Życie studenta to niekończąca się impreza? Też tak sądzisz? A może dokładnie wiesz, że niekoniecznie to prawda? W trzecim tomie Giant days sprawdzisz nie tylko jak się mają fakty o studentach do opinii nich oraz że na studiach jak w życiu: politykom wszystko zostaje wybaczone.

Bohaterowie

Ed Gemmell jest tak jak dziewczyny studentem pierwszego roku i zarazem przyjacielem McGrawa. Dorywczo zajmuje się pisaniem w uczelnianej gazetce pt. Świnia i… poznaje tam Amandę. To studentka trzeciego roku i, jakby to powiedzieć, jadła z większej ilości pieców niż robił to Ed. To trochę stresuje chłopaka, ale woli dać jej szansę, niż dalej bujać się w Esther, która traktuje go tylko jak przyjaciela. Niestety z Amandą nie idzie mu tak jakby chciał. Gdyby nie przekręt, który udaje mu się wyniuchać i paczka przyjaciół, których bycie miłym nic nie kosztuje, jego pewność siebie pikowałaby szybko w dół. A tak chociaż jest na stałym, niskim poziomie.

Fabuła

Tym razem skupimy się na dwóch głównych wątkach z życia szalonej trójki studentek: tropieniu największego przekrętu na kampusie, czyli sprawy Tonyego Rodzica, przewodniczącego związku studentów, którą prowadzi Ed, oraz przyjazdu koleżanki Esther, Dużej Lindsey, w odwiedziny. Okazuje się, że nie tylko nie ma mowy o wolności słowa nawet na uniwerku, bo można albo kogoś przekupić albo zastraszyć, a życie studenckie jest jedną wielką balangą, ale tylko od czasu do czasu. Tak naprawdę studenci sobotnie wieczory spędzają grając w planszówkę Ostry dyżur (pewne przez Susan).

Choć na pierwszy rzut oka Giant days to komedia, jednak naprawdę sporo w niej głębszych przesłań, szczególnie dotyczących sfery erotycznej i uczuciowej bohaterów. Mamy tu nie tylko nieudane pierwsze próby łóżkowe, akceptacje odmienności seksualnej, zakłady o zaliczenie, problemy w związku związane z brakiem czasu z powodu nadmiaru obowiązków, ale także trudne powroty do byłych partnerów, zakazane romanse czy nawet temat trudnych niechcianych ciąż. Studenckie życie to po prostu zwyczajne życie młodych dorosłych.

Kreska

Rysunki Maxa Sarina prezentują się świetnie. Jak w całej serii są lekkie, bez zbędnych ozdobników, dynamiczne i naprawdę urocze. Idealnie pasują do tej nieco idyllicznej wesołej fabuły. Postacie są przedstawiane z różnych perspektyw i widać tu postęp rysownika. Żal tylko, że tła rzadko są tak szczegółowe jak np. w przypadku sceny ze skautami z retrospekcji Daisy, bo najczęściej są to tylko puste ściany pokojów studenckich.

Ciekawostka

Ed wraz z Amandą nakrywają Tonyego Rodzica, przewodniczącego związku studentów, na ustawieniu w biurze kukły zamiast przebywania w nim osobiście. W wielu krajach bycie na takim stanowisku można sobie nawet wpisać w CV, więc wtopa byłaby wielkim problemem. Ed wspomina, że to zagranie jak Ferrisa Buellera, czym nawiązuje do amerykańskiej komedii dla nastolatków Wolny dzień pana Ferrisa Buellera (Ferris Bueller’s Day Off, 1986). W filmie tym Ferris udaje chorego by tylko nie iść przez jeden dzień do szkoły. Oczywiście zostaje nakryty przez własną siostrę, która odkrywa, że w łóżku leży manekin, kiedy Ferris balanguje w mieście, prowadzi wypasione Ferrari kolegi, zwiedza muzeum sztuki z wycieczką szkolną, a nawet prowadzi paradę podczas Von Steuben Day! Jednak dyrektor szkoły Rooney nie wierzy w chorobę chłopca i… prawie udaje mu się go przyłapać jak tenże wraca do domu. Ferris ma dla Was motto na wakacje: „Życie porusza się bardzo szybko. Jeśli nie zatrzymasz się i nie rozejrzysz się raz na jakiś czas, możesz je przegapić”.

Podsumowanie

Rzuć się w wir totalnej imprezy aż do zgonu, przeżyj kaca-mordercę, stań na barykadach i spal kukłę znienawidzonego studenckiego polityka! Albo chociaż przeczytaj ten świetny komiks z niebanalnym humorem. Warto!

Pozostałe recenzje serii Giant days: Giant days. Królowe dramy [tom 1], Giant days. Obudźcie mnie, jak będzie po wszystkim [tom 2]


Na szybko:

Polecam cały cykl każdemu, kto ma ochotę pośmiać się i przeżyć (może znowu) studenckie wzloty i upadki. Tom trzeci polecam wszystkim, którzy walczą z systemem lub mają rozterki związane ze związkiem czy doświadczeniem seksualnym. Bo nic co ludzkie nie jest studentom obce.

Moni zdaniem:

Fabuła: 7/10
Kreska: 8/10
Bohaterowie: 8/10