Bazyliszki [tom 1]

Bazyliszki [tom 1]

13 lipca 2021 0 przez Monika Kilijańska

Czasy drugiej wojny światowej często są przedstawiane na kartach komiksów. Co by o tym okresie nie mówić, to na pewno wywołuje emocje, wspomnienia niektórych czy też jest świetnym materiałem do graficznego przedstawienia historii. Tym razem twórca świetnego Bradla zmierzy się z przedwojennymi Bazyliszkami, gangiem terroryzującym stolicę.

Bohaterowie

Zygmunt to całkiem przystojny weteran wojny polsko–bolszewickiej. Choć nie należy do śmietanki, ma spory tupet, by bywać tam, gdzie go nie zapraszają, czyli na salonach. W końcu głowę ma nie od parady, a i wygląda dostojnie. Czasem owszem, zdarza mu się żebrać czy zajmować nie do końca legalnymi sprawami, jednak nie stanowi to dla niego żadnego problemu. Czy jednak zawsze wyjdzie dobrze na takich zleceniach?

Fabuła

Wszystko zaczyna dość nietypowe zdarzenie. Oto na eleganckim przyjęciu w jednej z podwarszawskich willi pojawia się dobrze prezentujący się nieznajomy, za którym odwracają się wszystkie kobiece oczy. Najdziwniejsze jest to, że przedstawia się jako… Stefan Starzyński, ostatni prezydent wolnego przedwojennego miasta stołecznego Warszawy. Jednak na sali znajdzie się kobieta, której urok nieznajomego nie przysłoni oczu i zdemaskuje mężczyznę. Jednak okazuje się, że ona sama jest osobą, o której niewiele się wie, choć jest ona na ustach wszystkich zebranych. Okazuje się, że jest ona jedną z członkiń siatki Bazyliszków, gangu warszawskiego.

Bazyliszki w pierwszym tomie niezwykle subtelnie malują przedwojenną Warszawę. To miasto całkiem nowoczesne, największe w kraju, pełne pięknych kobiet, bogatych mężczyzn, różnorodne kulturowo i etnicznie. Takie zbiorowisko przyciąga nie tylko drobnych złodziejaszków, ale i piękne kobiety spragnione miłości pieniędzy czy grube ryby podziemnego świata. Komiksowa opowieść pokaże nie tylko blichtr i bankiety, ale też przemoc czy biedę w zaniedbanych i zapomnianych przez Boga zaułkach Warszawy.

Ciekawostka

Komiks powstał we współpracy z Muzeum Powstania Warszawskiego. Jest zaopatrzony w bardzo ciekawe wprowadzenie, które pozwala czytelnikowi poczuć historyczny klimat tamtych czasów, uzmysławia problemy społeczne czy strach przed wojną.

Kreska

Rysunki Wiesława Skupniewicza jest dosyć mroczna, a stosowany często kontrast bieli i czerni wprowadzają niepokój. Szczególnie, kiedy bladolica kobieta pojawia się na balu lub kiedy nasz bohater przechadza się po mrocznych i niebezpiecznych zakamarkach Warszawy. Ten kontrast idealnie pokazuje także kontrast społeczny postaci: jedni bawią się i ich jedynym problemem jest jaką kreację założyć na kolejny bal, inni kombinują jak przeżyć choć jeden dzień dłużej. Nie brakuje też zupełnie fantastycznych kadrów, jak choćby ten z walką z wielkim gadem.

Podsumowanie

Mimo że kocham właśnie ten spokojny przedwojenny klimat, to w pierwszym tomie Bazyliszków przydałoby się odrobinę uporządkowania scenariusza. Mrok w rysunkah czasami aż za bardzo się panoszy, tworząc nieczytelną warstwę. Być może to tylko aluzja do zbliżającego się mroku, wojny. Ze względu na to, że jest to zaledwie pierwszy tom i jeszcze nie wciągnęłam się w ten świat ani nie czuję więzi w sumie z żadnym bohaterem, daję serii szansę.

Recenzja ukazała się także na portalu Secretum.pl.


Na szybko:

Jest w fabule Bazyliszków mocno chaotycznie. Być może to kwestia niewielkiej objętości komiksu, przez co wiele scen jest wprowadzanych na szybko i bez wyjaśnienia. Mam tylko nadzieję, że w kolejnych tomach będzie lepiej, a wiem po poprzednich dziełach Tobiasza Piątkowskiego, że jest to możliwe.

Moni zdaniem:

Fabuła: 6/10
Kreska: 7/10
Bohaterowie: 6 /10