Sherlock Holmes Society. Pole manewru [tom 6]

Sherlock Holmes Society. Pole manewru [tom 6]

26 lipca 2021 0 przez Monika Kilijańska

Sherlock to dla większości stateczny pan, który z typowo angielską flegmą potrafi przy pomocy dedukcji rozwikłać zagadkę. Do tego pyka fajeczkę i nosi charakterystyczną czapkę zawiązywaną na czubku głowy oraz palto. Przy nim zawsze kręci się doktor Watson. Sherlock Holmes Society to w sumie to samo, ale coś zupełnie innego. Nadal mamy błyskotliwego śledczego, ale walczy on z wampirami, a doktor Watson niekoniecznie chce mu znowu pomagać.

Fabuła

Tym razem nie tylko Sherlock i jego społeczność będzie walczyć z siłami nadprzyrodzonymi, ale także będzie zmagać się ze skutkami podróży w czasie. Teraz okazuje się, że można zmienić przyszłość, grzebiąc nieco w przeszłości. Przykładowo zapobieżenie obsesji na punkcie pewnego listu osoby z przyszłości (!) może spowodować, że przyszłości opisanej w tym liście nie będzie. To między innymi dlatego możemy śledzić emocjonującą walkę dwóch wielkich umysłów: Holmesa seniora z juniorem. Powiem od razu, że bardzo podobał mi się sposób rozwiązywania problemów przez tego młodszego. Taki z tych ostatecznych, ale skutecznych.

Ciekawostka

Choć nie trzeba znać się na fizyce kwantowej, to jednak okazuje się, że przydaje się ona do czytania komiksów! Przykładowo trzeba ją znać podczas rozumienia mechaniki podróży w czasie. Najbardziej zawsze zaskakiwał mnie fakt bycia w tym samym czasie, w którym się już było albo wpływ na osoby, które są nam znane. Zaraz przypomina mi się jeden z odcinków bajki Fineasz i Ferb, gdzie genialny naukowiec klonował sam siebie sprzed kilku minut, by mieć siebie do pomocy. Do czasu, kiedy pierwszemu doktorowi stała się krzywda i unicestwił siebie…. oraz wszystkie klony. Czy tak mogłoby być także w uniwersum komiksu Sherlock Holmes Society, skoro Holmes spotkał własnego ojca? Nie zaprzeczam, mogłoby.

Kreska

Pod względem graficznym Andrea Fattori naprawdę osiągnął mistrzostwo. Jest tu tak wiele szczegółów na każdej z plansz, że mimo iż sam tomik ma niecałe pięćdziesiąt stron, to czyta się znacznie dłużej, bo chłonie się ten wiktoriański obraz Anglii oraz niesamowicie dynamicznie rysowane sceny walki.

Podsumowanie

To kolejny pełen dynamizmu, dobrze wyreżyserowany, fantastyczne narysowany tom dość fantastycznego spin-offa z przygodami genialnego detektywa Sherlocka Holmesa. To seria dla fanów gatunku lub ciekawskich, takich jak ja.

Recenzja ukazała się także na portalu Secretum.pl.


Na szybko:

Jeśli uważasz, że wampiry i podróże w czasie nie powinny mieć nic wspólnego z historią Sherlocka Holmesa, zdecydowanie odradzam tę sagę. Wszystkich innych, szczególnie tych kochających świetne dynamiczne rysunki w komiksie, serdecznie na lekturę zapraszam.

Moni zdaniem:

Fabuła: 8/10
Kreska: 9/10
Bohaterowie: 8 /10