Na Kane­kie­go polo­wa­ły już gołę­bie, czy­li poli­cjan­ci, ale teraz zacznie się tak­że polo­wa­nie ze stro­ny gho­uli. Co takie­go może poza zagro­że­niem czy kon­ku­ren­cją na żero­wi­sku sta­no­wić dla gho­ula inny gho­ul, by mógł się stać celem? W czwar­tym tomie Tokyo gho­ul odnaj­dzie­my naj­mrocz­niej­szą stro­nę świa­ta tego człe­ko­po­dob­ne­go gatun­ku.

Bohaterowie

Oso­bą, któ­ra wyda­je się być naj­bli­żej Kane­gie­go, głów­ne­go boha­te­ra, jest Touka Kiri­shi­ma. Ta szorst­ka w oby­ciu, żąd­na zemsty 14-let­nia dziew­czy­na, któ­rą pozna­li­śmy w poprzed­nich roz­dzia­łach jako bez­względ­ną mor­der­czy­nię o nie­zwy­kłej zręcz­no­ści i szyb­ko­ści ata­ku, uka­zu­je swo­je nie­zna­ne innym gho­ulom obli­cze. O ile przed ludź­mi musi skry­wać swo­ją walecz­ność i mor­der­cze zapę­dy, o tyle przed pobra­tym­ca­mi cho­wa praw­dzi­wą przy­jaźń. Wca­le nie jest to swo­isty spo­sób hodow­li prze­ką­ski u swo­je­go boku – gho­ul­ka napraw­dę jest zdol­na do dużych poświę­ceń, by rze­czy­wi­ście przy­jaź­nić się z ludz­ką dziew­czy­ną. Potra­fi poświę­cać część wła­snej siły jedząc przy­go­to­wa­ne przez nią potra­wy, by tyl­ko nie ura­zić kole­żan­ki z kla­sy. Bar­dzo ceni ludz­kie życie, choć nie wzbra­nia się przed zabi­ja­niem dla poży­wie­nia. Na dachu kawiar­ni Ante­iku, w któ­rej pra­cu­je jako kel­ner­ka, hodu­je rośli­ny donicz­ko­we.

Fabuła

Czy gho­ule są jak tama­got­chi: jeść, pić spać? Tak, w tym przy­po­mi­na­ją ludzi. Jed­nak ich życie to tak­że upo­dab­nia­nie się do nich. Co takie­go robią ludzie? Cho­dzą do szko­ły, do pra­cy, mają przy­ja­ciół, kocha­ją, mają rodzi­ny, mają hob­by, cie­szą się dobrym jedze­niem czy kul­tu­ral­ną roz­ryw­ką. To samo robią też ludzie: Touka i Kane­ki są ucznia­mi, Nishi­ki stu­diu­je i miesz­ka z dziew­czy­ną, Hina­mi stra­ci­ła mat­kę, Uta zaj­mu­je się two­rze­niem arty­stycz­nych masek dla gho­uli i ludzi, a pan Yoshi­mu­ra pro­wa­dzi kawiar­nię Ante­iku.

Z boku wyglą­da­ją jak cał­kiem nor­mal­ni tokij­czy­cy. Tyl­ko oni wie­dzą ile trze­ba zabie­gów, by tak to wyglą­da­ło, ile cier­pie­nia daje jedze­nie ludz­kie­go poży­wie­nia czy uda­wa­nie, że zapach ludz­kie­go cia­ła nie koja­rzy im się z posił­kiem, ile zacho­du kosz­tu­je ich bycie ano­ni­mo­wym oby­wa­te­lem.

Ale wśród gho­uli znaj­du­ją się też psy­cho­pa­tycz­ne jed­nost­ki jak choć­by Shuu Tsu­kiy­ama, zwa­ny Sma­ko­szem. Choć za eks­cen­try­ków może­my już uwa­żać wyta­tu­owa­ne­go i zakol­czy­ko­wa­ne­go Utę, to jed­nak spo­sób bycia Tsu­kiy­amy oraz jego spo­so­by spę­dza­nia wol­ne­go cza­su dale­kie są od stan­dar­dów usta­lo­nych zarów­no przez gho­ule, jak i ludzi. W skró­cie: Tsu­kiy­ama to gho­ul uwiel­bia­ją­cy ope­rę, dobre książ­ki i dobre jedze­nie. Sam wyglą­da niczym model, wysła­wia się nie­zwy­kle barw­nie, jest inte­li­gent­ny i oby­ty, więc szyb­ko znaj­du­je z Kane­kim wspól­ny język. Chło­pak nie przy­pusz­cza jed­nak co tak napraw­dę kie­ru­je Sma­ko­szem…

Kreska

Tom czwar­ty Tokyo gho­ul jest spo­koj­niej­szy. O wie­le bar­dziej autor sku­pia się tu na budo­wa­niu posta­ci niż kolej­nych wal­kach. Choć kre­ska nadal jest nie­co nie­do­pra­co­wa­na, jed­nak nie moż­na zarzu­cić jej arty­zmu. Sce­ny wal­ki w Restau­ra­cji gho­uli są na wyso­kim pozio­mie i jedy­ne, o co się pro­szą, to więk­sze kadry.

Ciekawostka

Gho­ule to isto­ty, któ­re nie mogą tra­wić ludz­kie­go pokar­mu. Reak­cja na pysz­ne klop­si­ki czy gulasz jest zawsze taka sama: wymio­ty. Jak w tomie pierw­szym Kane­ki opi­sał:

Zupa miso jest jak brud­ny olej maszy­no­wy, tofu jest wstręt­ne niczym stward­nia­ły, zwie­rzę­cy tłuszcz, a ryż ma kon­sy­sten­cję kle­ju(…) Ziem­nia­ki sma­ku­ją jak stward­nia­ła kre­da. Gdy gry­zę cebu­lę, czu­ję, jak­bym wgry­zał się w skrzy­dła insek­ta, a kie­dy poły­kam zupę, któ­ra sma­ku­je jak ście­ki, czu­ję, jak­by ktoś z całej siły ude­rzył mnie w żołą­dek”

Nawet ulu­bio­ne potra­wy jak ham­bur­ge­ry z Big Girl to nic inne­go jak wnętrz­no­ści świ­ni na gho­ulo­wym języ­ku. Jed­nak żeby być jak ludzie muszą cza­sem uda­wać, że jedzą. Nie gry­zą ludz­kie­go pokar­mu tyl­ko szyb­ko go poły­ka­ją. Mar­ku­jąc żucie, nikt nie zauwa­ży róż­ni­cy, a ich żołą­dek potra­fi przez kil­ka chwil odwlec tor­sje. Nie­ste­ty jedze­nie ludz­kich posił­ków powo­du­je, że opa­da­ją z sił tak jak my, ludzie, jeśli jedli­by­śmy tru­ci­zny.

Podsumowanie

Spo­koj­niej­szy od poprzed­nich, prze­są­czo­nych ludz­ką krwią, tomów czwar­ty tom Tokyo gho­ul roz­bu­do­wu­je dobrze zna­ne nam posta­cie Toul­ki czy wpro­wa­dza nowe­go gra­cza: Tsu­kiy­amę. Dobrze zbu­do­wa­ne napię­cie pozwa­la aż do ostat­nie­go kadru czuć nie­mal na wła­snej skó­rze osa­cze­nie, w jakim musiał zna­leźć się głów­ny boha­ter.

Pozo­sta­łe recen­zje serii Tokyo gho­ul:
Tokyo Gho­ul [tom 1]
Tokyo Gho­ul [tom 2]
Tokyo Gho­ul [tom 3]

 

Na szybko
  • 9.1/10
    Fabu­ła — 9.1/10
  • 8.2/10
    Kre­ska — 8.2/10
  • 7.5/10
    Boha­te­ro­wie — 7.5/10
8.3/10

Moni zda­niem:

Spo­koj­ny tom czwar­ty przy­no­si czy­tel­ni­ko­wi głęb­sze zro­zu­mie­nie pobu­dek nie­któ­rych posta­ci i wyja­śnia wcze­śniej nie­wy­ja­wio­ne niu­an­se. Mniej tu walk i napraw­dę może­my poczuć, że gho­ule moga asy­mi­lo­wac się z ludź­mi. No może pra­wie mogą…