Zastanawialiście się co się dzieje ze zwierzętami, kiedy plajtuje sklep zoologiczny? Myszki to w sumie można poświecić na karmę dla węży, ale co zresztą? Idą do ZOO, do schroniska, a może wybierają wolność? Czy stąd biorą się piranie w Wiśle i ptaszniki w bananach w dyskoncie z owadem? Kto tam wie, może trafiają do Lasu Złamanych Serc. Ja za to wiem co się przydarzyło kotce w Bardzo dzikiej opowieści.

Bohaterowie

Ryśka to kotka bardzo mięciutka. 100% domowego kiciusia. Chów klatkowy. Może i ma frędzelki na uszach, ale to nie ryś. Ba, nie wie nawet jak znaleźć drogę z parkingu do domu! Może i ma zasady przetrwania w małym paluszku, ale brakuje jej doświadczenia. Skrada się jak słoń, chowa jak 2-latek, atakuje jak fajtłapa, nie potrafi ukrywać skutecznie własnego posiłku jak prawdziwe rysie, ani znaczyć terenu (czy to moczem, czy pazurami). Na szczęście nie brakuje jej odwagi, determinacji i daru dogadywania się z innymi gatunkami. I właśnie to powoduje, że przetrwanie w dziczy jest całkiem możliwe!

Fabuła

Przypadki, jak widać po komiksie, chodzą nie tylko po ludziach, ale i po zwierzętach. Kotka trafia do lasu, zwanego przez jej nie do końca rodowitych mieszkańców Lasem Złamanych Serc. Może nie powinien się znajdować tu żółw, papuga czy patyczak, a raczej dziki czy rysie, ale tak właśnie wyglądają parkingi przyleśne: pełno w nich porzuconych zwierząt. Nowa kotka zostaje entuzjastycznie wdrożona w codzienność nietypową faunę, ale i przemianowana na rysicę. Z braku laku lepsza koto-rysica niż żaden drapieżnik – wszak Las Złamanych Serc to ostoja dumnego rysia. Brak rysia oznacza masową wycinkę, ogromne niebezpieczeństwo ze strony ludzi i koniec wszystkich, nowych i starych, zwierząt mieszkających w tym zakątku. Niestety nie tylko ludzie są tu tymi złymi. W Lesie Złamanych Serc grasuje groźna banda zdziczałych psów. Czy kociakowi da się przetrwać? I co dalej będzie z lasem? Wreszcie kto jest umieszczony w tajemniczej ciemnej klatce?

Jak zwykle Samojlik nie pozostawia nam tylko suchej akcji. Pod warstwą fabularną bez trudu dostrzeżemy podobieństwo ekosystemu lasu do ludzkiego społeczeństwa, w którym tylko silni i kombinatorzy wygrywają. Jednak jak zwykle to koty są fałszywe, a psy dobroduszne, tak tu mamy odwrócenie ról. Do tego jednym z najwaleczniejszych postaci jest patyczak, a sowa, zwykle uznawana za mądrą, tu „gada” do siebie niczym rasowy wariat. W bardzo delikatny też sposób wpleciono ekologiczne akompaniamenty. Dzieciom nie jest też sprzedawana ckliwa historyjka. Ręcz przeciwnie: zwierzęta jedzą zwierzęta. Nie, nie ma wege-sów czy psów, które tylko gonią za kotami. Sowa tylko czeka na nowy żywy kąsek wyrzucony na parking, a kot rzeczywiście traci kawałek ogona w walce.

Kreska

Marcin Podolec (zobacz też komiks dla dorosłych jego kreski Morze po kolana) potrafi tak rysować, że jego postacie naprawdę potrafią wyrażać mimiką swoje emocje. W tak mało szczegółowej kresce nie jest to takie łatwe, jednak udaje się. Dużo tu też symbolicznych kadrów jak choćby ten z gaszonym butem papierosem czy trening niczym ninja. Za kolory w komiksie odpowiada Agata Mianowska, dzięki której dominują dość ciemne brązy, sprawiające, ze las nie wygląda na przyjemne do mieszkanie miejsce.

Ciekawostka

Dziś tylko nieliczne regiony Polski mogą poszczycić się obecnością rysia. Bytuje on obecnie w górach i na pogórzu (rysie karpackie) oraz w puszczach północno-wschodniej części kraju (rysie nizinne). Tropienia z 2015 roku wykazały, ze może być ich zaledwie 200 sztuk, w tym tylko 40 osobników na terenach nizinnych. Dlaczego ich tak mało? Rysie są wymagającym gatunkiem – potrzebują rozległych i trudno dostępnych obszarów leśnych, gdzie, tak jak każdy kot, będzie mógł spokojnie odpoczywać. Obecnie wiele organizacji pracuje nad odtworzeniem tego gatunku w polskich lasach.

Podsumowanie

Bardzo Dzika Opowieść to początek przygody grupki zwierząt domowych, które muszą sobie radzić w świecie dzikim. Dzikim, bo las to w końcu dzicz, ale i dzikim ze względu na pogwałcenie właściwie wszystkich zasad, jakie do tego czasu znały. Nie jest to jednak smutna, nostalgiczna czy na wskroś edukacyjna historia, a pełna humoru opowieść o losie opuszczonych przez człowieka zwierząt.

Inne recenzje komiksów Samojlika (dla dzieci): Ostatni żubr (w przygotowaniu), Ryjówka przeznaczenia, Norka zagłady, Zguba zębiełków, Bartnik Ignat i skarb puszczy, Umarły las, Nieumarły las (w przygotowaniu).

Inne recenzje komiksów Podolca (nie dla dzieci!): Morze po kolana.


Na szybko:

Pierwsza część Bardzo dzikiej opowieści pt. Las Złamanych Serc to zarazem smutna i wesoła opowieść o zwierzątkach, których nikt już nie chce. Bo się znudziły, bo splajtował sklep, bo ktoś wyrzucił do ścieku. Wszystkie one mają właśnie złamane serca, ale potrafią się razem zjednoczyć, by uratować coś więcej niż siebie. By uratować cały las. Piękna proekologiczna opowieść nie tylko dla dzieci.

Moni zdaniem:

Fabuła: 7/10
Kreska: 7/10
Bohaterowie: 7/10