Jestem dziec­kiem poko­ju. Nie pamię­tam żad­nej woj­ny, nawet ostat­nie tchnie­nia komu­ni­zmu są dla mnie raczej jak­by za mgłą. Jedy­nie nogę korzy­stać ze wspo­mnień wła­snych rodzi­ców czy dziad­ków: ci pierw­si pamię­ta­ją stan wojen­ni, dru­dzy – II Woj­nę Świa­to­wą. Komiks Kobie­ty woj­ny opo­wia­da o poko­le­niu dzie­ci, któ­re mogły­by być rówie­śni­ka­mi moich dziad­ków.

Bohaterowie

Dzie­ci są nie­my­mi świad­ka­mi woj­ny. W Kobie­tach wojny są też boha­ter­ka­mi. Mała Apo­lo­nia Łuka­sie­wicz, któ­ra po uciecz­ce z pocią­gu śmier­ci tra­fia pod skrzy­dła obcej rodzi­ny, Wan­da Kuśnie­rek, któ­ra poma­ga mamie ukry­wać Żydów oraz Sabi­na Kozak, któ­rej bra­ta wywie­zio­no na Maj­da­nek, a ją samą zna­jo­my męż­czy­zna chciał wydać za pie­nią­dze Niem­com do zaba­wy. Każ­da z nich żyła w cią­głym stra­chu przed kolej­nym dniem. Boha­ter­ki tego komik­su są wyjąt­ko­we – dla­te­go, że komiks jest ich for­mą bio­gra­fii, a przed­sta­wio­ne wyda­rze­nia dzia­ły się napraw­dę.

Fabuła

Bycie kobie­tą w cza­sie woj­ny, dziec­kiem czy też doro­słą, to nic cie­ka­we­go. Nara­żo­ne na prze­moc tak samo jak męż­czyź­ni czę­sto były pozo­sta­wio­ne same sobie. Ich mężo­wie i ojco­wie szli na front albo ucie­ka­li przed oku­pan­tem, cza­sem tra­fia­li do obo­zów zagła­dy. W tym cza­sie to kobie­ty musia­ły być tą sil­niej­szą płcią, zająć się rodzi­ną, któ­ra zosta­ła w domach, a cza­sem nawet poma­gać innym, bar­dziej poszko­do­wa­nym przez los.

Komiks przed­sta­wia praw­dzi­wą histo­rię trzech dziew­czy­nek. Mała Apo­lo­nia wraz z malut­ką sio­strą zosta­je zesła­na do obo­zu. Trans­port w bydlę­cych wago­nach jest jesz­cze gor­szy niż woj­na, get­to i wszel­kie repre­sje. Jed­nak uda­je się jej prze­żyć, wyle­czyć z tyfu­su, a nawet nor­mal­nie egzy­sto­wać w nowej rodzi­nie. Star­sza od Apo­lo­nii Wan­da, boha­ter­ka dru­giej histo­rii, jest ni tyl­ko świad­kiem bom­bar­do­wań i egze­ku­cji pol­skie­go oddzia­łu, ale tak­że uczest­ni­czy w prze­sie­dle­niach i pomo­cy Żydom. Wie, że nie moż­na pod­paść nie­miec­kim żoł­nie­rzom i wie, że musi się uczyć pol­skie­go choć­by nie wiem co. W koń­cu chce zostać kie­dyś nauczy­ciel­ką.

Trze­cia histo­ria jest opo­wia­da­na przez naj­star­szą z dziew­czy­nek, Sabi­nę, praw­do­po­dob­nie nasto­lat­kę. W odróż­nie­niu od Wan­dy czy Apo­lo­nii jest ona w peł­ni świa­do­ma zagro­żeń już od pierw­szych symp­to­mów zbli­ża­ją­cej się woj­ny. I, co naj­gor­sze, nie tyl­ko ze stro­ny wro­ga, a le i zna­nych jej osób gro­zi jej nie­bez­pie­czeń­stwo.

Kreska

Rysun­ki Jaku­ba Kuju­ca są bar­dzo pro­ste. Odro­bi­nę przy­po­mi­na­ją nawet Mau­sa, choć w odróż­nie­niu od nie­go to komiks kolo­ro­wy. Cha­rak­te­ry­stycz­ne są zwłasz­cza oczy dziew­czę­cych posta­ci: wiel­kie, prze­stra­szo­ne, nie­win­ne. Tak­że na pro­jekt nie­miec­kich żoł­nie­rzy war­to zwró­cić uwa­gę: zęby mają niczym piła, co jesz­cze bar­dziej potę­gu­je agre­sję i od razu poka­zu­je, kto jest tym złym. Z jed­nej stro­ny te infan­tyl­ne rysun­ki poka­zu­ją dzie­cię­cą deli­kat­ność i nie­win­ność, przy któ­rej uka­za­na bru­tal­ność woj­ny jesz­cze bar­dziej kole w oczy.

Ciekawostka

Jak mawiał Win­ston Chur­chill „woj­na to męska rzecz”. Jed­nak prze­cież kobie­ty czy dzie­ci nagle nie zosta­wa­ły odtran­spor­to­wa­ne w bez­piecz­ne miej­sca. Ba, nawet nie­któ­re przy­wdzie­wa­ły mun­dur i szły w pierw­szych sze­re­gach w boju! Kobie­ty na rów­ni z męż­czy­zna­mi zosta­ły wcią­gnię­te w wir wyda­rzeń. Peł­ni­ły nie tyl­ko role pra­cow­nic na „fron­cie domo­wym”, sani­ta­riu­szek oraz pie­lę­gnia­rek. Sza­cu­je się, że oko­ło milion sowiec­kich, 500 tysię­cy bry­tyj­skich i 200 tysię­cy ame­ry­kań­skich kobiet oraz dzie­siąt­ki tysię­cy z innych sojusz­ni­czych naro­dów peł­ni­ło służ­bę mun­du­ro­wą w siłach zbroj­nych. Zwy­kle zaj­mo­wa­ły sta­no­wi­ska na dru­giej linii, uzna­jąc je za „słab­szą płeć”. Wie­le jest jed­nak przy­kła­dów, że ich war­tość bojo­wa dorów­nu­je męż­czy­znom. Prze­ko­na­li się o tym zwłasz­cza Pola­cy. Sza­cu­je się, że nawet 10% skła­du oso­bo­we­go Armii Kra­jo­wej, a więc kil­ka­dzie­siąt tysię­cy osób, sta­no­wi­ły kobie­ty! Ogó­łem moż­na przy­jąć, że w cza­sie II woj­ny świa­to­wej mun­du­ry zało­ży­ło ponad 2 milio­ny kobiet. Do dziś w IPN-ie trwa sza­co­wa­nie ile napraw­dę ofiar, kobiet, dzie­ci i męż­czyzn, pochło­nę­ła II Woj­na Świa­to­wa. Być może wię­cej niż wcze­śniej liczo­ne 6 milio­nów.

Podsumowanie

Krót­ki, kil­ku­stro­ni­co­wy bar­dzo moc­ny w prze­ka­zie komiks, będą­cy wspo­mnie­niem dzie­ciń­stwa i mło­do­ści trzech kobiet, któ­re prze­ży­ły II Woj­nę Świa­to­wą. Świat widzia­ny oczy­ma dziec­ka, bru­tal­ny, praw­dzi­wy. Zeszyt komik­so­wy sfi­nan­so­wa­no ze środ­ków Muzeum Histo­rii Pol­ski w ramach pro­gra­mu Patrio­tyzm Jutra. Aż szko­da, że nie jest to grub­sza publi­ka­cja.

Inne komik­sy o tema­ty­ce wojen­nej:
Jan Kar­ski, czło­wiek któ­ry odkrył holo­kaust
Kurier z War­sza­wy
Maus
Woj­na w ete­rze
Wyzwo­le­nie? 1945
Wil­cze tro­py “Zyg­munt“
Wil­cze tro­py “Orlik“
Wil­cze tro­py “Młot“
Pew­ne­go razu we Fran­cji. Impe­rium pana Józe­fa [tom 1]
Pew­ne­go razu we Fran­cji. Czar­ne wro­ny [tom 2]

Na szybko
  • 7.5/10
    Fabu­ła — 7.5/10
  • 6.5/10
    Kre­ska — 6.5/10
  • 8/10
    Boha­te­ro­wie — 8/10
7.3/10

Moni zda­niem:

Szko­da, że ten komiks jest tak krót­ki, bo z chę­cią prze­czy­ta­ła­bym bar­dziej roz­bu­do­wa­ną histo­rię Apo­lo­nii, Wan­dy i Sabi­ny, dziew­czyn, któ­re prze­ży­ły wojen­na zawie­ru­chę. Komiks Kobie­ty woj­ny jest swo­istym wspo­mnie­niem ich dzie­ciń­stwa i mło­do­ści. Pro­sta kre­ska i sto­no­wa­ne kolo­ry ide­al­nie kom­po­nu­ją się z deli­kat­nym, sza­ra­wym kolo­ro­wa­niem.