Czy Gangsta to manga gangsterska? Tak, z pewnością. A może to sci-fi? Odrobinę. Dramat? Romans? Komedia? Kryminał? Tak, tak, jeszcze raz tak i tak. Czym więc nie jest Gangsta? Nie jest nudną i słabo narysowaną historią, ale pokochają ją przede wszystkim fani shonenów.

Bohaterowie

Komisarz Chad Adkins ma już na karku 56 lat i z niejednego pieca chleb jadł. W policji zajmuje się najczęściej sprawami twilightów i być może dlatego tak bardzo skumplował się ze Specjalistami Nickiem i Worickiem. Chad ma twardą i zrzędliwą osobowość. Dużo krzyczy, kiedy ktoś albo coś do naprawdę irytuje czy sprawia problemy w jego pracy. Partneruje my młody policjant Cody, który często zajmuje się papierkową robotą, na którą Chad jest zbyt leniwy. Komisarz nie jest jednak kryształowo czystym policjantem i jego powiązania często sięgają aż do mafijnych rodzin.

Fabuła

Specom to nawet nie jest dane zjeść w spokoju lunchu. W pełni zasłużonego i darmowego nawet. Jako najemnicy ciągle są pod telefonem i tak się akurat składa, że z ich usług chcą skorzystać miejscy policjanci z Ergastulum. Imponujące zdolności Woricka są na wagę złota i choć są nadal poszukiwani listem gończym, to stróże prawa przymykają na to oko. O ile będą współpracować. Tym razem powodem jest znaleziona w jednym z magazynów pocięta masa trupów. Obrażenia są dość charakterystyczne, ale tylko Worick może powiedzieć coś naprawdę ciekawego na podstawie samych tylko zdjęć z miejsca przestępstwa.

Przesłuchanie nie trwa długo, bo praca wre. Kolejne zlecenie, też od policji, Spece dostają jeszcze na komisariacie. Okazuje się, że potrzebuje ochrony mafijna rodzina Monroe, która ma na pieńku z ludźmi Corsico. Wprawdzie mają w swoich szeregach jednego nieśmiertelnika i to o randze D/0, ale to za mało. Do akcji zostaje więc przydzielony Nick, by posprzątać bałagan i ochronić głowę rodziny, Dannyego. Są tak zajęci, że nie zauważają, że coś nie tak jest z Alex…

Kreska

Koshke to świetna rysowniczka, jednak kiedy człowiek się spieszy to się diabeł cieszy i w tym tomie widać niejako pośpiech w jej kresce. Postacie są toporniejsze, a na pewno nierówne, czasem nawet nieco koślawe. Miejmy nadzieję, że wrócimy do świetnych rysunków, bo mi bardzo podoba się i kreska i historia. Za to nie mam jak się przyczepić do scen walki – wą dla mnie mistrzowskie!

Ciekawostka

Język migowy nie jest niestety językiem międzynarodowym. Każdy obszar, nie kraj, ma inny, co stanowi duży problem podczas tłumaczeń. Wynika to z faktu, iż języki migowe są językami wizualno-przestrzennymi. Obszary używania konkretnych języków migowych nie zawsze pokrywają się z granicami państw czy zasięgiem języków mówionych. Na całym świecie używa się około 200–300 odmiennych języków migowych i ciągle powstają nowe. Co ciekawe amerykański niemy nie dogada się z brytyjskim czy kanadyjskim, choć teoretycznie we wszystkich tych krajach obowiązuje urzędowy język angielski. Funkcję międzynarodowego języka migowego pełni sztuczny język gestuno. Jest on wykorzystywany w niewielkiej skali podczas oficjalnych kontaktów międzynarodowych osób niesłyszących – na kongresach, seminariach czy podczas zawodów sportowych osób o upośledzonym słuchu. Jednak jest z nim tak samo jak z esperanto – mało kto go używa.

Podsumowanie

Bardzo barwne postacie i mnie mniej barwna historia, pełna luk i niedopowiedzeń, które skutecznie budują napięcie i ciekawość to wyróżnik serii Gangsta. W drugim tomie dostajemy to, co najlepsze: potok akcji przeplatany żarcikami czy drobnymi dramatami. Kogóż by to nie zaciekawiło? Chyba tylko fanów wyłącznie romansów.


Na szybko:

Jeśli lubisz soczyste dialogi, ale nie przesadzone wulgaryzmami, masę świetnie narysowanych walk, szczyptę ironii czy dramatu, a do tego lekki romans i krągłe damskie kształty, to ta manga wessie cię w swój świat już od pierwszej strony. Świetnie wykreowany, nieco postapokaliptyczny świat, w którym jedni ludzie są traktowani zawsze gorzej. I to tylko przez skutki uboczne leku.

Moni zdaniem:

Fabuła: 8,7/10
Kreska: 8/10
Bohaterowie: 8,8/10