Jeśli na świecie zwierzęta chodziłyby na dwóch łapach i żyły jak ludzie, to na bank świnie wiązałyby się z innymi świniami, kozy z kozłami, a myszy z myszami. Wszelkie związki międzygatunkowe są przecież wbrew naturze. Czy oby na pewno?

Bohaterowie

Leslie to świnka. Ale nie taka z zamrażarki czy potulna Babe – świnka z klasą. Zdecydowanie nie jest ona ani zimna ani potulna: to obdarzona całkiem wydatnymi krągłościami, może czasem nawet zbyt wydatnymi, bo brakuje na nią rozmiaru w sklepie, antropomorficzna świnka. Młoda, śliczna i samotna. A zegar tyka! Aby zapłacić za ulubione sushi, paliwo do skutera, wynajem pokoju z myszką Trish, karmę dla jaszczura Pifa oraz ciągle rosnący podatek dla singli pracuje jako kelnerka w Goth Lol. Nie jest to jej ulubione zajęcie, ale z czegoś żyć trzeba. Niemniej to nie problemy finansowe spędzają jej sen z oczu, a raczej myśl o programie rozrodczym. Czemu jednak w jej snach wybrankiem nie jest jakiś przedstawiciel jej gatunku?

Fabuła

W świecie zamieszkałym przez antropomorficzne zwierzęta prawo zezwala tylko na związki pomiędzy osobnikami tej samej rasy. Wszelkie odstępstwa są surowo karane, ale nie można czuć się spokojnie także będąc singlem. Wprowadzony program rozrodczy, według którego osoby w wieku 25 lat powinny się rozmnażać oraz wysoki podatek dla singli sprawia, że świnka Leslie zaczyna miewać dziwne sny. Sny, które na jawie mogłyby być karalne. Sny wbrew naturze.

Kiedy otrzymuje wiadomość od Urzędu Programu Rozrodczego jest zarówno spanikowana, jak i ucieszona. Chciałaby jednak już kogoś mieć, być normalna, uwolnić się od dziwnych snów. Choć prześladują ją wizje przeszłości, w których jej rodzina wcale nie była taka idealna, chce sama stworzyć podstawową komórkę społeczną. Ktoś ją jednak śledzi. Czy jest bezpieczna? A może to ona stanowi zagrożenie dla innych, szczególnie swoich bliskich?

 

Kreska

Delikatna woalka, ponętne pośladki czy ostre pazury? Żadne problem skoro Mirka Andolfo to rysowniczka w DC Comics i Marvelu. We Wbrew naturze możemy podziwiać jej wyrafinowane, dopieszczone w każdym szczególe postacie, świetne przejścia pomiędzy kadrami czy śmiałe, choć w granicach dobrego smaku sceny rozbierane. Choć jest to prosty, komiksowy styl, to jednak jest na czym (oj jest!) oko zawiesić.

Ciekawostka

Seks międzygatunkowy to nie tylko kategoria filmów porno, ale zwyczajna natura. Odnotowano całkiem wiele przypadków prób spółkowania samców uchatek antarktycznych z pingwinami królewskimi, żab z wszystkim co tylko pływa w wodzie, a nawet samic makaków japońskich z jeleniami wschodnimi. Jak widać czasem jak się nie ma co się lubi, to się lubi co się ma.

Podsumowanie

Nie wiem co mnie przyciąga najbardziej: odważna kreska czy raczej dość nietypowa historia, będąca skrzyżowaniem Orwellowskiego Folwarku zwierzęcego z międzygatunkowymi kontaktami rodem ze Zmierzchu Stephanie Meyer. Jeśli postawić te trzy książki obok siebie, to Wbrew naturze byłoby dokładnie pośrodku: ani tak dobre jak Orwell ani tak w nurcie young adult, który jest dość trywialny, jak Zmierzch. Ale przyciąga!

Pozostałe recenzje serii Wbrew naturze:

Wbrew naturze [tom 2]
Wbrew naturze [tom 3]

Na szybko
  • 8/10
    Fabuła - 8/10
  • 8.5/10
    Kreska - 8.5/10
  • 7/10
    Bohaterowie - 7/10
7.8/10

Moni zdaniem:

Komiks o śwince, która nawet dla wegetarian mogłaby być ponętna. Pokręcone? Troszkę. Wszystko to w dość erotycznym, cartoonowym stylu graficznym, ze szczyptą spirytualizmu.