Co by było, gdyby martwi zaczęli powracać do świata żywych? Nie jako pałętające się po ulicach zombiaki, ale zdrowo i normalnie wyglądający ludzie. Czy to coś złego? I czy wiara ma cokolwiek z tym wspólnego?

Bohaterowie

Dana Cypress to moda kobieta samotnie wychowuje synka. Nie ma najlepszych relacji z ojcem, który do tego wszystkiego jest jej przełożonym. Nie ma też zbyt dobrego kontaktu z siostrą, nad czym nieco ubolewa. Jako funkcjonariuszka policji nie bardzo może się wykazać, bo miasteczko gdzieś na obrzeżach Wisconsin, w którym mieszka, należy raczej do tych spokojnych. Ale kiedy nadarza się okazja, nie traci panowania nad sobą i robi wszystko, by wyjaśnić dziwne zjawiska, jakie znajdują tu miejsce. Nawet, jeśli okazuje się, że są wplątane w cała sprawę osoby, które są jej bliskie.

Fabuła

Zmartwychwstania zawsze robią furorę, ale tym razem ilość zagraża ich jakości. Jedno można jakoś przemilczeć, nawet zrozumieć, kilka to jeszcze jakoś da się przełknąć, ale co, jeśli ożywieńców będzie coraz więcej? A może stanowią zagrożenie? Albo jeśli to wynik jakiegoś działania, może nawet choroby? W końcu wychodzi na to, że osoby te są tak samo żywotne, rozumne i pamiętliwe jak za życia, więc nie mogą być „zwykłymi” zombiakami.

Nie można bagatelizować takich incydentów i dlatego pewne miasteczko w Wisconsin zostaje odizolowane od świata, a tamtejsza policja wraz z wysłannikiem z centrum epidemiologicznego próbuje dowiedzieć się więcej o tym niecodziennym wybryku natury. Tym bardziej, że Co by było, gdyby martwi zaczęli powracać do świata żywych? Lecz nie jako bezrozumne zombie, tylko w pełni świadome osoby, jakimi byli przed śmiercią. Niestety sprawę podchwytują media i sprawa zaczyna odrobinę wymykać się spod kontroli. Nagle poza prawdziwymi odrodzonymi pojawiają się nieudolni naśladowcy, osoby fałszywie popętane, a nawet fanatycy. Czy w takim miejscu da się żyć?

Kreska

Rysownik Mike Norton i kolorysta Marc Englert nie mieli łatwego zadania. Komiks ukazuje bowiem nie tylko dość brutalne sceny walki, ale także masę emocji, które też przecież trzeba było narysować. I udało się wyśmienicie. Odnajdujemy tu zarazem klimat grozy, zagadkowość i postacie z krwi i kości, z którymi z łatwością możemy się identyfikować.

Ciekawostka

Szacuje się, że nawet człowiek posiada gen regeneracji i gdyby go aktywować, po amputacji np. kończyny mogłaby ona sama odrosnąć niczym jaszczurkom ogony. Ale chyba najbardziej podatną na odradzanie istota jest dżdżownica. Ten mały żyjący w glebie skąposzczet może odtworzyć nawet połowę własnego uszkodzonego ciała. Ale już dżdżownica pokrojona na kawałki nie da rady dokonać tej sztuczki. W części głowowej znajduje się zwój okołoprzełykowy, pełniący funkcję mózgu. Tego segmentu nie da się odbudować, jeśli zostałby zniszczony i tak z przepołowionej dżdżownicy nie będzie dwóch oddzielnych dżdżownic, a jedna regenerująca się.

Podsumowanie

Fabuła Odrodzenia może nieco przypominać mój ulubiony serial czasów nastoletnich, czyli Z Archiwum X. Choć nie znajdziemy tu kierującego się racjonalnością niczym Skully policjanta, to pytań, dziwnych zdarzeń i teorii spiskowych jest aż nadto. Seria niebawem ma być zekranizowana, więc warto najpierw przeczytać papierową wersję Odrodzenia.


Na szybko:

Pierwszy tom Odrodzenia, Jesteś wśród przyjaciół, to ciekawy początek historii łączącej w sobie elementy horroru, dramatu, thrillera i kryminału. Jeśli nie boisz się krwistych i tajemniczych historii, to jest to komiks stworzony idealnie dla Ciebie. Miejmy nadzieję, że kolejne jeszcze bardziej spotęgują ten klimat grozy i zagadki.

Moni zdaniem:

Fabuła: 8/10
Kreska: 7,5/10
Bohaterowie: 7/10