Miłość dopa­da nas jak zło­czyń­ca w ciem­nej ulicz­ce, a ser­ce to chu­li­gan, bo bije po ciem­ku – moż­na by rzec para­fra­zu­jąc księ­dza Twar­dow­skie­go. Miłość nie jest jed­nak dome­ną tyl­ko ludzi, ale przy­tra­fia się tak­że gho­ulom. Czy Nisho nasta­wio­ne­mu nega­tyw­nie do wszel­kich kon­tak­tów poza kon­sump­cyj­nych z inny­mi  uda się zmie­nić zda­nie, współ­pra­co­wać, a może nawet zako­chać?

Bohaterowie

Nishi­ki Nisho jest ghu­lem, al;e bar­dzo dobrze się ukry­wa. Na co dzień stu­diu­je na Wydzia­le Far­ma­ceu­tycz­nym na Uni­wer­sy­te­cie Kamii oraz jest w związ­ku z Kimi. Dziew­czy­na wie, że noca­mi Nishi­ki polu­je na ludzi, ale przy­my­ka na ten pro­ce­der oko. Dopó­ki nie zja­da jej zna­jo­mych i rodzi­ny jest ok. Noszą podob­ne bran­so­let­ki – znak ich miło­ści. Nishi­ki żeru­je w dwu­dzie­stej dziel­ni­cy, tej samej w któ­rej dzia­ła kawiar­nia Ante­iku czy też prze­nio­sła się żar­łocz­na Rize. Jego tere­ny łow­ne zosta­ły prze­ję­te wła­śnie przez nią, dla­te­go jej śmierć była mu bar­dzo na rękę. Dora­sta­nie było dla nie­go cięż­kie, nie chciał zabi­jać i jeść ludzi. Polo­wa­nia­mi zaj­mo­wa­ła się jego star­sza sio­stra aż do swo­jej przed­wcze­snej śmier­ci. Począt­ko­wo Nishi­ki chciał trak­to­wać Kimi jako prze­ką­skę, któ­rą ma się cały czas pod ręką. Dopie­ro po zagi­nię­ciu dziew­czy­ny i porwa­niu jej przez Sma­ko­sza zoba­czył, że rze­czy­wi­ście nie na jej mię­sie mu zale­ża­ło, a na jej uczu­ciu.

Fabuła

Nie­spo­dzie­wa­nie do zdro­wie­ją­ce­go po akcji w Restau­ra­cji Gho­uli (Tokyo gho­ul tom 4) Kane­kie­go przy­cho­dzi part­ner­ka Nishi­kie­go, Kimi. Jest wylęk­nio­na i napraw­dę zde­spe­ro­wa­na, sko­ro szu­ka dla chło­pa­ka pomo­cy w miej­scu zapeł­nio­nym przez gho­ule mogą­ce ją bez tru­du poćwiar­to­wać i zjeść. Nisho po wal­ce z Kane­kim (Tokyo gho­ul tom 1) jest moc­no ran­ny i nie może polo­wać, a tyl­ko ludz­kie mię­so potra­fi zre­ge­ne­ro­wać jego siły. Kimi uzna­ła, że jedy­nym ratun­kiem dla nie­go będzie popro­sić inne gho­ule o pomoc. Jed­nak oka­zu­je się, że to ona wpa­da w takie tara­pa­ty, że cięż­ko będzie ją z nich wyplą­tać, a w całą akcję nakrę­cił sam Sma­kosz. W koń­cu nadal ma ocho­tę na car­pac­cio z Kane­kie­go.

Tym­cza­sem w wydzia­le do spraw gho­uli Amon, inspek­tor kla­sy pierw­szej, nadal pła­cze po kątach po inspek­to­rze Mado. Nie może sobie daro­wać, że dopu­ścił do jego śmier­ci i pra­gnie zemsty. Star­szy inspek­tor Shi­no­ha­ra posta­na­wia przy­dzie­lić mu nowe­go part­ne­ra, tym razem niż­sze­go ran­gą. Jed­nak czy wybór naj­bar­dziej nie­re­gu­la­mi­no­we­go inspek­to­ra kla­sy trze­ciej Juuzu Suzuya jest tra­fio­ny? Jak doga­da­ją się razem, sko­ro tak napraw­dę róż­nią się jak ogień i woda?

Tom pią­ty Tokyo gho­ul ma dodat­ko­wy roz­dział poświę­co­ny w cało­ści histo­rii Rize, zwa­nej żar­łocz­ną. Jej ape­tyt rze­czy­wi­ście był nie­po­ha­mo­wa­ny i nie inte­re­so­wa­ło ją ani to kogo je – gusto­wa­ła zarów­no w ludziach jak i gho­ulach – ani czy na danym tere­nie pano­wa­ły jakieś zasa­dy. Pier­wot­nie żero­wa­ła w jede­na­stej dziel­ni­cy, jed­nak popa­dła w kon­flikt z wła­dza­mi gho­ulo­we­go pod­zie­mia i posta­no­wi­ła prze­nieść się do dwu­dzie­stej. Dodat­ko­wym bodź­cem była dla niej kawiar­nia Ante­iku, pysz­na kawa oraz sama oso­ba mana­ge­ra, pana Yoshi­mu­ry.

Kreska

W tomie pią­tym mamy jed­ną z naj­lep­szych moim zda­niem nary­so­wa­nych walk: bitwę Tsu­kiy­amy z Kane­kim, Nishi­ki, Touką o uwol­nie­nie Kimi. Ileż tu zwro­tów akcji, ile ran cię­tych i gry­zio­nych, ile szcząt­ków cia­ła fru­wa­ją­cych w powie­trzu! Choć cza­sem obraz bywał nie­czy­tel­ny, to jesz­cze bar­dziej potę­go­wa­ło szyb­kość akcji całej wal­ki, wyglą­da­jąc jak poru­szo­ny w kame­rze obraz. Takie rysun­ki aż chce się oglą­dać!

Ciekawostka

Touka boi się pta­ków – cier­pi na orni­to­fo­bię (awi­zo­fo­bię). Na szczę­ście pró­bu­je z tym wal­czyć i jej pro­blem nie jest zbyt nasi­lo­ny, bo oso­by cier­pią­ce na tą fobię panicz­nie oba­wia­ją się każ­de­go rodza­ju pta­ka: duże­go czy małe­go, kolo­ro­we­go czy sza­re­go. Jest to dosyć czę­sta fobia, ale moc­no utrud­nia­ją­ca życie, bo takie oso­by nie tyl­ko boją się pta­ków krą­żą­cych nad gło­wą czy zamknię­tych w klat­ce, ale nawet miejsc, w któ­rych te pta­ki bywa­ją, obraz­ków w książ­kach, scen w fil­mach lub naklej­kach imi­tu­ją­cych dra­pież­ne pta­ki, któ­re nakle­ja się na dużych szkla­nych powierzch­niach, chro­niąc w ten spo­sób wła­śnie przed ude­rza­niem w nie małych pta­ków. Ludzie cier­pią­cy na fobię zda­ją sobie spra­wę z powa­gi sytu­acji jed­nak czę­sto nie mogą sobie z nią pora­dzić. Naj­częst­szym spo­so­bem na pozby­cie się lęku jest meto­da beha­wio­ral­na, czy­li stop­nio­we przy­zwy­cza­ja­nie się do obiek­tu zwią­za­ne­go z fobią. Taką tera­pię samo­dziel­nie sta­ra się prze­pro­wa­dzić Touka, pró­bu­jąc choć­by przy­bli­żyć się do klat­ki z papu­gą Hina­mi.

Podsumowanie

W koń­cu dowie­dzie­li­śmy się kim była Rize. Dla fanów krwi­stych sho­ne­nów naj­lep­szy arc z całej serii, z masą fru­wa­ją­cej poso­ki. Do tego oka­zu­je się, że nie tyl­ko wśród gho­uli bywa­ją dzi­wa­cy jak Sma­kosz, ale tak­że wśród funk­cjo­na­riu­szy ludz­kiej poli­cji.

Pozo­sta­łe recen­zje serii Tokyo gho­ul:
Tokyo gho­ul [tom 1]
Tokyo gho­ul [tom 2]
Tokyo gho­ul [tom 3]
Tokyo gho­ul [tom 4]

 

Na szybko
  • 9.1/10
    Fabu­ła — 9.1/10
  • 7.7/10
    Kre­ska — 7.7/10
  • 8/10
    Boha­te­ro­wie — 8/10
8.3/10

Moni zda­niem:

Jeden z naj­cie­kaw­szych bitew­nych arców całe­go Tokyo gho­ula. Nie tyl­ko pod wzglę­dem arty­stycz­nym, ale tak­że nagły­mi zwro­ta­mi akcji czy pomy­sła­mi na popchnię­cie fabu­ły dalej. Nie­zła grat­ka dla fanów krwi­stych sho­ne­nów.