Zabić da się wła­ści­we każ­de­go. Nawet mitycz­ne wam­pi­ry drża­ły przed osi­ko­wym koł­kiem, a zom­bia­ki pada­ły jeden po dru­gim kie­dy kosi­ło się ich gło­wy. Gho­ule też nie są nie­śmier­tel­ne – kie­dy otrzy­ma­ją zbyt wie­le obra­żeń, by się zre­ge­ne­ro­wać, umie­ra­ją. Ale wca­le nie trze­ba kogoś zabi­jać, by go uniesz­ko­dli­wić. Może dla­te­go Kane­ki posta­na­wia zabić tyl­ko w poło­wie.

Bohaterowie

Jak bar­dzo geny potra­fią upo­dab­niać d sie­bie rodzeń­stwo naj­bar­dziej widać na przy­kła­dzie rodzeń­stwa Kiri­shi­ma. Ayato, młod­szym bra­tem Touki, zna­ny Czar­nym Kró­li­kiem, jest tak samo aro­ganc­ki i impul­syw­ny jak star­sza sio­stra. Dora­stał razem z nią w 20. dziel­ni­cy, ale roz­dzie­li­li się i od tego cza­su bywał już samot­ny­mi wil­kiem jak i człon­kiem Drze­wa Aogi­ri, gdzie był egze­ku­to­rem. Gar­dzi sio­strą, gar­dzi uczu­cia­mi, tra­dy­cją, wię­za­mi krwi. Uwa­ża, że tyl­ko sil­ni prze­trwa­ją – sła­bi zgi­ną, więc nie ma skru­pu­łów, by zabi­jać słab­szych od sie­bie. Do tego jest bar­dzo bru­tal­ny, ale nie sady­stycz­ny. W grun­cie rze­czy może być to spo­wo­do­wa­ne jego dąże­niem do per­fek­cji ujaw­nia­ją­ce się cza­sem tym, że wszel­kie prze­ja­wy odchy­łu od nor­my są przez nie­go moc­no pięt­no­wa­ne jak w przy­pad­ku nie­odbie­ra­nia wia­do­mo­ści przez Ban­jo czy bra­ku sza­cun­ku ze stro­ny Kane­kie­go.

Fabuła

Siód­my tom był z tych spo­koj­niej­szych, tu jaz­da bez pasów bez­pie­czeń­stwa może skoń­czyć się poważ­ny­mi obra­że­nia­mi. Dużo krwi, wię­cej nie­bez­pie­czeństw, akcja nie zawa­la­nia do ostat­niej stro­ny. Wszyst­ko jak zwy­kle przez Kane­kie­go, któ­re­mu na pomoc w oswo­bo­dze­niu z rąk człon­ków Aogi­ri ruszy­ła zor­ga­ni­zo­wa­na gru­pa z Ante­iku. W kon­flik­cie uczest­ni­czą też BSG, któ­rzy naj­chęt­niej wyrżnę­li­by całą popu­la­cję gho­uli. Im jak naj­bar­dziej na rękę są bra­to­bój­cze wal­ki – im mniej gho­uli tym łatwiej. Dla­te­go cze­ka­ją, dzia­ła­ją powo­li, nie for­su­ją się tak jesz­cze, choć nie do koń­ca zda­ją sobie spra­wę, że gho­ule są podzie­le­ni

W wal­kach Aogi­ri-Ante­iku naj­bar­dziej emo­cjo­nu­ją­ca jest ta nale­żą­ca do rodzeń­stwa Kiri­shi­ma. Daw­no ukry­wa­ne żale i sła­bo­ści teraz wycho­dzą na wierzch. Czy Ayato będzie w sta­nie zabić wła­sną star­szą sio­strę? I czy Kane­ki, któ­ry jej będzie poma­gać, będzie w sta­nie prze­ciw­sta­wić się jego sile i zwin­no­ści?

A wszyst­kie­mu z góry przy­glą­da­ją się Tata­ra i Eto…

Kreska

Ach, jak ja lubię ten dyna­mizm w sce­nach wal­ki, któ­re rysu­je Sui Ishi­da! Te sprę­ży­ste sko­ki, kapią­ca na pod­ło­gę poso­ka i pły­ny ustro­jo­we, drże­nie odcię­tych koń­czyn, wże­ra­ją­ca się w cia­ło inspek­to­rów ara­ta, łopo­czą­ce pele­ry­ny czy świ­sty bro­ni – wszyst­ko to pra­wie sły­chać, kie­dy się je oglą­da w man­dze. Jeśli mia­ła­bym dodać jed­no ale, to znaj­dę: nie lubię stóp Kane­kie­go czy wyglą­du star­szych oty­łych dam­skich twa­rzy. Ale może to kwe­stia gustu, a nie topor­no­ści kre­ski.

Ciekawostka

Inspek­to­rzy BCG mają do dys­po­zy­cji bro­nie pocho­dzą­ce z orga­ni­zmów goho­uli. Z Kagu­ne gho­ula spo­rzą­dza­ne są quinque. Quinque może przy­bie­rać róż­ną for­mę taką jak sie­kie­ry, kara­bi­ny, mie­cze, noże, maczu­gi do pew­ne­go stop­nia więk­szość zacho­wu­je jed­nak swój ory­gi­nal­ny kształt kagu­ne. Jedy­nie inspek­to­rom dru­giej i wyż­szej kla­sy wol­no uży­wać quinque. Trans­por­tu­ją je zazwy­czaj w waliz­kach lub tor­bach. Wyróż­nia­my quinque zro­bio­ne z kaku­ne jed­ne­go gho­ula, quinque chi­me­rycz­ne, czy­li z połą­cze­nia komó­rek RC kil­ku gho­ulie lub gho­ula, któ­ry ma taki rodzaj krwii. Innym rodza­jem quinque jest kaku­ja quinque, któ­re powsta­je z kagu­ne gho­uli-kani­ba­li. Ich Kagu­ne prze­kształ­ca się w kaku­ję, dzię­ki cze­mu może ona sta­no­wić zbro­ję. Minu­sem takiej zbroi noszo­nej przez czło­wie­ka jest to, że stop­nio­wo wgry­za się ona w jego cia­ło, a w efek­cie może go cał­ko­wi­cie pożreć.

Podsumowanie

Bra­to­bój­cze – i to dosłow­nie! — wal­ki, wido­wi­sko­we star­cia i masa ran­nych to dome­na tego tomu. Ale mamy też rzew­ne histo­rie jak dzie­ciń­stwo Kiri­shi­mów czy roz­dar­cie Kane­kie­go, któ­ry nie rozu­mie, że może dać sobie pomóc. Aż chce się czy­tać dalej!

Pozo­sta­łe recen­zje serii Tokyo gho­ul:
Tokyo gho­ul [tom 1]
Tokyo gho­ul [tom 2]
Tokyo gho­ul [tom 3]
Tokyo gho­ul [tom 4]
Tokyo gho­ul [tom 5]
Tokyo gho­ul [tom 6]
Tokyo gho­ul [tom 7]

Na szybko
  • 8/10
    Fabu­ła — 8/10
  • 7/10
    Kre­ska — 7/10
  • 7.5/10
    Boha­te­ro­wie — 7.5/10
7.5/10

Moni zda­niem:

Choć momen­ta­mi kre­ska kula­ła, to jed­nak akcja toczy się tak szyb­ko, a kolej­ne kadry są tak dyna­micz­ne, że nie moż­na wręcz prze­stać czy­tać. Sho­ne­no­wa uczta dla oczu. Dla fanów emo­cji i wewnętrz­ne­go roz­dar­cia tak­że znaj­dzie się tu coś cie­ka­we­go.