Pani Itsuya
Jednotomówki często mnie denerwują swoja zwięzłą, za bardzo skrócona fabułą. W przypadku Pani Itsuyi autorka Mizu Sahara zdołała zawrzeć całą masę emocji w krótkiej formie. I zrobiła to naprawdę dobrze.
Jednotomówki często mnie denerwują swoja zwięzłą, za bardzo skrócona fabułą. W przypadku Pani Itsuyi autorka Mizu Sahara zdołała zawrzeć całą masę emocji w krótkiej formie. I zrobiła to naprawdę dobrze.
Nie byłam do końca pewna, czego się po tej mandze spodziewać. Okładka wygląda naprawdę ładnie, ale to był pierwszy raz, kiedy przeczytałem cokolwiek od Pandy. Skończyło się na tym, że mi się to podoba wizualnie, choć do samej koncepcji fabularnej mam same “ale”.
Makoto Shinkai, reżyser animacji takich jak Byōsoku 5 Centimeter, Kimi no na wa czy Tenki no ko, jest twórcą historii Kanojo to Kanojo no Neko (Ona i jej kot). To krótkie anime, składające się z kilku pięciominutowych odcinków, stało się podstawą do bardzo ciekawej mangi i książki. Ciekawej, bo narratorem w niej jest kot.
Rzadko zdarza się, by film długometrażowy anime bł kanwą mangi. Zwykle jest odwrotnie. W przypadku mangi Hal było jednak odwrotnie i to anime z 2013 roku było pierwowzorem stworzonej pół roku po nim mangi o tym samym tytule. Dostosowanie historii do filmu jest mniej skomplikowane niż na odwrót. Dzieje się tak dlatego, że autor nie dysponuje środkami audiowizualnymi i musi przekazać ten sam rodzaj emocji,co przekazał film.
Życie nastolatki, której rodzice często się przeprowadzają, musi być naprawdę ciężkie. Hinoka po raz siódmy zmienia szkołę. Boi się więc wiązać na dłużej, gdyż wie jak krucha jest przyjaźń wystawiona na próbę. Czy w takim razie odizoluje się od miłości?