Dobrze narysowane polskie komiksy ze świecą szukać. Dobrze, mam na myśli kreską nieprzypominającą dziecięce bazgroły ani nie przesadzającą z realizmem. Wiele czytanych przeze mnie komiksów albo miało ciekawą fabułę, albo piękne wykonanie; rzadko jedno i drugie. Tu mamy całkiem ciekawy pierwszy tom serii o przyjaźni androida z człowiekiem. Czy Delta’ to nowy Mały Książę skrzyżowany z Pluto Tezuki i Urosawy w jednym?

Bohaterowie

Delta i Akcym to kumple jakich mało. Nie dlatego, że znają się od zawsze. Raczej z tego powodu, że rzadko w ich czasach jest przyjaźń pomiędzy robotem, albo raczej androidem, a człowiekiem. Delta to młody chłopak, który poznał tajniki modowania. Potrafi manipulować materią, tworząc vertexy, a dzięki nim zupełnie nowe przedmioty. Jako designer Delta wyspecjalizował się w tworzeniu różnego rodzaju rąk, dzięki czemu może łapać lecące kule i chronić się przed nimi, podnosić wielkie ciężary czy wygrywać siłowanie na ręce. Wszystkiego tego nauczył się od Voxa designera, który pewnego dnia nawiedził jego położoną na peryferiach wioskę.

Akcym to robot. W odróżnieniu od swoich pobratymców nie został on porażony wirusem kruszącym jego wolną wolę i tłumione emocje, dlatego został wśród ludzi. Jednak jego pamięć doznała zniszczenia, przez co nie pamięta za wiele ze swojej przeszłości. Prawdopodobnie jeśli do jego naprawy wykorzysta się rdzeń z miasta Hubrain Akcym znowu wróci do normalnej postaci, a przede wszystkim dowie się jaki jest jego nadrzędny cel.

Fabuła

200 lat po wielkim kataklizmie, w świecie, w którym roboty i androidy zbuntowały się przeciwko ludziom, miasta ludzkie i androidzkie walczą o przetrwanie. Dopóki trwała współpraca technologiczna pomiędzy tymi dwoma frakcjami, trwał względny rozkwit. W miastach budynki pięły się wysoko, działały kopalnie i wszystkie maszyny mogły czerpać energię do działania. Teraz oddzielnie egzystują miasta ludzkie i androidzkie, przez co często dochodzi do dziwnych sabotaży czy gierek politycznych. W tym świecie poznajemy Deltę i Akcyma, wędrujących od miejscowości do miejscowości chłopca i androida, którzy szukają możliwości naprawy tego ostatniego. Choć Delta jest designerem nie ma na tyle mocy i jest na tyle młodym użytkownikiem mocy, że nie potrafi pomóc robotowi. A właściwie przez pomoc jeszcze bardziej namieszał. Teraz próbują wrócić do sytuacji sprzed naprawy. Na swojej drodze spotykają nie tylko zbuntowane czy kryjące się w ruinach roboty, ale także ludzi stłamszonych przez lichwiarza.

Kreska

Nie dziwię się, że komiks Delta’ jest laureatem konkursu organizowanego przez wydawnictwo JPF. Choć historia momentami bywała zagmatwana, to grafika stoi na naprawdę wysokim poziomie. Nie są to jednak rysunki piórkiem. Jak wyznała w wywiadzie autorka komiksu, Anna Kamycka gro jej pracy to grafika komputerowa. Odręcznie powstają tylko szkice koncepcyjne poszczególnych scen czy rozmieszczenie kadrów na planszy. Być może z tego powodu rastry są tak mocno widoczne, czasem rzutując na zbyt mocne przyciemnienie scen, a mgła przypomina wyblurowanie. Jednak taka koncepcja pasuje do futurystycznego świata post-apo, wykreowanego przez autorkę.

Ciekawostka

Nazwy mocy posiadanych przez bohaterów komiksu jednoznacznie wskazują na powiązanie ze światem grafiki komputerowej i gier. Moderzy dokonują modyfikacji zupełnie tak jak moderzy gier komputerowych. Ci ostatni najczęściej są członkami społeczności, skupionych wokół przerabianej gry. Zmiany mogą polegać na przykład na dodaniu nowych rodzajów broni, przedmiotów, przeciwników, postaci, trybów gry, planszy czy fabuły. Wśród przedstawionych moderów mamy do czynienia z animatorami, pracującymi w podobny sposób na szkieletach jak graficy 3D. Obiekty modelowane wirtualnie, a trójwymiarowe figury otrzymują wirtualny szkielet, którego pewne punkty są wyznaczane przez zmienne animacyjne. Gdy szkielet postaci porusza się już w zadowalający sposób, zmienne przenosi się na model siatkowy postaci, złożony z wielokątów. Shaderzy zajmują się zmianą materii, zupełnie jak cieniowaniem rysunku można zmienić teksturę powierzchni, a desagnerzy tworzą całą koncepcję postaci i świata.

Podsumowanie

Choć nie brakowało w pierwszym tomie debiutanckiego komiksu Delta’ Anny Kamyckiej niespójności czy wpadek korektorskich, to jest to bardzo ciekawie wykreowany świat post-apo i opowieść drogi. Do tego zapowiedź kolejnego tomu brzmi intrygująco, podsycając ochotę na kolejne tomy. Miejmy nadzieję, że jeszcze lepsze od tego.

Zobacz też: Wywiad z autorką komiksu, Anną Kamycką.

Na szybko
  • 7.5/10
    Fabuła - 7.5/10
  • 7/10
    Kreska - 7/10
  • 7.5/10
    Bohaterowie - 7.5/10
7.3/10

Moni zdaniem:

Nieco epizodyczny, lecz z dobrze zazębiającą się fabułą komiks o postapokaliptycznym świecie, w którym roboty i androidy osiągnęły wolność, a ludzie nie bardzo już mogą liczyć na ich pomoc. Tu przyjaźń pomiędzy człowiekiem i maszyną jest rzadka, dlatego z zaciekawieniem śledzimy nie tylko losy zaprzyjaźnionego z androidem chłopca, ale całą ich, pełną przygód, podróż po krainie przypominającej sceny wyjęte z Mad Max-a.