Powta­rzal­ność czyn­no­ści, trud­ne psy­chicz­nie zada­nia, wyma­ga­ją­cy klien­ci czy też ogól­nie złe postrze­ga­nie zawo­du mogą przy­czy­nić się do wypa­le­nia zawo­do­we­go. Czy dorę­czy­cie­la Iki­ga­mi, zawia­do­mień o śmier­ci z powo­du par­tyj­nej szcze­pion­ki, tak­że dopadł ten stan? A może to coś inne­go?

Bohaterowie

Głów­nym boha­te­rem całej serii jest Fuji­mo­to, urzęd­nik dorę­cza­ją­cy zawia­do­mie­nia o śmier­ci oso­bom zaszcze­pio­nym szcze­pion­ką roz-kraj. Z zawia­do­mie­nia na zawia­do­mie­nie coraz bar­dziej przy­kła­da się do swo­jej pra­cy, jed­nak mimo to cią­gle nie potra­fi być bez­stron­ny wobec osób, z któ­ry­mi sty­ka się poprzez Iki­ga­mi. To bar­dzo nie­pro­fe­sjo­nal­ne podej­ście i jest mu nie­zmier­nie głu­pio, że nie potra­fi być bez­stron­ny. By polep­szyć swo­je wyni­ki oraz odse­pa­ro­wać od wąt­pli­wo­ści cho­dzi na tera­pię do dok­tor Kubo, w któ­rej się odro­bi­nę pod­ko­chu­je. Jed­nak nawet wizy­ta u psy­cho­te­ra­peu­ty nie potra­fi zała­go­dzić sta­nu, w jakim jest: wąt­pli­wo­ści.

Fabuła

Wybo­ry w każ­dym kra­ju to bar­dzo ner­wo­wy czas dla poli­ty­ka. Tak też jest z Taki­mo­to Kazu­ko, któ­ra od kil­ku lat czyn­nie wspie­ra poli­ty­kę roz-kra­ju, a w tym roku star­tu­je jako kan­dy­dat­ka na rad­ną dziel­ni­cy. Wie­ce, prze­mó­wie­nia, zebra­nia to jej życie. W wir poli­ty­ki wcią­gnię­ta jest cała jej rodzi­na na tyle, an ile może: mąż cho­dzi za nią krok w krok i jest na każ­de zawo­ła­nie, a doro­sły syn… nie prze­szka­dza i tak jest naj­le­piej. Jed­nak kie­dy mło­dy Taki­mo­to, zwy­kle ogra­ni­cza­ją­cy się do sie­dze­nia w swo­im poko­ju i gra­niu na kon­so­li jak na praw­dzi­we­go hik­ki­mo­ri przy­sta­ło, otrzy­mu­je Iki­ga­mi, wresz­cie może na coś się przy­dać w kam­pa­nii wybor­czej. Zgod­nie z życze­niem mat­ki poja­wia się na wie­cu, ale nikt nie spo­dzie­wał się do cze­go to dopro­wa­dzi.

Już po spra­wie pro­ble­ma­tycz­ne­go Taki­mo­to Fuji­mo­to ma coraz więk­sze wąt­pli­wo­ści, czy roz-kraj to dobry sys­tem poka­zu­ją­cy war­tość życia, jed­nak kolej­ne dostar­cze­nie oka­zu­je się jesz­cze trud­niej­sze. Ilzu­ki i Saku­ra to rodzeń­stwo, któ­re wycho­wy­wa­ło się w sie­ro­ciń­cu. Trud­ne dzie­ciń­stwo bez rodzi­ców było jesz­cze gor­sze do znie­sie­nia z powo­du cią­głe­go doku­cza­nia chłop­cu w szko­le. Wiecz­nie wście­kły na świat Ilzu­ka tra­fia do podej­rza­nej grup­ki, któ­ra zaj­mu­je się wyłu­dze­nia­mi i szem­ra­ny­mi inte­re­sa­mi. Do tego Saku­ra, przez wypa­dek, w któ­rym stra­ci­li rodzi­ców, jest nie­wi­do­ma i nie­dłu­go osią­gnie wiek, w któ­rym opu­ści sie­ro­ci­niec. Wszyst­ko, co robi Ilzu­ka, jest wła­śnie dla uko­cha­nej sio­stry. Jed­ne­go jed­nak nie może jej dać: peł­ni zdro­wia. Czy Iki­ga­mi, któ­re dosta­nie, może coś zmie­nić? W koń­cu oso­bie, któ­ra je otrzy­ma, nie moż­na nicze­go odmó­wić – takie jest pra­wo!

Kreska

Tak jak i w poprzed­niej czę­ści autor sku­pia się przede wszyst­kim na mimi­ce twa­rzy i napraw­dę dobrze odda­je wszyst­kie uczu­cia, jakie tar­ga­ją ludź­mi na dobę przed śmier­cią. Choć plan­sze nie są wypeł­nio­ne po brze­gi szcze­gó­ła­mi czy pej­za­ża­mi i widać, że rysu­nek posta­ci jest moc­ną stro­ną Moto­ro Mase, jed­nak przez ide­al­ne uka­za­nie kwit­ną­cych wiśni i uczuć zwią­za­nych z ich kwit­nie­niem oraz ulot­no­ścią, może­my na chwi­lę poczuć, że jeste­śmy w kra­ju bli­sko Japo­nii, a nie bez­i­mien­nym miej­scu na zie­mi.

Ciekawostka

Sio­stra Ilzu­ki ma na imię Saku­ra. To bar­dzo popu­lar­ne japoń­skie imię kobie­ce ozna­cza­ją­ce dosłow­nie kwiat wiśni. Saku­ra jest moc­no roz­po­zna­wal­nym sym­bo­lem Japo­nii, czę­sto umiesz­cza­nym na przed­mio­tach codzien­ne­go użyt­ku: ubra­niach, naczy­niach czy mate­ria­łach piśmien­ni­czych. Kwia­ty wiśni zwy­kle opa­da­ją w cią­gu tygo­dnia, dla­te­go opa­da­ją­ce kwia­ty wiśni to tak­że meta­fo­ra ulot­no­ści życia, któ­ra czę­sto poja­wia się w japoń­skich wier­szach czy pro­zie. W cza­sie kwit­nie­nia sakur rodzi­ny uda­ją się do par­ków czy świą­tyń na hana­mi, czy­li oglą­da­nie kwia­tów połą­czo­ne z pik­ni­ka­mi, słu­cha­niem tra­dy­cyj­nych utwo­rów muzycz­nych i tań­ca­mi. Co roku Japoń­czy­cy śle­dzą prze­su­wa­ją­cy się wzdłuż archi­pe­la­gu, od połu­dnia na pół­noc „front kwit­nie­nia wiśni” (saku­ra-zen­sen), któ­ry od lute­go do maja prze­su­wa się od Oki­na­wy po Hok­ka­ido.

Podsumowanie

Kolej­ne przej­mu­ją­ce histo­rie dwóch osób, któ­re otrzy­ma­ły zawia­do­mie­nie o śmier­ci, ich rodzin oraz pra­cow­ni­ka, któ­ry dorę­cza Iki­ga­mi. Pra­ca coraz bar­dziej wpły­wa na postrze­ga­nie sytu­acji poli­tycz­nej kra­ju przez Fuji­mo­to, dorę­czy­cie­la z Urzę­du Dziel­ni­cy Musa­shi­ga­wa. Trud­no pora­dzić sobie z myślą, że przy życiu może trzy­mać tyl­ko wizja nie­uchron­nej śmier­ci. Smut­na man­ga, ale i takich cza­sem trze­ba.

Pozo­sta­łe recen­zje serii Iki­ga­mi:
Iki­ga­mi [tom 1]
Iki­ga­mi [tom2]

Na szybko
  • 9/10
    Fabu­ła — 9/10
  • 7.2/10
    Kre­ska — 7.2/10
  • 8.5/10
    Boha­te­ro­wie — 8.5/10
8.2/10

Moni zda­niem:

Czę­sto losy ludzi, z któ­ry­mi sty­ka­my się w pra­cy, wpły­wa­ją na nasze postrze­ga­nie świa­ta. Fuji­mo­to zaczy­na ina­czej patrzyć na swój kraj od kie­dy stał się dorę­czy­cie­lem Iki­ga­mi, zawia­do­mień o śmier­ci. Histo­ria poli­tycz­nej prze­gra­nej czy też medycz­ne­go pro­ble­mu, z jaki­mi muszą się zma­gać jego klien­ci, nie­zwy­kle wpły­wa na tego samot­ne­go męż­czy­znę. Być może świat, w któ­ry wie­rzył, wca­le nie jest taki, jakim go widzi.