Po skoń­cze­niu liceum ogól­no­kształ­cą­ce­go i spo­tka­niu osób po lice­ach pro­fi­lo­wa­nych czy tech­ni­kach czę­sto zazdro­ści­łam im lep­szej zna­jo­mo­ści tema­tu. Co z tego, że ja liznę­łam wie­dzy w każ­dym tema­cie, sko­ro nie mogłam zagłę­bić w szko­le bar­dziej tego, co mnie inte­re­so­wa­ło. Takie same roz­ter­ki mają ucznio­wie pro­fi­lu ogól­ne­go UA, czyi 1B. Dzię­ki festi­wa­lo­wi spor­to­we­mu tym, któ­rym nie uda­ło się dostać do pre­sti­żo­wej kla­sy boha­ter­skiej może się jesz­cze poszczę­ścić. Ale nie każ­dy uczeń z innych pro­fi­li niż boha­ter­ski jest nie­za­do­wo­lo­ny ze swo­je­go przy­dzia­łu.

Bohaterowie

Kat­su­gi Baku­go jest przy­ja­cie­lem Mido­ryi. Wła­ści­wie był, a może bar­dziej to Mido­ry­ia tak wła­śnie o nim myślał. Jest bar­dzo pew­ny sie­bie, choć emo­cjo­nal­nie total­nie nie radzi sobie ze zło­ścią. Nie­na­wi­dzi czuć się zależ­nym od innych – to on prze­wo­dzi w kla­sie, gru­pie dzie­ci pod­czas zaba­wy, wresz­cie tak­że w UA pod­czas zawo­dów spor­to­wych. Jego talent pole­ga na pro­du­ko­wa­niu wybu­cho­wej, łatwo­pal­nej mie­szan­ki z wła­sne­go potu, dla­te­go jego strój boha­te­ra ma dwa zbior­ni­ki w oko­li­cy nad­garst­ków, w któ­rych zbie­ra się wydzie­li­na z całe­go orga­ni­zmu. Jego dar jest silm­ny, co tyl­ko poma­ga mu utrzy­mać wyso­ki poziom aro­gan­cji.

Nie liczy się z nikim i niczym, uwa­ża­jąc się za naj­lep­sze­go. To on miał zostać pierw­szym boha­te­rem wywo­dzą­cym się ze szko­ły, do któ­rej cho­dził z Mido­ry­ią. Bycie pierw­szym we wszyst­kim cza­sem łączy się z nie­lo­gicz­nym zacho­wa­niem: Kat­suś potra­fi nie­po­trzeb­nie szar­żo­wać, nie myśli o skut­kach swo­je­go zacho­wa­nia dłu­go­fa­lo­wo, nie potra­fi zapa­no­wać nad rzą­dzą wygra­nia wszyst­kie­go co wygrać moż­na. Jeśli się cze­goś boi to nie przy­zna­je się do tego i robi dobrą minę do złej gry. Jeśli ktoś będzie mu o chwi­li sła­bo­ści przy­po­mi­nać, znie­na­wi­dzi go do koń­ca jego dni.

Fabuła

Po pierw­szej kon­ku­ren­cji, w któ­rej nasta­wia­no na indy­wi­du­al­ne zdol­no­ści, przy­szedł­szy czas na gru­po­we dzia­ła­nie. Nie jest to ulu­bio­na kate­go­ria Baku­go, jed­nak nawet on widzi, że w gru­pie siła. Wszyst­kie 42 oso­by, któ­re prze­szły pierw­szy etap muszą dobrać się w czwór­ki, by stwo­rzyć zaprzęg bojo­wy z kawa­le­rzy­stą. Każ­da dru­ży­na otrzy­mu­je opa­skę z licz­bą punk­tów wszyst­kich ich człon­ków. Pierw­sze miej­sce, a więc Mido­ryi, jest naj­le­piej punk­to­wa­ne i to na nie­go będą polo­wać wszyst­kie gru­py. Czy jego dru­ży­na, zło­żo­na z Ura­ra­ki i jej daru niwe­lo­wa­nia gra­wi­ta­cji, Hat­su­me i jej sprzę­tów z pro­fi­lu wspar­cia oraz Tkoy­amie­go i jego cie­nia, zdo­ła ochro­nić opa­skę za 10 000 325 punk­tów?

Ostat­nią kon­ku­ren­cją jest wal­ka jeden na jed­ne­go wygra­nych z poszcze­gól­nych dru­żyn. O pierw­szych potycz­kach decy­du­je loso­wa­nie, o kolej­nych – wygra­na. Tyl­ko wygra­ni wal­czą dalej i tak aż do ostat­niej pary. Pierw­sze star­cia, czy­li Mido­ryi z bar­dzo cie­ka­wym i nie­co mrocz­nym Shin­so z 1B, Ilii z Tat­su­me z pro­fi­lu wspar­cia, Todo­ro­kie­go z Sero i jego taśmą kle­ją­cą czy wal­ka podob­nych boha­te­rów jak Tet­su­tet­su i Kiri­shi­my są napraw­dę emo­cjo­nu­ją­ce, ale praw­dzi­wa petar­da będzie póź­niej… w następ­nym tomie.

Kreska

Jestem pod wra­że­niem nie tyl­ko wspa­nia­łych walk i dyna­mi­ki, jaką fun­du­ją nam rysun­ki Kohei Hori­ko­shie­go, ale przede wszyst­kim kre­acja posta­ci. Shin­so, bar­dzo nie­po­zor­ny uczeń, jest tu dobrym przy­kła­dem. Jego dar nie jest tak spek­ta­ku­lar­ny do nary­so­wa­nia jak Mido­ryi czy Todo­ro­kie­go, jed­nak to sztu­ka uka­zać tyl­ko za pomo­cą rysun­ku pano­wa­nie nad ludz­ki­mi umy­sła­mi.

Ciekawostka

W festi­wa­lu spor­to­wym nie ma moż­li­wo­ści, by jakaś wal­ka jeden na jed­ne­go skoń­czy­ła się remi­sem. W przy­pad­ku takie­go wyni­ku sędzio­wie mają jed­nak pomysł na dogryw­kę. Każ­dy remis, a w tego­rocz­nym festi­wa­lu buł jeden, zosta­je roz­strzy­gnię­ty pod­czas siło­wa­nia się na rękę.

Podsumowanie

Mimo, że tom 4 My hero aca­de­mia wyda­je się być zno­wu sku­pio­nym na wal­ce, to jed­nak pozna­je­my tu wie­le na pierw­szy rzut oka nie­oczy­wi­stych fak­tów, jak choć­by powód uży­wa­nia przez Todo­ro­kie­go tyl­ko jed­ne­go daru czy nie­spra­wie­dli­wą dla wie­lu sil­nych darów meto­dę rekru­ta­cji do poszcze­gól­nych klas UA. Daje to odro­bi­nę odde­chu pomię­dzy kolej­ny­mi potycz­ka­mi nie tyl­ko boha­te­rom, ale tak­że czy­tel­ni­ko­wi, a przy oka­zji pozwa­la lepiej zro­zu­mieć nie­któ­re zacho­wa­nia uczniów Szko­ły Boha­te­rów.

 

 

 

Pozo­sta­łe recen­zje serii My hero aca­de­mia:
My hero aca­de­mia [tom 1]
My hero aca­de­mia [tom 2]
My hero aca­de­mia [tom 3]

 

 

Na szybko
  • 8.3/10
    Fabu­ła — 8.3/10
  • 8.4/10
    Kre­ska — 8.4/10
  • 9/10
    Boha­te­ro­wie — 9/10
8.6/10

Moni zda­niem:

Nie tyl­ko boha­te­ro­wie potrze­bu­ją odsap­nąć po poje­dyn­ku — tak­że czy­tel­nik cza­sem potrze­bu­je chwi­li, by się namy­śleć, pokon­tem­plo­wać, dać odpo­cząć od dyna­micz­nych kadrów oczom. Tom czwar­ty My hero aca­de­mia daje krót­kie momen­ty na zła­pa­nie odde­chu, pogłę­bia­jąc infor­ma­cje o nie­któ­rych boha­te­rach i taki zabieg jak naj­bar­dziej mi się podo­ba.