Niesamowity Szerlok Worms i niebieskie monstrum

Niesamowity Szerlok Worms i niebieskie monstrum

19 sierpnia 2021 0 przez Monika Kilijańska

Dzieci lubią: zwierzątka, łatwe zagadki, zwierzątka, las, zwierzątka i oczywiście więcej zwierzątek. Jakie więc komiksy kochają najbardziej? Takie jak choćby debiutancki komiks Łukasza Auguścika pt. „Niesamowity Szerlok Worms i niebieskie monstrum”.

Bohaterowie

Lubi smak kompostu o poranku, nosi kapelusz i nie stroni od kamuflażu. Któż to taki? To dżdżownica-detektyw, Szerlok Worms. Może jest niepozorny, ale zawsze gotowy do pomocy. Ma przenikliwy analityczny mózg, o ile można tak powiedzieć o dżdżownicy. Jakież to przygody będzie miewał nasz dzielny detektyw-pierścienica?

Fabuła

Oto w lesie nastąpiła seria niewyjaśnionych porwań. Najpierw zniknęła królowa mrówek, przez co wszystkie robotnice byczą się na urlopie, a zaraz potem przepada jak kamień w wodę królowa pszczół, dezorganizując zupełnie pracę w ulu. Bez mrówek las zacznie przypominać jedno wielkie śmietnisko, a brak zapylaczy skończy się klęską nieurodzaju, a w końcu też głodu. Dziennikarz Zwinka prosi więc najznakomitszego detektywa od ściółki po korony drzewa, czyli właśnie tytułowego Szerloka Wormsa. Razem zbadają poszlaki oraz dokonają przesłuchań świadków. Wszystko jednak wskazuje, że ciężko będzie wytropić monstrum, które stoi za tajemniczymi zniknięciami.

Ciekawostka

Dżdżownice występują jedynie na półkuli północnej naszego globu (Australia i Nowa Zelandia została zasiedlona sztucznie dżdżownicami przez europejskich kolonizatorów). W 1 m³ gleby przebywa przeciętnie 800 osobników, choć zwykle w polskiej glebie należą one do jedynie 2-10 gatunków. Dlaczego jednak te zjadające glebę, składające się w 80% z wody pierścienice wychodzą na powierzchnię w wilgotne, chłodne noce po ciepłym dniu. Prawdopodobną przyczyną nie jest brak tlenu w glebie, a działanie siarkowodoru wytwarzanego w ciągu dnia przez drobnoustroje glebowe przy niedoborze tlenu.

Kreska

Choć pod względem graficznym jest to dość prosty komiks i nie usprawiedliwia go to, że jest skierowany raczej do dzieci, to jednak zastosowane kadrowanie czy kolory bardzo dobrze ze sobą współgrają, tworząc naprawdę ciekawą całość. Może i Łukaszowi Auguścikowi brakuje nieco do szczegółowości, którą zobaczymy np. u Tomasza Samojlika czy Bereniki Kołomyckiej, jednak to dopiero pierwszy jego komiks. Bądźmy dobrej myśli.

Podsumowanie

Komiks detektywistyczny z bohaterem-dżdżownicą? Zdecydowanie nie jest to przyziemny pomysł. Choć jest to raczej lektura dla młodszego widza, to ja bawiłam się całkiem dobrze. Żałuję nawet, że do rąk trafia mi krótka historia, a nie tak rozbudowana jak choćby te, które z powodzeniem projektuje Tomasz Samojlik. Mam tylko nadzieję, że od tego tomiku przygód Wormsa następne komiksy Łukasza Auguścika nie będą trafiały do szuflady, tylko do naszych rąk.

Recenzja ukazała się także na portalu Secretum.pl.


Na szybko:

Dzieciom z pewnością spodobają się nietypowe pomysły na tropienie złoczyńcy, zaś dorośli będą pod wrażeniem proekologicznych i biologicznych ciekawostek, które przekazywane są właściwie mimochodem małemu czytelnikowi. Także prosta kreska i żywe kolory to to, co najmłodsi lubią najbardziej.

Moni zdaniem:

Fabuła: 7/10
Kreska: 7/10
Bohaterowie: 7 /10