bez nich czulibyśmy się jak wrzuceni w głęboką wodę. Nie da się ukryć, że owa strategia nadaje temu utworowi dodatkowej dynamiki, skutecznie angażując percepcje ewentualnego czytelnika. Napięcie spowodowane niejednoznaczną przyczyną nietypowej działalności Dylana nie tylko nie zostaje wygaszone, ale wręcz narasta. To jeszcze bardziej podsyca chęć na kolejne tomy komiksu.

Kreska

Zabij albo zgiń nie obniża standardów. Wręcz odwrotnie: warsztatowo rysownik Sean Phillips jeszcze podwyższył poprzeczkę przedstawiają niezwykle sugestywne obrazy śmierci czy precyzyjne ujęcia. Nawet sceny rozmów, które zwykle nudzą gadającymi głowami, są dobrze pomyślane, szybkie i obrazujące mimikę bohaterów. Królują znowu czernie, które dodają głębi i mroczności całemu dziełu jakby scenariusz za mało jej wydobywał. Atmosferę stopniowego popadania w obłęd dopełnia dobór barw ziemi dokonany przez Elizabeth Breitweiser.

Ciekawostka

Generyki to też leki, ale trochę inne. Lek oryginalny to środek farmaceutyczny nowatorskiego producenta, po raz pierwszy dopuszczony na świecie do dystrybucji, często opatentowany, udokumentowanej skuteczności czy bezpieczeństwie stosowania. Lek generyczny to lek odtwórczy. Jest opracowany jako zamiennik leku oryginalnego. Wytwarzany jest bez licencji oryginalnego wytwórcy i wprowadzony do dystrybucji po wygaśnięciu licencji lub innych praw wyłączności. I często nie działa identycznie jak lek oryginalny, gdyż mimo posiadania tych samych substancji czynnych różnią się np. substancją uzupełniającą czy sposobem wytwarzania, a to rzutuje na skuteczność.

Podsumowanie

Ed Brubaker bardzo zręcznie kreuje misję wyplenienia zła ze świata przy pomocy morderstwa (znamy to choćby z Death note). Jednak bohater to zwykły mieszczuch, któremu nie wiedzie się w życiu. Taki jak niejeden z nas. Wszystko to przedstawione w brudnym klimacie noir, który tak kusi.

Pozostałe recenzje serii Zabij albo zgiń: tom 1


Na szybko:

Jeśli lubicie dobre, mocne komiksy w stylu noir, nie wahajcie się ani chwili i poznajcie Zabij albo zgiń. Nawet nie wiecie ile zła czaić się może w zwykłym człowieku, któremu wydaje się, że jest samotnym bohaterem-mordercą.

Moni daniem:

Fabuła: 9/10
Kreska: 9/10
Bohaterowie: 9/10